Mieszkańcy ulicy Paderewskiego w Jarosławiu skarżą się na niemiłosierny smród ze studzienki ściekowej. Jak twierdzą, zwłaszcza w słoneczne dni nie można nawet otworzyć okna. Jak się okazało, nikt nic z tym problemem nie robi, a ludzie pozostawieni są sami sobie.
– Dwie posesje, czyli moja i sąsiada, są tutaj od 1920 roku. Mają odprowadzane ścieki do placu Wolności. Szczególnie przy zmianie temperatury okropnie śmierdzi. W słoneczne dni nawet nie da się otworzyć okna. To jest bardzo męczące i trwa odkąd pamiętam. Zgłaszaliśmy to już nieraz i na obiecywaniu, że sprawa[paywall] zostanie załatwiona się skończyło. Na dnie są osady i te osady trzeba wypłukać wężem. Podkreślam, że to nie jest tylko studzienka burzowa, ale też ściekowa – powiedział Wiesław Wiprzycki, mieszkaniec ulicy Paderewskiego w Jarosławiu.
– Czasem smród jest niemiłosierny, tak jakby głowę w kanale trzymać. Wszystko zaczyna się jak jest przed deszczem, albo po deszczu, to jest najprawdopodobniej kwestia różnicy ciśnień, bo tu jest smród jak z kanału. Z tego co wiem, cała kanalizacja na ulicy Paderewskiego nadaje się do wymiany. Tutaj się nie robi nic, to jest ulica prawie w środku miasta, a nawet się nie odśnieża, nie jeździ oczyszczarka– twierdzi kolejny mieszkaniec ulicy Paderewskiego.
Usłyszeliśmy od pracownika PWiK w Jarosławiu, że żadnego zgłoszenia od mieszkańców ulicy Paderewskiego nie było. W związku z tym nie ma podstaw do interwencji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Wystarczy włożyć do studzienki właz z filtrem antyodorowym.
śmierdzi to na przemysłowej i to w każdy dzień i jakoś nikt z tam mieszkających się nie skarży