– Ten marsz nie był przeciwko komuś albo czemuś, był to symbol pamięci Orląt Przemyskich i Lwowskich – zaznaczył w swoim przemówieniu prezydent Robert Choma. Choć III Marsz Orląt, który odbył się 10 grudnia, miał spokojny przebieg, wywołał burzę w Polsce i na Ukrainie. Z tłumu miał paść okrzyk: „Śmierć Ukraińcom”. Organizatorzy jednoznacznie odcinają się od tego incydentu.
Marsz poprzedziła msza w archikatedrze. Po niej uczestnicy wyruszyli ulicami Starego Miasta, przez Rynek i most Orląt Przemyskich, a następnie Krasińskiego i 22 Stycznia do pomnika Orląt Przemyskich. Na przedzie szli członkowie Przemyskiego Klubu Biegacza, za nimi dzieci z rozłożoną biało-czerwoną flagą, następnie harcerze, brygady ONR z Podkarpacia i Lubelszczyzny, Młodzież Wszechpolska oraz kibice Polonii i Czuwaju. Sam przemarsz miał iście meczową oprawę. Nie zabrakło okrzyków: „Młodzi, gniewni, bohaterscy”, „Jestem dumny, że jestem Polakiem”, „Dumne Orlęta, Zasanie o was pamięta”. W Rynku grupa młodych ludzi odpaliła race i rozłożyła duży baner z napisem: „...gdy się nie można było cofnąć wstecz, za broń chwyciły Przemyskie Orlęta...”.
Uroczystości przy samym pomniku[paywall] miały bardziej stonowaną oprawę. Na początku dr Lucjan Fac, historyk z I LO w Przemyślu przypomniał historię Orląt Przemyskich i Lwowskich, podkreślając, że swoją postawą w pełni zasłużyli na takie miano. Opowiadając o wydarzeniach z pierwszych dni odzyskiwania przez Polskę niepodległości, opisywał, co się działo na poszczególnych ulicach Przemyśla. – Bitwa o Przemyśl, bitwa listopadowa jest pierwszym zwycięstwem odradzającego się wojska polskiego. To nasi bohaterowie – zauważył.
Poseł Wojciech Bakun (Kukiz’15) zwracał uwagę na potrzebę jedności. – Pamiętajmy o tym, że wielka Polska była tylko wtedy, kiedy była Polską zjednoczoną. Wielka Polska nigdy nie powstała na bazie wzajemnych kłótni i podziałów. Niestety w ostatnim czasie te podziały przybierają niepokojące rozmiary. Chciałbym, żeby każdy w swoim sercu przemyślał, czy warto dzielić się dla fałszywych bożków, fałszywych emblematów. Czy nie warto zjednoczyć się pod tym, co powinno nas łączyć, pod biało-czerwoną flagą i orłem w koronie? – pytał.
– Będąc tutaj, razem, w jedności, przestrzegamy i przypominamy prawa tych, którym jesteśmy winni prawo pamięci za to, że zginęli, byśmy mogli żyć w wolnej Polsce. Prawo do pamiętania o tym, że Lwów kiedyś był polskim miastem, z określoną tradycją, historią i stanowił nieodłączny element Rzeczpospolitej. Wspaniałe miasto, które miało swoich bohaterów, pisarzy, naukowców – powiedział prezydent Przemyśla Robert Choma. – Te miasta obok siebie, rozdzielone dziś granicą nie mogą przecież powodować tego, że rośnie w nas nienawiść. Ten marsz nie był przeciwko komuś albo czemuś, był to symbol pamięci Orląt Przemyskich i Lwowskich – zaznaczył.
Głos zabrał także wójt gminy Przemyśl Andrzej Huk. – My, Polacy, nie potrzebujemy sobie szukać na siłę sztucznych bohaterów. My, mieszkańcy Przemyśla i ziemi przemyskiej mamy swoich bohaterów, mamy Orlęta Przemyskie, które walczyły o polskość tego miasta, które wraz z Orlętami Lwowskimi walczyły o wolność południowo-wschodnich Kresów II Rzeczpospolitej. Dzięki nim dzisiaj możemy tu mówić po polsku. I za to należy im się wieczna cześć i chwała – podkreślił.
