Dokładnie rok temu na zabytkową kamienicę przy ul. Parkowej 5 w Przemyślu runęło drzewo, dewastując elewację, ogrodzenie, dwa samochody zaparkowane przed kamienicą i... balkon jednego z mieszkań. Od jakiegoś czasu mieszkańcy tej posesji znowu się boją. Bo jedyny jesion, który pozostał na skarpie po drugiej stronie ulicy, niebezpiecznie się przechyla. Niestety, w stronę kamienicy. Jeśli runie, może dojść do tragedii. Czy sytuacja z 13 stycznia 2023 r. niczego nikogo nie nauczyła? Najwyraźniej.
Był piątek, 13 stycznia 2023 r. Kilka minut po ósmej rano. Jedna z mieszkanek kamienicy była w kuchni, kiedy usłyszała głośny huk, potężny rumor. Cała kamienica zadrżała. Jej syn w tym czasie był w pokoju obok. W pierwszej chwili myślała, że to... trzęsienie ziemi. Zobaczyła jednak, że przez balkonowe drzwi wpadają do pokoju gałęzie potężnego jesionu, który rósł na skarpie po drugiej stronie ulicy i runął na kamienicę, dewastując ją. Jego wierzchołek sięgnął aż do połowy pokoju. Oprócz balkonu uszkodzone zostały rynna i krawędź dachu, elewacja, zabytkowe ogrodzenie oraz dwa auta, które były zaparkowane przed kamienicą. Trzy dni wcześniej, kilkadziesiąt metrów dalej, runął inny jesion, ale upadł równolegle do ulicy, nie czyniąc żadnej szkody[paywall].
Ten, który uszkodził kamienicę – z pozoru zdrowy – miał przeżarte chorobą korzenie. Nie były w stanie utrzymać ciężaru korony i pnia. Sprawa została zgłoszona przez mieszkańców do prokuratury, ale ta nie wszczęła postępowania. Kamienica, balkon i ogrodzenie zostały wyremontowane przez miasto, a Podkarpacki Wojewódzki Konserwator Zabytków w Przemyślu Beata Kot wydała zgodę na wycinkę kilku jesionów na skarpie. Oprócz jednego, który – zdaniem fachowców – był zdrowy i nie wymagał ingerencji. Niestety, mylili się...
Samotny jesion na skarpie jest większy od tego, który niemal rok temu runął na kamienicę. Gdyby dokonał swojego żywota, zniszczenia mogłyby być znacznie większe. Jesion – zdaniem mieszkańców, którzy widzą go codziennie – z miesiąca na miesiąc zaczął tracić statykę i dość niebezpiecznie przechylać w stronę kamienicy. Co to mogło oznaczać? Najprawdopodobniej to samo, co w przypadku pozostałych jesionów. Na oko zdrowe drzewo, ale korzenie przeżarte chorobą...
– Wie pan, kompletnie nie rozumiemy decyzji pani konserwator o pozostawieniu tego jednego drzewa. Jeśli wszystkie pozostałe miały chore korzenie, bo wyciętych zostało chyba dziewięć drzew, to jakim cudem ten jesion miałby być zdrowy? Ale nawet przyjmując, że tak było, widać, że najprawdopodobniej choroba dotknęła i jego. A jest największy ze wszystkich. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, co by się stało, gdyby runął. A runie tylko i wyłącznie na naszą kamienicę
Reklama
– uważa jedna z mieszkanek kamienicy przy ul. Parkowej 5 Weronika Szewczyk.
Na przełomie listopada i grudnia były obfite opady śniegu, potem deszczu. Stworzyła się okiść, niezwykle niebezpieczne zjawisko, zwłaszcza dla drzew, które wówczas łamią się jak zapałki. Coś o tym wiedzą osoby odwiedzające choćby cmentarz główny przy ul. Słowackiego w Przemyślu, gdzie „opanowane” przez zamrożony śnieg z deszczem drzewa padały jak muchy, dewastując wiele grobów. Jesion przy ul. Parkowej zaczął się więc jeszcze bardziej przechylać w stronę kamienicy...
– Wcześniej były też spore wichury. To wszystko naruszyło drzewo. Zaczęliśmy się bać, że znowu dojdzie do dramatycznych scen. W sumie upaść może w każdej chwili. Zaczęliśmy działać, dzwonić, pisać pisma. Na razie bez efektu
– powiedziała W. Szewczyk.
Ostatni pismo datowane jest na połowę listopada ub.r. Trafiło na biurko prezydenta miasta Wojciecha Bakuna. Mieszkańcy proszą w nim o usunięcie tego drzewa, bo stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia i życia osób przebywających w pobliżu oraz mieszkańców domów z numerów 3, 5 i 7. Jak również samych budynków i otoczenia. Pismo pozostało bez odpowiedzi.
– To nie żadna histeria. A bojaźń przed powtórką z rozrywki. Wie pan co mi powiedzieli w urzędzie, kiedy zadzwoniłam z prośbą o pomoc? Że wybrałam sobie bardzo zły moment, bo ludzie teraz kupują ryby i choinki przed świętami. Odpowiedziałam, że ja też szykuję święta, ale nie wiadomo, czy je normalnie przeżyjemy
– stwierdziła pani Weronika.
Zrobienie tzw. szumu wokół tej sprawy być może przyniesie pożądany efekt. Aby drzewo usunąć, musi być zgoda urzędu konserwatorskiego. Ten jednak długo zwlekał. Wreszcie jednak zdecydował. Pismo z decyzją, pozwalającą na usunięcie jesionu, Podkarpacki Wojewódzki Konserwator Zabytków w Przemyślu Beata Kot podpisała 22 grudnia ub.r. Tego samego dnia dokument odebrał przemyski magistrat. Miasto dostało zgodę na usunięcie jesionu do 31 grudnia br., więc teoretycznie spieszyć się nie musi. A powinno, bo nikt nie jest w stanie zagwarantować, że nie runie na kamienicę.
– Decyzja podkarpackiego wojewódzkiego konserwatora zabytków w sprawie wycinki drzewa przy ulicy Parkowej została wydana pod koniec grudnia ubiegłego roku, ale trudno oczekiwać, by jej realizacja mogła nastąpić od razu po wydaniu. Taka procedura trwa kilka dni. Poza tym termin realizacji to grudzień 2024 roku, co może sugerować, że w ocenie wydających decyzję drzewo nie wymaga szybkiego usunięcia. Możemy jednak zapewnić mieszkańców kamienicy, że nie będziemy czekać aż tak długo, bo traktujemy to zlecenie jako pilne. Być może kiedy te słowa ukażą się w „Życiu Podkarpackim”, drzewo będzie już wycięte
– zapewnił Witold Wołczyk z Wydziału Promocji i Kultury Urzędu Miejskiego w Przemyślu.
Trzymamy za słowo!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze