Reklama

Międzynarodowy Park Karpat. Szansa czy przekleństwo?

Międzynarodowa organizacja na rzecz ochrony środowiska naturalnego Greenpeace wyszła z propozycją utworzenia największego parku chronionej przyrody w Europie na obszarze Karpat. Park miałby objąć obszar 50 tys. km kw. na terenie ośmiu państw i być sześć razy większy niż kultowy park Yellowstone w USA. Gdyby idea została zrealizowana, w Polsce w teren parku zostałyby wcielone duże obszary województw: małopolskiego, śląskiego i podkarpackiego, w tym m.in. tereny w okolicach Przemyśla czy Birczy.

Greenpeace w połowie listopada br. wezwał Komisję Europejską i rządy państw członkowskich do zainicjowania procesu na rzecz utworzenia największego europejskiego parku chroniącego przyrodę. Działacze organizacji chcieliby go stworzyć w Karpatach. Proponowany przez nich park ma objąć obszar około 50 tys. km kw. położonych na terenie ośmiu państw: Czech, Słowacji, Austrii, Ukrainy, Rumuni, Węgier, Serbii i oczywiście Polski.

Zdaniem działaczy tej organizacji Puszcza Karpacka jest jedną z ostatnich ostoi dzikiej przyrody w Europie, ale jest niewystarczająco chroniona. Po przeanalizowaniu zdjęć satelitarnych i zidentyfikowaniu najcenniejszych lasów Karpat Greenpeace przygotował mapę obszaru, który mógłby stać się centralnym elementem największego międzynarodowego parku w Europie.

Reklama

– Dotychczasowe formy ochrony przyrody są niespójne i nieskuteczne. Wciąż co godzinę tracimy aż cztery hektary lasów karpackich. Tymczasem Unia Europejska w Strategii na rzecz bioróżnorodności 2030 i w Prawie o odbudowie przyrody zobowiązała się zarówno do ochrony, jak odtwarzania przyrody. Międzynarodowy Park Karpat jest tym, czego Europa potrzebuje, aby spełnić te zobowiązania i zatrzymać niszczenie karpackich lasów. Przyroda nie zna granic państw, dlatego potrzebujemy jednocześnie działać u nas na miejscu i wypracowywać spójną, ponadnarodową ochronę

– powiedziała Aleksandra Wiktor z Greenpeace.

Reklama

Jaka rola Polski?

Jaką rolę powinien w tym procesie odegrać polski rząd? Zdaniem Greenpeace Polska może i powinna być liderem we wdrażaniu skutecznej ochrony lasów. Rząd Donalda Tuska zobowiązał się do objęcia trwałą ochroną 20 procent polskich lasów. To zobowiązanie powinno objąć w pierwszej kolejności lasy polskiej części Puszczy Karpackiej. Od lat apelują o to naukowcy, przyrodnicy i aktywiści.

–  Aby jak najszybciej ocalić polską część Puszczy Karpackiej, musimy ją pilnie objąć ochroną krajową, a w kolejnym kroku międzynarodową. Powinno się to stać już teraz, w szczególności, że rząd Donalda Tuska zadeklarował, że ochroni przed piłami 20 procent lasów. Niestety, póki co proces wyłączania lasów z wycinek jest zbyt wolny. Do tej pory niewiele się w tej sprawie zmieniło i polska część Puszczy Karpackiej nadal znika. Politycy muszą w końcu zrozumieć, że nie mamy więcej czasu do stracenia! Najpierw ocalmy nasze polskie najcenniejsze lasy, ale też rozpocznijmy proces współpracy z innymi karpackimi krajami

Reklama

– dodała A. Wiktor.

Greenpeace uruchomił zbiórkę podpisów na rzecz utworzenia Międzynarodowego Parku Karpat. Petycję można podpisać na stronie internetowej www.ratujmykarpaty.pl[paywall].

Greenpeace przygotował mapę obszaru, który mógłby stać się centralnym elementem największego międzynarodowego parku w Europie. Widać na niej południową część Polski, która miałaby zostać włączona w granice Międzynarodowego Parku Karpat. Powiat przemyski niemal w całości. Fot. www.greenpeace.pl

Mieszkańcy raczej przeciw

W trzech województwach na południu Polski, które Greenpeace widziałby w przyszłości w Międzynarodowym Parku Karpat, leżą dziś: Babiogórski Park Narodowy, Gorczański Park Narodowy, Pieniński Park Narodowy, Tatrzański Park Narodowy, Magurski Park Narodowy i Bieszczadzki Park Narodowy.

Reklama

Większość mieszkańców – jak poinformował portal Onet – jest przeciwko powstaniu takiego parku. Cytuje jednego z nich, mieszkającego w okolicach tego ostatniego parku narodowego:

– Jestem kategorycznie na nie. Wiem, co oznacza park narodowy, bo mieszkam praktycznie przy samej jego granicy. To bardzo fajna i potrzebna inicjatywa dla ochrony zwierząt i roślin, ale nie można z rozszerzaniem parków przesadzać, bo mocno to uderzy w ludzi. Gdy powstaje park, potrzeby okolicznych mieszkańców spychane są na dalszy plan. Na pierwszym jest przyroda. I teraz wyobraźmy sobie, że taki międzynarodowy park faktycznie jest tworzony i wchodzi do niego większość Małopolski, Podkarpacia i gór w województwie śląskim. Ludzie, którzy żyją tam od pokoleń, nagle sami znaleźliby się w środku parku. Musieliby żyć jak w skansenie. Nie mogliby zapewne budować nowych domów. Ba! Problem byłby już z wyremontowaniem starych. Na tych terenach nie powstałby też zapewne żaden nowy stok narciarski, a to na nich zarabiają miejscowi zimą.

Reklama

Z pewnością, bo na to wskazują przygotowane przez Greenpeace mapy, z podobnymi problemami spotkaliby się mieszkańcy powiatu przemyskiego, który niemal w całości zostałby włączony w granice Międzynarodowego Parku Karpat…

Zainwestowana złotówka się zwróci?

Wiele osób twierdzi, że pomysł jest dobry, ale niepraktyczny. Bo o tym, że Karpaty to faktycznie dalej dziewiczy teren z pięknymi lasami, dużym rezerwuarem wody i terenów zielonych, nikogo przekonywać nie trzeba. I można byłoby się pod tą inicjatywą podpisać obiema rękami, ale pod jednym warunkiem: jeśli nie ucierpią przy tym ludzie.

Reklama

– Dlatego może początkowo trzeba stworzyć park kulturowy, gdzie już część rzeczy byłoby zakazanych, ale nie wszystkie. Dzięki temu te części Karpat, które dalej mają infrastrukturalne opóźnienia, miałyby czas je nadgonić. Chodzi między innymi o budowę na tym terenie nowych dróg, kolei czy stworzenie infrastruktury turystycznej, z której mieszkańcy tych regionów mogliby żyć, gdy zakaże się im na przykład działalności przemysłowej

– stwierdził dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego Szymon Ziobrowski.

Reklama

Jego zdaniem twierdzenia, że ludzie „nic nie będą mogli robić ani na tym terenie, ani w jego sąsiedztwie”, kiedy powstanie park, nie do końca jest prawdą.

– Uważam, że każda zainwestowana w park narodowy złotówka czy euro się zwróci i to wielokrotnie. I można myśleć także o tym, by w parku tworzyć ofertę dla turystów, oczywiście o ile to będzie miało pewne ramy i zachowamy nad tym kontrolę. Zarówno w Polsce, jak i innych europejskich krajach mamy taką narrację, że jak jest park, to są restrykcje, zamykamy teren i nie można tam zrobić kompletnie nic. Tę narrację wspierają działania niektórych organizacji ekologicznych. Potrzeba nam nowej debaty na temat korzyści płynących z utworzenia nowych parków ochrony przyrody, by ludzie zrozumieli, że będą na nich korzystać, a nie tylko tracić

Reklama

– podsumował dyrektor TPN.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 23/12/2024 14:22
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama