Reklama

Miejskie pejzaże, covidowe przemyślenia. Wernisaż wystawy Damiana Waliczka i Miro Kowalczuka

02/11/2022 11:27

Mirosław Kowalczuk i Damian Waliczek, nauczyciele Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych im. Stanisława Wyspiańskiego w Jarosławiu, to artyści od lat związani z miastem. Od 16 lat organizują wspólne wystawy swoich prac malarskich i grafik. Tym razem w Galerii Głównej u Attavantich zaprezentowali nowe dzieła, a także archiwalne prace, które kurator wystawy, Bernadeta Korczewska, uznała za kultowe. Można je oglądać do 5 listopada.

Wernisaż kolejnej wspólnej wystawy przyjaciół, artystów i pedagogów odbył się 6 października, w Galerii Głównej u Attavantich. Ich związek z miastem to nie tylko adres zamieszkania i praca zawodowa, ale także działalność na rzecz Jarosławia[paywall].

Damian Waliczek jest autorem wielu logotypów, między innymi charakterystycznego logo Centrum Kultury i Promocji. Jest nie tylko nauczyciele „Plastyka”, ale także pracownikiem Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego im. Jana Pawła II w Jarosławiu. Artysta prowadzi również szkołę rysunku i malarstwa oraz warsztaty graficzne i zajęcia rysunku.

Mirosław „Miro” Kowalczuk naucza technik graficznych, podstaw projektowania, prowadzi w „Plastyku” ćwiczenia praktyczne. Jest także znany ze swojej twórczości muzycznej. Otwierający wystawę dyrektor CKiP Tomasz Wywrót wspomniał, że Miro Kowalczuk, poza plastyką, „zajmuje się” także rockiem.

Obaj artyści zwrócili uwagę, że najnowsze, wcześniej niewystawiane prace są ich artystyczną reakcją na okres pandemii. Mimo że malarstwo Kowalczuka to abstrakcja, sam, komentując swoją twórczość, podkreśla, że są to miejskie pejzaże, które rodziły się w jego wyobraźni podczas pandemicznej izolacji. Dynamika prac, detale i komentarz artysty, niezbędny do interpretacji wszystkich współczesnych form sztuki, tylko podkreślają to założenie.

Damian Waliczek, który na wystawie zaprezentował zarówno nowe, także przesycone pandemicznymi przemyśleniami prace, jak i archiwalne grafiki, przygotował dla zgromadzonych wyjątkową niespodziankę: wszyscy obecni stali się świadkami swoistego performance’u, a mianowicie tworzenia linorytu.

Matryca, to jest odbijany wzór, był prezentem Waliczka dla swojego przyjaciela – Mirosława Kowalczuka.

– Jest to limitowana edycja. Na koniec spotkania nastąpi zniszczenie matrycy, więc to, co zostanie dzisiaj wykonane w tym miejscu, nie zostanie już powielone – skomentował.

Ta atrakcja spodobała się szczególnie obecnym na wydarzeniu uczniom jarosławskiego „Plastyka”. Wśród nich pojawiły się także młode artystki, których prace również można podziwiać u Attavantich – Jagoda Ziółkowska oraz Julia Małecka.


MP
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama