Ostatnie, bardzo łagodne i prawie bezśnieżne zimy uśpiły czujność zarówno służb odpowiedzialnych za zimowe utrzymanie dróg i chodników w mieście, jak i niektórych mieszkańców Przemyśla, którzy dziwią się, że w zimie jest zima i muszą wystąpić pewne utrudnienia.
– Nie można powiedzieć, najważniejsze miejskie ulice są systematycznie odśnieżane. Jednak z bocznymi, także bardzo często użytkowanymi, jest poważniejszy problem. Kilkanaście dni temu najpierw był spory opad śniegu, a potem przyszła odwilż. Służby porządkowe spychaczami usunęły śnieg z ulic na... chodniki. No w sumie okej, bo nawierzchnia ulic była czarna, ale na chodnikach porobili spore zaspy. Odwilż była krótkotrwała i śnieg został zmrożony. Nie sposób było zaparkować samochodu, w niektórych miejscach nie sposób było przejść. Nie rozumiem, dlaczego tego śniegu nie można było już wówczas rozwałkować?! – zastanawia się jeden z naszych Czytelników[paywall].
Przemyślan zbulwersowały zalegające w różnych miejscach miasta kilkumetrowe hałdy śniegu. Tak jak to ma miejsce np. tuż przed wjazdem pod most kolejowy czy obok wejścia na bazar przy ul. Sportowej. –Przecież można ten śnieg załadować na wywrotkę i po prostu wywieźć poza miasto – twierdzi inny z naszych Czytelników.
fot.Mariusz Godos
Hałda śniegu tuż przy moście kolejowym.
– Inną kwestią są lodowe garby na niektórych ulicach, stanowiące ogromne niebezpieczeństwo dla tych kierowców, którzy nie zareagują na czas. Sam byłem świadkiem małego karambolu, który miał miejsce na Wybrzeżu Jana Pawła II, tuż za mostem kolejowym, przed pierwszym progiem zwalniającym. Na długości kilku metrów są tory lodowe. Pierwszy samochód wolno dojechał do progu, niemal się na nim zatrzymując. Kierowcy dwóch jadących za nim najpewniej nie zauważyli lodu. Zaczęli hamować, ale to nic nie dało, auto jechało samo. Drugie uderzyło w tył pierwszego, trzecie z tył drugiego. Ktoś chyba robi wizytację przemyskich ulic. Wystarczyłoby skuć lód z jezdni i po kłopocie – uważa inny.
Kolejny z interweniujących w naszej redakcji Czytelników wskazuje na jeszcze inną sprawę, która – jego zdaniem – nie powinna mieć miejsca. Chodzi o ścieżki rowerowe. – Proszę zobaczyć, jak wyglądają ścieżki rowerowe w mieście na trasie Green Velo. Są zasypane śniegiem. Dlaczego? A gdyby ktoś, mimo mrozu, chciałby się przejechać na rowerze? – zastanawia się.

fot.Mariusz Godos
Tak wygląda ścieżka rowerowa trasy „Green Velo” w Przemyślu...

fot.Mariusz Godos
...a tak ścieżka rowerowa w Rzeszowie przy ulicy Powstańców Warszawy.
Dyrektor Zarządu Dróg Miejskich Jacek Cielecki: – Potwierdzam, w kilku miejscach w mieście są sporych rozmiarów hałdy śnieżne, ale tak usytuowane, że nie zagrażają bezpieczeństwu kierowców. Musieliśmy gdzieś ten śnieg ulokować, usunąć go zwłaszcza ze stref płatnego parkowania. Prognozy mówią o ociepleniu, więc mam nadzieję, że zniknie naturalnie. Jeśli jednak zajdzie taka konieczność, wywieziemy go za miasto, choć nas na to nie stać. Wiem, że są miejsca, gdzie śnieg został zepchnięty na chodniki. Nie jesteśmy jednak w stanie wszystkim pomóc, mieszkańcy powinni sami ułatwić sobie życie – tłumaczy J. Cielecki. – Za utrzymanie ścieżek rowerowych w zimie nie odpowiadamy. Plan zimowego utrzymania ulic i chodników jest dostępny na stronie internetowej Zarządu Dróg Miejskich w Przemyślu i urzędu miasta. Mamy trzech wykonawców, wyłonionych w przetargu na zimowe utrzymanie dróg i chodników, i to oni odpowiadają za konkretne miejsca w mieście. W planie ujęte są ulice, które muszą być utrzymane, ale są i takie, które odśnieżane są na interwencyjne zgłoszenia mieszkańców. Można zadzwonić do wykonawcy i zgłosić problem – podsumował dyrektor przemyskiego ZDM.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Do odśnieżania nawet się nie nadają ... Puzny zaplon maja wszedzie slisko brudno nie ma jak przejsc czy auta zaparkować
Taka sytuacja nie tylko w mieście ale także w okolicznych wioskach pług odkąd spadł śnieg nie jechał ani razu choć wczoraj była odwilz i można było śmiało drogę odśnieżyc a to są drogi krajowe przecież. To jest nie do pomyslenia
Lodowe „niespodzianki” przy Wybrzeżu Jana Pawła II, tuż za mostem kolejowym, przed pierwszym progiem zwalniającym. Stanowią ogromne niebezpieczeństwo dla kierowców, którzy nie zareagują na czas. Bardziej idiotycznego podpisu nie widziałem.....Po pierwsze wszystko stanowi niebezpieczeństwo na drodze jeśli kierowca nie zareaguje na czas, drogi nie są idiotoodporne.Po drugie przed każdym progiem zwalniającym są odpowiednie znaki, znak progu i ograniczenie prędkości, więc tu już kierowcy powinni zareagować na ograniczenia na progach przeważnie 20 km/h
Sie Pan czepiasz. Mnie tam nie wadzi.
W mieście to jest makabra z tymi chodnikami nie można normalnie przejść bo wszędzie zalega śnieg , ślisko jest można nogi połamać , a służby nic z tym do tej pory nie zrobiły.
Hehehe dokładnie o tym samym pomyślałem. Przecież znaki są. Autor pewnie z własnego doświadczenia korzystał przy pisaniu tego "artykułu. Masakra.
Za każdym razem gdy widzę ścieżkę rowerową uświadamiam sobie jakie podejście ma Przemyśl do rowerzystów. Bo jak to inaczej rozumieć jak nie lekceważeniem bezpieczeństwa rowerzystów. Droga odśnieżona, chodnik też - a ścieżka? Dno dna i metr mułu.
Nie tylko o to chodzi, że nieodśnieżane są chodniki ale dzieje się tak cały rok od wiosny do wiosny Przykład ul sanocka przy wjeździe na stadion są kawałki trawników nie duże ale zawsze coś. kiedyś koszone było kosiarkami ręcznymi , teraz wpada traktor z kosiarka ubijakowa i wygląda ta trawa ,ba jeśli można nazwać to już trawnikiem. Park wystarczy się przejść place zabaw ,alejki syf,Pielęgnacja drzew na mieście .przykład, przy pniach drzew odrosty na metr-dwa w zimie to jeszcze bajka ale na wiosnę- lato nie można wyjechać z niektórych uliczek osiedlowych na główna drogę samochodem bo przez te odrosty ciężko zobaczyć czy coś jedzie z lewej i prawej strony drogi.Duzo by jeszcze można wytykać naszym służbom porządkowym ale co zrobić taki mamy klimat. Pan w artykule wyjaśnił (pewnie pan kierownik) już nie pamiętam ,ale stwierdził ze nie maja kasy na wywóz śniegu poza miasto,he he ale na wypłaty i pewnie premie to kasa jest.Podam jeszcze jeden Przykład bo nie wyrobie,Przyjeżdża czterech panów zwyżką (na platformie auta marki star) do wycięcia paru gałęzi (2 lub 3. ul sanocka ) kumacie bazę, czterech robota na 2 ludzi a co by było jakby mieli położyć całe drzewo .posiłki z Rzeszowa pewnie by wzywali cyrk.pozdrowienia dla firmy(wiadomo jakiej) dbającej o czystość naszego pięknego miasta.(ale się rozbrykałem tym ostatnim zdaniem .
Do odśnieżania nawet się nie nadają ... Puzny zaplon maja wszedzie slisko brudno nie ma jak przejsc czy auta zaparkować
Taka sytuacja nie tylko w mieście ale także w okolicznych wioskach pług odkąd spadł śnieg nie jechał ani razu choć wczoraj była odwilz i można było śmiało drogę odśnieżyc a to są drogi krajowe przecież. To jest nie do pomyslenia
Lodowe „niespodzianki” przy Wybrzeżu Jana Pawła II, tuż za mostem kolejowym, przed pierwszym progiem zwalniającym. Stanowią ogromne niebezpieczeństwo dla kierowców, którzy nie zareagują na czas. Bardziej idiotycznego podpisu nie widziałem.....Po pierwsze wszystko stanowi niebezpieczeństwo na drodze jeśli kierowca nie zareaguje na czas, drogi nie są idiotoodporne.Po drugie przed każdym progiem zwalniającym są odpowiednie znaki, znak progu i ograniczenie prędkości, więc tu już kierowcy powinni zareagować na ograniczenia na progach przeważnie 20 km/h