Reklama

Miasto oddało „Fiore” do sądu. Żąda ponad 2,5 tys. zł

Przed Wydziałem Cywilnym Sądu Rejonowego w Przemyślu odbyła się pierwsza rozprawa, w której władze miasta są oskarżycielem, a jeden z właścicieli Cukierni „Fiore” Janusz Teuchmann oskarżonym. Chodzi o bezumowne korzystanie z tarasu przy ul. Kazimierzowskiej, na którym w upalne dni tłumy mieszkańców i turystów raczyły się przede wszystkim lodami. Miasto żąda ponad 2,5 tys. zł.

O sprawie, która wywołała olbrzymie poruszenie i wzburzenie wśród mieszkańców Przemyśla (ale nie tylko), informowaliśmy w połowie poprzedniego roku. To wówczas na pewien czas taras przy kultowej Cukierni „Fiore” został zamknięty. Taras, na którym w upalne dni tłumy raczyły się przede wszystkim lodami. Tych witał wówczas potykacz z informacją: „Uprzejmie informujemy, że nie uzyskaliśmy zgody na użytkowanie tarasu”.

W internecie rozpętała się burza. Można było ją wówczas podsumować jednym z wpisów na portalu społecznościowym: „Czy może mi ktoś wyjaśnić, dlaczego ten taras przy kawiarnio-cukierni Fiore jest nieczynny? Tłumy ludzi, ogródek od ulicy Kazimierza Wielkiego przepełniony i mocno nasłoneczniony, a taras? To jest jakiś idiotyzm, tylko w czyim wykonaniu?”[paywall].

Reklama

W grudniu 2021 r. skończyła się właścicielom firmy 20-letnia umowa na dzierżawę tarasu. Wiedząc o tym, sierpniu 2021 r. J. Teuchmann podjął rozmowy na temat jej przedłużenia. Nie dostał żadnej odpowiedzi. Widząc, że trzeba pójść najkrótszą drogą, czyli bezprzetargową, w listopadzie 2021 r. roku napisał pismo do prezydenta miasta, w którym poprosił o choć trzyletnią dzierżawę. Odpowiedź z propozycją podpisania umowy na dzierżawę tarasu przyszła 20 marca 2022 r. W decyzji był nakaz zapłacenia za dzierżawę od początku tego roku. Czyli właściciel cukierni miał zapłacić za ponad trzy miesiące, kiedy dzierżawcą nie był. Wówczas jednym w warunków, pod którymi miasto miało podpisać umowę na kolejne lata dzierżawy, było wyremontowanie przez J. Teuchmanna wszystkich lokali znajdujących się pod tarasem! Jak powiedział wówczas właściciel „Fiore”, sam Franz Kafka by tego nie wymyślił.
Dodał także m.in.:

– Władze miasta przez 20 lat kompletnie nic nie zrobiły na tym terenie, którego są właścicielem. Obciążano mnie tylko wszystkimi możliwymi obowiązkami, które nie leżały po mojej stronie. To nie ja, jako dzierżawca, miałem obowiązek doprowadzić go do używalności. Ale to zrobiłem. Jego obecny wygląd to wiele pieniędzy włożonych przeze mnie w odnowienie i rewitalizację, prowadzone pod okiem konserwator zabytków. Lekko licząc, około 200 tysięcy złotych. Potem przez lata pielęgnowałem taras, podobnie jak wielką rabatę ze skalniakami, która również znajduje się na terenie należącym do miasta. Dwa razy w roku robiłem niezbędne przeglądy, choć nie miałem takiego obowiązku.

Reklama

W połowie zeszłego roku mieszkańców i turystów witał potykacz z informacją: „Uprzejmie informujemy, że nie uzyskaliśmy zgody na użytkowanie tarasu”. Fot. zbiory własne

Miasto miało obowiązek wyremontować taras. Do tej pory tego nie zrobiło

Ważną rolę w tej sprawie odgrywała Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego dla miasta Przemyśla. Ówczesna szefowa tej instytucji Ewa Jagiełło dawno wydała zalecenia dla właściciela terenu. Jest nim Urząd Miejski w Przemyślu i to on miał obowiązek wykonania wszystkich prac remontowo-budowlanych.

– Otrzymaliśmy ekspertyzę i wezwaliśmy właściciela terenu, czyli miasto Przemyśl, do jej uzupełnienia. Zwłaszcza, aby pewne prace, a chodzi o remont balustrady, zostały uzgodnione z konserwatorem zabytków. Nie mogliśmy tego jednak wyegzekwować od miasta, więc poprosiliśmy o to niezależną firmę. Dodam tylko, że obowiązek wykonania wszelkich prac ciąży na właścicielu terenu. Nie wydawaliśmy jednak decyzji o wyłączeniu tarasu z użytkowania

Reklama

– powiedziała wówczas E. Jagiełło.

Taras do tej pory nie został wyremontowany. Miasto – wedle zaleceń nadzoru budowlanego – wciąż nie dopełniło obowiązków.

Sprawa ucichła

Sprawa na kilka miesięcy ucichła. Dlaczego? Ano dlatego, że 4 lipca 2022 r. w urzędzie miejskim odbyło się spotkanie, w którym uczestniczył przedsiębiorca dzierżawiący do tej pory taras. Ustalono następujące rzeczy: przedsiębiorca zadeklarował, że złoży wiosek o dzierżawę od 1 kwietnia 2023 r. Tak zrobił.

„(...) Uzgodniono również, iż do czasu podpisania umowy dzierżawy taras będzie ogólnie dostępny dla wszystkich chętnych, w tym także dla osób korzystających z usług lodziarni. Ponadto wyraziłem zgodę na pozostawienie na terenie tarasu ławek przedsiębiorcy, dedykowanych klientom lodziarni, na pozostawienie markiz nad tarasem celem zwiększenia komfortu klientów lodziarni (markizy powinny były być zdemontowane w momencie zakończenia dzierżawy) oraz na obsługę klientów z kasy ulokowanej w kierunku tarasu, pomimo braku umowy dzierżawy” – dodał w komentarzu do tego zamieszania zastępca prezydenta miasta Bogusław Świeży.

Reklama

Właściciel „Fiore” Janusz Teuchamnn był bardzo zdziwiony otrzymanym sądowym wezwaniem. Fot. zbiory własne

Po cichu do sądu

Wydawało się, że obie strony doszły do porozumienia. Nic z tych rzeczy. Władze miasta zdecydowały się oddać właścicieli „Fiore” do sądu.13 września br. odbyła się inauguracyjna rozprawa w tej sprawie. 13 grudnia 2022 r. władze miasta złożyły do Wydziału Cywilnego Sądu Rejonowego w Przemyślu pozew. Jak poinformowała rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Przemyślu sędzia Małgorzata Reizer, sprawa jest z powództwa gminy miejskiej Przemyśl przeciwko właścicielom Cukierni „Fiore”. Chodzi o bezpodstawne, bezumowne korzystanie z tarasu w okresie od 13 grudnia 2021 r. do 29 czerwca 2022 r. W pozwie władze miasta twierdzą, że umowa dzierżawy wygasła, strony nie dogadały się co do nowej, a mimo to taras był w użytkowaniu przez właścicieli cukierni. Władze miasta domagają się od właścicieli „Fiore” zapłaty 2 tys. 596 zł 57 gr za bezumowne korzystanie we wspomnianym okresie z tarasu. Podczas pierwszej rozprawy strony nie doszły do ugody, więc sąd wyznaczył termin kolejnej. Odbędzie się 25 października br. Obecnie trwa tzw. postępowanie dowodowe.

Reklama

J. Teuchmann odmówił na razie komentarza w tej sprawie. Władze miasta zapytaliśmy, dlaczego zdecydowały się oddać właścicieli Cukierni „Fiore” do sądu.

– Nie chcemy w żaden sposób utrudniać działalności przedsiębiorcy, ale zmuszeni byliśmy wystąpić do sądu z pozwem o zapłatę za bezumowne korzystanie z tarasu przy kawiarni „Fiore”. Chociaż kwota jest stosunkowo niewielka, zobowiązują nas do takiego działania przepisy Ustawy o finansach publicznych. Decyzja w tej sprawie należy do sądu, czekamy na rozstrzygnięcie

Reklama

– odpowiedział Witold Wołczyk z Wydziału Promocji i Kultury Urzędu Miejskiego w Przemyślu.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama