Reklama

Ludzie z pasją: Maria Żemełko. Z miłości do ludzi i życia [KONKURS]

Przemyślanka Maria Żemełko – strażniczka pięknej i poprawnej polszczyzny, miłośniczka miasta Przemyśla i przemyskiej gwary, społeczniczka, poetka. Kobieta orkiestra, której szkoda życia na śledzenie seriali, za to kocha podróże i bezpośrednie spotkania z ludźmi, którzy są dla niej nieustającą inspiracją. W rozmowie z ŻP opowiada o swojej twórczości, apetycie na życie i o tym, dlaczego bycie zajętą to najlepsza recepta na codzienność.

Okazją do naszego spotkania jest najnowsza publikacja Marii Żemełko adresowana do młodego odbiorcy, pod wdzięcznym tytułem „Słówko do sówki, czyli ortograficzne łamigłówki”, do której ilustracje wykonali uczniowie Szkoły Podstawowej nr 4. To właśnie ta placówka jest wieloletnim organizatorem Przemyskiego Dyktanda (w tym roku, w maju przypada już dwudzieste, jubileuszowe, z finałem w Centrum Dowodzenia Twierdzy Przemyśl). Autorką najeżonych trudnościami ortograficznymi tekstów od 10 lat jest właśnie Maria Żemełko (również absolwentka „czwórki”). W przytoczonej wyżej, wydanej w marcu tego roku publikacji dla najmłodszych zebrała nieco ponad 30 wierszy, które mogą stanowić ortograficzne wyzwanie. Przynajmniej połowa z nich to także wiersze przydatne w ćwiczeniach dykcyjnych.

– Skąd u mnie zamiłowanie do ortografii? Mam to jeszcze od czasów szkolnych, zawsze lubiłam pisać dyktanda, a jako osoba dorosła co najmniej 9 razy brałam udział w dyktandzie katowickim. Kiedy czytamy, zapamiętujemy pisownię, więc myślę, że taka publikacja będzie przydatna najmłodszym w nauce ortografii i poprawnej wymowy, które dziś nieco szwankują – mówi autorka.

Reklama

Ja po prostu piszę

M. Żemełko w Przemyślu kojarzona jest z twórczością poetycką, choć sama przez skromność uważa, że określenie „poetka” to za duże słowo w odniesieniu do jej twórczych poczynań[paywall] .

– Ja po prostu piszę. Dlaczego wiersze? Z lenistwa (śmiech). To zwyczajnie krótsza forma wypowiedzi. Nie przymierzałam się do prozy, bo uważam, że treść, jaką mogłabym zawrzeć prozą na stronie A4, z powodzeniem mogę zmieścić w czterech czy maksymalnie ośmiu wersach wiersza. To zdecydowanie bliższa memu sercu forma, bardziej skondensowana. Wiersz czyta się łatwiej, tak samo szybciej trafia on do najmłodszych, a sporo moich publikacji jest właśnie do nich adresowana – mówi M. Żemełko, która przez wiele lat pracowała z dziećmi.

Reklama

Dla dzieci napisała dotąd cztery pozycje. Pierwszą były „Bajki na życzenie”, do stworzenia których zainspirowały autorkę dzieci ze Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego nr 1 w Przemyślu, które odwiedziła kiedyś w ramach akcji „Cała Polska Czyta Dzieciom”. Książeczka zawiera 64 wiersze napisane w ciągu niecałego miesiąca.

– Będąc tam, od jednej z dziewczynek padło skierowane do mnie pytanie: „czy mam bajkę o kotku?”. Nie miałam jej, ale obiecałam, że taką dla niej napiszę i przyniosę. Miała być poświęcona jej czworonożnemu przyjacielowi Frankowi. I tak powstał pierwszy wiersz do książeczki. Każdy kolejny również został zadedykowany imiennie i był odpowiedzią na życzenia innych dzieci, które padły podczas kolejnych moich wizyt w ośrodku. Można więc powiedzieć, że spełnianie dziecięcych próśb zaowocowało wydaniem publikacji, a ich mali autorzy współuczestniczyli w całym procesie – opowiada przemyślanka.

Reklama

Od tej historii zaczęło się jej pisanie dla najmłodszych. Wcześniej tworzyła wyłącznie do szuflady.

Kolejną pozycją M. Żemełko była książeczka „Z krótką chwilką u Przemisi i nie tylko”, nawiązująca tytułem do historii niedźwiedzicy, która w 2010 roku błąkała się w okolicach Przemyśla.

– Wtedy napisałam o niej wiersz, który stał się sztandarową pozycją tego wydania, choć zawiera ono też wiele innych wierszy. W przygotowaniu ilustracji do tej publikacji również uczestniczyły dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 4 – wspomina autorka.

Reklama

Spod jej pióra wyszła też książeczka „O prawach dzieci na całym świecie”, ilustrowana przez dzieci ze SOSW nr 1. Ta z kolei była pokłosiem wizyty w SP nr 1 w Przemyślu, której ważnym punktem była edukacja na temat praw dziecka. M. Żemełko wpadła na pomysł, by Deklarację Praw Dziecka ONZ, napisaną językiem mało przystępnym dla najmłodszych, przetłumaczyć na ich język, posiłkując się wierszem.

Kolejna pozycja przemyślanki, tym razem dedykowana dorosłym, to „Przemyśl – przewodnik w pigułce. Witamina na serce”, w której autorka oprowadza wierszem po mieście. To zbiór 135 autorskich fotografii opisanych wierszowanymi wersami.

Reklama

– Podczas jednego z jarmarków turystycznych spotkałam turystów z Poznania. Próbując pokazać im najpiękniejsze zakątki Przemyśla, używałam wielu słów, a że atrakcji w Przemyślu nam nie brakuje, moi rozmówcy poprosili mnie o jedno zdanie na temat jednego obiektu, bo więcej pamięć nie przyjmie. I tak robiłam, skracając informację do jednego, góra dwóch zdań. Tak powstała książka – wspomina autorka.

Z obcowania z ludźmi czerpię siłę

Oprócz pisania M. Żemełko pochłaniają też inne aktywności. Działa obecnie w kilku stowarzyszeniach. Najdłużej, bo co najmniej 15 lat, w Przemyskim Stowarzyszeniu Przyjaciół Dobrego Wojaka Szwejka. Ponadto jest członkiem Towarzystwa Dramatycznego Fredreum i Stowarzyszenia Rekonstrukcji Strojów Historycznych „Damy i Huzary”, w którym – jak mówi – jest najwięcej pracy. W tym ostatnim odpowiada też za stronę tekstową, bo prezentację strojów epokowych uzupełnia przekaz, który wymaga scenariusza. Tu w pewnym sensie realizuje się prozatorsko. Poetka z dużym zaangażowaniem ocala też od zapomnienia przemyską gwarę.

Reklama

– Gwarę kresową wyssałam z mlekiem matki. Tak mówiło się w moim domu. Postanowiłam ją uchronić, robiąc coś na wzór „Wesołej Lwowskiej Fali”. Stworzyłam więc humorystyczne wiersze, pisane rzecz jasne fonetycznie, by uniknąć „zabicia” bałaku, zawierające słowa pochodzące z przemyskiej gwary. Tak powstał tomik „Na bambetlu, czyli lwowskie bałakanie” – opowiada.

Pasją i energią do działania M. Żemełko mogłaby obdarować co najmniej kilka osób. Co dają jej rozliczne aktywności i do czego są potrzebne?

– Chodzi o bycie z ludźmi, których po prostu lubię poznawać. Na wycieczki często jeżdżę sama. To znaczy nie sama, bo zawsze znajdę w gronie uczestników nowych znajomych. Obcowanie z ludźmi to dla mnie wielka przyjemność, coś, z czego czerpię siłę i dobrą energię. Dlatego nieustannie szukam z nimi kontaktu – odpowiada na pytanie.

Reklama

W głowie autorki już tli się pomysł na kolejną publikację, oczywiście również nawiązującą do Przemyśla.

UWAGA, KONKURS!

Dla naszych Czytelników mamy trzy publikacje autorstwa Marii Żemełko. Na pierwszą osobę, która dodzwoni się do naszej redakcji w piątek, 9 maja, o g. 13 (tel. 16 6702200), czeka książeczka „Słówko do sówki, czyli ortograficzne łamigłówki”. Do kolejnych trafią „Bajki na życzenie” i „O prawach dzieci na całym świecie”. Zapraszamy do zabawy!

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 07/05/2025 14:39
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama