Kiedy nadchodzi jesień, nachodzi nas nostalgia. Liście złote z drzew już opadają, świat zasnuwa się mgłami, chłód próbuje przenikać przez odzienie zwierzchnie, które konsekwentnie staje się coraz grubsze. Tak jak dla nurka sprzęt ABC to maska , fajka i płetwy, zestaw podstawowy na listopad to czapka, szalik i buty z cholewami. Nie ma lekko. Do tego jeszcze ten listopad. Miesiąc z urzędu smutny i nastrojony minorowo.
Niektórych czekają ostatnie prace w ogrodzie. W radio, pewien słuchacz, z uporem maniaka próbował przekonywać, że grabienie liści nie jest konieczne. Powoływał się, co oczywista – na uczonych amerykańskich. Prosił, by na antenie potwierdzić tę tezę, bo żona każe te liście jednak grabić. Na to dodzwonił się kolejny słuchacz, który podał, że on tego wszystkiego nie ogarnia, bo nie dość, że grabi, to jeszcze gotuje. Wypadało zapytać co na to uczeni amerykańscy. Na razie nie ma jeszcze jednoznacznej odpowiedzi zza oceanu. Wiadomo za to, co na temat listopada mieli do powiedzenia Skamandryci. Słonimski , Tuwim, Hemar, Samozwaniec i cale wyborne towarzystwo. Na półce znalazłem, deko zakurzoną antologię pt. „ Zabawy Skamandrytów”. Wydane w Warszawie w 1992 r. i opracowane przez Alinę Kowalczykową. Zamieszczono tam porady na listopad. Co prawda są to wskazówki dla rolników, ale warto je poznać. „ W miesiącu tym, gdy już wszystkie liści pospadają z drzewa, należy opatrzyć piece i wybrać co zdrowsze gałęzie do ścięcia. Gałęzie te należy zaznaczyć ołówkiem, aby następnie nie mylić się i nie robić sobie oraz drzewu krzywdy. Ołówka należy używać atramentowego, gdyż ten nawet w wilgoci nie ginie bez śladu. W listopadzie następuje tak zwane grzybobranie, czyli zbieranie niepotrzebnych grzybów. Należy odróżnić gatunki grzybów trujących od nietrujących. Grzyby trujące łatwo bardzo poznać po nieprzyjemnym smaku oraz po dolegliwościach towarzyszących spożyciu nawet w najmniejszej ilości.” Wkład Skamandrytów w technikę grzybobrania oraz praktykę prac ogrodowych jest oczywisty. W kalendarium – wspominki historyczne. 28.11 1411 r. – Średniowiecze w pełni. Wędrujące ludy walczą o stanowisko. Niewiele się zmieniło. Zdolność przewidywania Skamandrytów i ponadczasowy charakter ich przemyśleń - godne podziwu. Tym sposobem dochodzimy do wniosku, że w ten jesienny czas mglisty i malo wyrazisty trzeba tę nostalgię jakoś zdyskontować. Niekoniecznie musi to być kieliszek dereniówki. Może być łyk Skamandrytów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze