Reklama

Lucia Retman z Hajfy: - Chciałam żyć

04/02/2015 18:09

– Przyjeżdżam tu tylko, żeby uczcić pamięć pani Zofii Pomorskiej – mówi Lucia Retman z Hajfy w Izraelu. W czasie wojny, właśnie dzięki rodzinie Pomorskich udało się przeżyć Luci Retman. – Bardzo chciałam żyć – wspomina starsza już dziś kobieta

Dzięki podrobionym dokumentom jako dziewczynka dostała się do pracy w Niemczech. Po wojnie wyjechała do Izraela. – Cały czas miałam przed oczami panią Pomorską. Nigdy jej nie zapomniałam – mówi Lucia Retman. Polska znalazła się za żelazną kurtyną i żadna korespondencja ani przyjazd do kraju nie był dla niej możliwy. – Nie wiedziałam, czy Lubaczów znalazł się po stronie polskiej, czy ukraińskiej – opowiada. 

Cały czas miała świadomość, że żyje, uczy się, pracuje i jest wolna dzięki mieszkance Lubaczowa. Wiedziała, że pani Zofia już nie żyje, ale bardzo pragnęła odnaleźć jej potomków. Gdy ich odnalazła, okazało się, że nie wiedzieli o odważnej postawie kobiety.

Lucia Retman wystąpiła o pośmiertne przyznanie Zofii Pomorskiej tytułu „Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata”. – Nie tak szybko dali medal. Badali, czy ta pani brała pieniądze, czy zostawiliśmy jej jakieś majątki. Wszystko zostało zbadane – opowiada.

Reklama

Medal został przyznany w Urzędzie Miejskim w Rzeszowie w 2009 r.

Wspomnienia Ory Regev z Tel Awiwu także związane są Lubaczowem, a dokładniej z lubaczowskim młynem, który przed wojną dzierżawiła jej rodzina. Ocalała tylko jej matka, ukrywana przez rodzinę Sikorskich w Warszawie. Jej losy Ora Regev poznała dopiero po jej śmierci. Wyruszyła do Lubaczowa, w poszukiwaniu rodzinnych tajemnic. Tu udało jej się poznać losy dziadków i ich dzieci. Swoje refleksje zawarła w książce A rzeka nadal płynie.

O odwadze Polaków w czasie wojny świadczy również Judith Elkin z Miami. Z tamtych czasów pamięta niewiele, żeby nie powiedzieć nic. Jednak dobrze zna historię swojej rodziny, którą poznała dzięki relacjom babci i ojca. To oni opowiadali o tym, jak podczas ucieczki Żydów na wschód we wrześniu 1939 r. pomagali im Polacy. Judith Elkin, podobnie jak Ora Regev, nadal poszukuje informacji o swych korzeniach.


fot.Paweł Bugira
Spotkaniu w bibliotece towarzyszył koncert „Melodie Żydowskie” w wykonaniu młodzieży z Państwowej Szkoły Muzycznej w Lubaczowie.

Reklama

Spotkanie z Lucią Retman, Orą Regev oraz Judith Elkin odbyło się w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Lubaczowie w ramach obchodów Dni Pamięci o Ofiarach Holokaustu. Spotkaniu towarzyszył koncert Melodie Żydowskie w wykonaniu młodzieży z Państwowej Szkoły Muzycznej w Lubaczowie. W programie znalazło się także zwiedzanie zabytków kultury żydowskiej oraz uczczenie lubaczowskich Żydów na kirkucie przy ul. Kościuszki. Modlitewne spotkanie nad grobami zgromadziło nadspodziewaną liczbę mieszkańców. 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama