Pewnie gdyby zapytać przemyślan, niewielu znałoby odpowiedź na pytanie, gdzie znajdują się ulice: Ceramiczna, Gazownicza, Astronautów, Jabłoniowa. – Niektórzy mogą sądzić, że tu diabeł mówi dobranoc. Ale czy nam nie należy się choć odrobina zainteresowania ze strony władz miasta? Nasza ulica bardziej przypomina XIX-wieczny leśny dukt niż miejski trakt. Już nie dodam, jak wygląda otoczenie. Brud, smród i ubóstwo – z żalem z głosie powiedziała nam jedna z mieszkanek ulicy Ceramicznej. To boczna Buszkowickiej, łącząca się z ulicą Gazową. Łącznie przy tych ulicach mieszka kilkadziesiąt rodzin.
Kilkanaście miesięcy temu pisaliśmy o problemach mieszkańców tamtego rejonu. Nic się, niestety, nie zmieniło.
– Od wielu, wielu lat na tej i okolicznych ulicach nic się nie zmienia. Co jakiś czas dziury są prowizorycznie łatane. Ale to nic nie daje. Ta ulica wiedzie lekko w górę, więc naturalne jest, że kiedy pada deszcz, woda spływa. Zatrzymuje się w nierównościach i żłobi kolejne dziury. Te w niektórych miejscach są głębokie na kilka centymetrów. Jest potworne błoto w zimie i kiedy pada deszcz, w lecie z kolei są tumany kurzu. Ktoś powie, i tak źle, i tak niedobrze. Bo to prawda. Nikomu nie życzymy takich warunków do życia, jakie mamy – powiedział Robert Wilczek.Tuż obok ulicy Ceramicznej znajduje się nieczynna cegielnia. Teren niezabezpieczony. Przychodzą tam dzieci i młodzież. Wspinają się po spróchniałych deskach zdewastowanych budynków, wchodzą do komina, raz jeden z młokosów próbował się wspiąć po piorunochronie, znajdującym się na zewnątrz kilkudziesięciometrowej konstrukcji. Do tragedii krok.
– W tych opuszczonych budynkach śpią bezdomni. Ludzie nie wiadomo skąd, przyjeżdżają tutaj i wyrzucają całe wory śmieci. Ot, zrobili sobie tutaj nielegalne wysypisko. Raz nakryłem takich. Przyjechali z przyczepą i zaczęli wyrzucać. Porobiłem zdjęcia, poinformowałem, że zadzwoniłem na policję. Zabrali to z powrotem, żeby wyrzucić kilkaset metrów dalej. Zgłaszaliśmy, przyjechały odpowiednie służby. Miasto zainstalowało tutaj fotopułapkę, która powisiała tydzień – powiedział R. Wilczek.
Fatalny stan ulic, dzikie wysypiska śmieci, niebezpieczny teren po byłej cegielni... Coś jeszcze? Oczywiście!
Mieszkańcy tego rejonu miasta nie mają dostępu ani do sieci kanalizacyjnej, ani wodociągowej.
– Nie mamy takich luksusów, niestety. Aby się pozbyć problemu, swego czasu miasto ustawiło znak o drodze wewnętrznej. Poprosiliśmy o uzasadnienie takiej decyzji. Tablica znikła po dwóch tygodniach, bo nie byli w stanie wytłumaczyć, dlaczego ktoś uznał tę ulicę za drogę wewnętrzną. Jakby tego było mało, niedawno dowiedzieliśmy się, że MZK zdecydowało się skrócić linię autobusową numer trzy. To była jedna jedyna linia autobusowa, którą można się było dostać do miasta, a trochę mamy. Pierwszy dla nas przystanek jest przy ulicy Focha. Tu mieszkają rodziny z dziećmi, które chodzą do szkół w Przemyślu. Wracają ruchliwą ulicą ponad kilometr. Czy to jest normalne? – pyta retorycznie R. Wilczek.
Przed wieloma miesiącami mieszkańcy podczas rozmowy z pracownikiem Zarządu Dróg Miejskich w Przemyślu zostali poinformowani, że ani ulica Ceramiczna, ani okoliczne nie są ujęte w planie nawet częściowych remontów. Bo nie ma na to pieniędzy.
Skierowaliśmy jednak do przemyskiego magistratu kilka pytań, bo być może powiedzenie, że „kropla drąży skałę”, może mieć w tym wypadku zastosowanie.
Zapytaliśmy:
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy....za kilkadziesiąt lat tak będzie wyglądał cały Przemyśl - zostanie tylko żólstwo, celnia, US, ITD, które takimi drogami będą do roboty w Przemyślu jeździli...
Współczuję mieszkańcom, redakcję i włodarzy miasta (też gminy) zapraszam także do przejażdżki ulicą Wołodyjowskiego, jedną z najdłuższych w Przemyślu, a biorąc pod uwagę czas potrzebny na jej przejechanie zdecydowanie najdłuższą na Podkarpaciu.
...za kilkadziesiąt lat tak będzie wyglądał cały Przemyśl - zostanie tylko żólstwo, celnia, US, ITD, które takimi drogami będą do roboty w Przemyślu jeździli...