Na zakończenie głos zabrał Mirosław Majkowski, prezes Przemyskiego Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej, które było jednym z organizatorów marszu. – Pamiętajmy, że wtedy walka między Polakami a Ukraińcami była walką honorową, nikt nie dopuszczał się ludobójstwa. Dlatego teraz uczcijmy minutą ciszy wszystkich poległych obrońców Przemyśla, Lwowa i Kresów Wschodnich, ale uczcijmy też naszych przeciwników. Uczcijmy także poległych Ukraińców – zachęcił.
Gdy składano kwiaty przy pomniku, harcerze śpiewali pieśń o przemyskich orlętach.
W trakcie Marszu Orląt zbierano pieniądze na leczenie 35-letniego Grzegorza Olko – ratownika medycznego, który choruje na nowotwór. Do puszek trafiło 1845,50 zł.
Choć oprawa marszu może komuś przypaść do gustu lub nie, miał on spokojny przebieg. Wydarzenie wywołało jednak burzę wręcz międzynarodową i zostało nagłośnione w Polsce i na Ukrainie. Dlaczego? Po marszu w internecie znalazł się film nagrany z okna Domu Ukraińskiego. Słychać w nim jednorazowy okrzyk: „Śmierć Ukraińcom”. Poniżej zamieszczamy dwa oświadczenia w tej sprawie: organizatorów oraz Związku Ukraińców w Polsce.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.jesteśmy we własnym kraju POLSCE i wolno nam demonstrować tak jak chcemy ,żadna mniejszość narodowa nie powinna zabierać głosu a tym bardziej na tą okoliczność taką jaką jest Marsz Orląt , mniejszości narodowe jak ukraińcy są u nas tylko gośćmi a jak się nie podoba to wypad do własnej ojczyzny ,nikt tu nikogo nie będzie zatrzymywał .Gość nie będzie decydował co Gospodarz robi na własnym terenie.
żenada, wesołe wieśniaczki chcą tylko zadymy a nie upamiętnienia historii, której nawet nie znają
To wydaje się proste i logiczne, ale... W UK lokalna większość pobiła na śmierć przedstawiciela lokalnej mniejszości, prawdopodobnie dlatego że odezwał się w swoim języku. To był Polak.PS. Słyszałeś o akcji #PrawdziwiPolacyPisząPoPolsku? To tak z patriotycznego obowiązku...
Brawo. Bez względu, kto wzniósł okrzyk winien ponieść karę. Bardzo proszę. Tu jest bardzo mądre wytłumaczenia Pana Prezydenta Chomy. Nic więcej dodaj nic ująć.http://przemysl.pl/.../stanowisko-prezydenta-w-sprawie... i tyle w temacie.
Dalej będą pomniki stawiać i śmiać się Polakom w oczy. Takich mamy patriotów w Sejmie. Zresztą Kuchciński pochodzi z Przemyśla. Czytajmy, spokojnie:"Deputowana Rady Najwyższej Ukrainy, Oksana Jurynets napisała na swoim profilu na facebooku: Możemy tylko dziękować Andriejowi Deszczycy i Mikoii Kniażyckiemu za wczorajsze, jak podejrzewam, trudne negocjacje! Po ich spotkaniu z kierownictwem Sejmu projekt ustawy, który proponuje nazwanie ukraińskiego nacjonalizmu "innym ustrojem totalitarnym" został wycofany z planu dzisiejszego posiedzenia polskiego parlamentu. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński oraz wicemarszałek Ryszard Terlecki uznali, że taki dokument ten nie może być przyjęty przez większość sejmową, ponieważ przyniesie szkody relacjom polsko-ukraińskim i polsko-litewskim, gdzie mamy do czynienia z analogiczną sytuacją."
jesteśmy we własnym kraju POLSCE i wolno nam demonstrować tak jak chcemy ,żadna mniejszość narodowa nie powinna zabierać głosu a tym bardziej na tą okoliczność taką jaką jest Marsz Orląt , mniejszości narodowe jak ukraińcy są u nas tylko gośćmi a jak się nie podoba to wypad do własnej ojczyzny ,nikt tu nikogo nie będzie zatrzymywał .Gość nie będzie decydował co Gospodarz robi na własnym terenie.
żenada, wesołe wieśniaczki chcą tylko zadymy a nie upamiętnienia historii, której nawet nie znają
To wydaje się proste i logiczne, ale... W UK lokalna większość pobiła na śmierć przedstawiciela lokalnej mniejszości, prawdopodobnie dlatego że odezwał się w swoim języku. To był Polak.PS. Słyszałeś o akcji #PrawdziwiPolacyPisząPoPolsku? To tak z patriotycznego obowiązku...