Reklama

Miedzy grypą a koronawirusem

19/08/2020 07:25

Minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski zadecydował: pierwszego września dzieci i młodzież wracają do szkół. Trudno dociec, jakimi konkretnie przesłankami kierował się minister, skoro wskaźniki zachorowań obecnie są wyższe niż w połowie marca, gdy zapadała decyzja o zamknięciu szkół. Mam jednak nadzieję, że decyzja została podjęta po szczegółowej analizie epidemiologicznej.

Ale dajmy spokój ministrowi. O wiele istotniejszy jest głos rodziców. Najczęściej daje się słyszeć opinie następujące: oczywiście bardzo się boimy posyłać dzieci do szkoły, ale nie mamy już ani sił, ani możliwości organizacyjnych pozostawania z naszymi pociechami w domu.

Potem następuje cała lista pytań. Jak szkoły są przygotowane na przyjęcie uczniów? Jak będzie wyglądać praca z przeładowanymi liczebnie klasami? Jak mają funkcjonować szkoły, w których jest po 600 czy 700 uczniów? Czy są opracowane procedury w razie zachorowań? Co w sytuacji bardzo częstych w okresie jesienno-zimowym infekcji u uczniów? Jak dyrektor, pielęgniarka szkolna, nauczyciel ma rozpoznać zwykły katar od kronawirusa? Czy szkoły zapewniły odpowiednią ilość środków dezynfekujących, skoro dotychczas raczej dało się słyszeć o kiepskim zaopatrzeniu w zwykłe środki czystości? No i czy ci „okropni” nauczyciele pójdą na pierwszą linię frontu edukacyjnego, uzbrojeni przynajmniej w przyłbice, maseczki, najtańszy żel dezynfekujący?

Reklama

Pytań jest o wiele więcej. Na dwa tygodnie przed nowym rokiem szkolnym nie znamy odpowiedzi praktycznie na żadne z nich. Nie zazdroszczę dyrektorom placówek edukacyjnych. Spoczywa na nich ogromna odpowiedzialność. Nie zazdroszczę włodarzom samorządowym. Skoro na wszystko brakuje pieniędzy, to skąd wezmą dodatkowe na zabezpieczenie szkół i nauczycieli? Oby mogli liczyć na pomoc rządu.

Nie wiem, jak będą funkcjonować szkoły od września, ale wiem jedno: będzie to kolejna próba naszej odpowiedzialności. I byłoby super, gdy w tej konkretnej sytuacji nie dzielić się na frakcje polityczne, związkowe, rządowe, samorządowe, pronauczycielskie, antynauczycielskie, tylko aby wszyscy zainteresowani (także rodzice) jak najszybciej wypracowali bezpieczne procedury. Zdrowie jest apolityczne.        

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    wp - niezalogowany 2020-08-19 08:27:39

    Skoro pracują inne grupy zawodowe(jakoś trzeba zarobić na chleb powszedni),to dlaczego nie mogą pracować nauczyciele?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Tadeusz - niezalogowany 2020-08-19 09:14:34

    Miliony juz były minister oraz wiceminister wyprowadzili z kasy państwowej na zakup wielokrotnie przepłaconych respiratorow,maseczek,płynów itd.Ale ludzie powiadają,ze ujdzie im to bezkarnie ponieważ z tej puli zasilą kasę partyjną i grzechy zostaną im wybaczone.A samorządy jak zwykle zostały ponownie ograbione ponieważ muszą z własnych środków zadbac o ochronę uczniow,nauczycieli i szkół przed koronowirusem.Na szczęście w samorządach są ludzie dbający o swoich mieszkańcow nie gorzej niż rządzący o kasę partyjną

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Tadeusz - niezalogowany 2020-08-19 10:19:53

    Idiotów u nas nie brakuje.Podkarpacki dyrektor sanepidu zdecydował,że dzieciaki w szkołach mają nosic przyłbice a zajęcia z wf mają odbywać się na świeżym powietrzu niezależnie od panującej aury. Jak myslicie sam to wymyślił czy takich myślących musiało być co najmniej trzech idiotów. A w takim razie kto mu pomagał

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości