Nie milkną echa niedawnej imprezy motoryzacyjnej Drift Show Przemyśl, która odbyła się 18 czerwca przy ulicy Sobieskiego. Pokazy z udziałem ekip z całego województwa cieszyły się zainteresowaniem tych, którzy lubią sporty motorowe, towarzyszący im hałas i oglądanie mocnych samochodów w akcji, jednak do naszej redakcji dotarły też głosy niezadowolonych mieszkańców. – Zabrakło szczegółowej informacji o trasie wyznaczonych objazdów, to po pierwsze. Drugie pytanie brzmi, czy organizator zadba teraz o odmalowanie poziomego oznakowania jezdni, które zostało starte? – pytają.
Widowiskowy drift na ulicach miasta od początku budzi skrajne emocje. Fani tego typu rozrywki mają wreszcie swoje święto, natomiast mieszkający w pobliżu miejsca jego organizacji niekoniecznie cieszą się z tego typu atrakcji. – W niedzielę, 18 czerwca, na ulicy Sobieskiego odbyła się kolejna cykliczna impreza sportu samochodowego, co wiązało się z długotrwałym zamknięciem fragmentu ulicy i uniemożliwieniem wjazdu i wyjazdu z miasta. Niestety, poza znakami zakazu wjazdu na dany fragment ulicy, nie było żadnej informacji o trasie wyznaczonych objazdów ani czasie trwania imprezy. W maju podobna sytuacja była na ulicy Paderewskiego i Opalińskiego, też bez żadnego dodatkowego oznakowania. W pozafacebookowej przestrzeni internetu też próżno było szukać takich szczegółów. Czy osoby wydające zgody na tego typu imprezy, w tym przypadku miasto, zobowiązywały organizatorów do prawidłowego wyznaczenia i oznakowania tras objazdów oraz zapowiedzi utrudnień w powszechnie dostępnych środkach komunikacji społecznej? Należałoby tak uczynić choćby poprzez szacunek dla innych użytkowników dróg i ulic – podniósł problem mieszkaniec.
Inny zwrócił z kolei uwagę na fakt, że po tego typu plenerowych atrakcjach poziome oznakowanie ulic wymaga w zasadzie odświeżenia, bo driftujący na asfalcie kierowcy, prezentujący technikę jazdy w kontrolowanym poślizgu, przy okazji zapewniania rozrywki śledzącym ich popisy ścierają wymalowane przez drogowców linie. – Na wiele rzeczy w mieście brakuje pieniędzy. Czy mamy ich na tyle, by po takim widowisku odmalowywać oznakowania na nawierzchni? – pyta, poddając w wątpliwość organizowanie takich imprez na publicznych drogach w środku miasta. – No chyba że samorząd obliguje organizatora do pokrycia kosztów takich zabiegów – dodaje.
Organizator: – Zrealizowaliśmy założenia planu zabezpieczenia
Pretensje i wątpliwości wyartykułowane przez mieszkańców przedstawiliśmy władzom miasta. Odniósł się do nich Witold Wołczyk z Wydziału Promocji i Kultury Urzędu Miejskiego w Przemyślu, zapewniając, że informacja[paywall] o imprezie była podana m.in. w mediach społecznościowych organizatora, jak również na miejskich kanałach komunikacyjnych (strona www, FB). – Organizator zamieścił informacje o utrudnieniach wraz z mapką poglądową również w mediach społecznościowych. Informacja o wydarzeniu była też podana na naszym comiesięcznym plakacie promującym wydarzenia na terenie miasta, już na początku miesiąca – dodał, zapewniając, że prezydent miasta wydał także decyzję, w której zostały określone – zgodnie z przepisami Prawa o ruchu drogowym – obowiązki organizatora imprezy, m.in. dotyczące należytego oznakowania.
Faktem jest, że informacja o terminie i godzinach trwania imprezy była dostępna w sieci wcześniej, tak samo jak mapka poglądowa, w której oznaczone zostały strefy przeznaczone do oglądania pokazów, jak i te zabronione. Informacji o szczegółowej trasie objazdu jednak zabrakło. Nie przeczy temu prezes Automobil Club w Przemyślu Krzysztof Zajączkowski. Niemniej jednak dodaje, że z uzyskaniem informacji na miejscu nikt nie powinien mieć problemu. – Przy każdym znaku B1, informującym o zakazie ruchu w obu kierunkach, stał przedstawiciel organizatora, który udzielał informacji na temat trasy objazdu. Na górze był to patrol policji oraz nasz człowiek, a na dole byli to nasi ludzie. Zrealizowaliśmy założenia planu zabezpieczenia imprezy. Trudno więc uwierzyć, że znalazł się ktoś, kto nie uzyskał informacji, którędy ma jechać. Zresztą, jeśli ktoś jest z Przemyśla, raczej objazdy zna, a osoba spoza miasta pewnie korzysta z nawigacji – odpiera zarzuty.
23 lipca szykuje się kolejna odsłona driftowej imprezy w mieście. Tym razem na al. Żołnierzy Wyklętych, a więc obwodnicy pomiędzy ulicą Lwowską i Słowackiego. – Jeżeli jest taka potrzeba, by z wyprzedzeniem informować szczegółowo o trasie objazdów, w mediach społecznościowych zamieścimy taką informację w postaci mapki – zapewnia organizator.
Kto odmaluje oznakowanie na jezdni?
Prezes Automobil Clubu w Przemyślu odnosi się również do kwestii zniszczenia linii i znaków wymalowanych na drodze, twierdząc, że nie ulegają one przy okazji driftów ścieraniu, lecz zostają pokryte warstwą gumy, która w granicach 3 miesięcy zejdzie całkowicie. – Pasy i tak będą odmalowywane, o czym zostałem zapewniony. Do tego czasu musimy się wyrobić z organizacją imprez – słyszymy. Z informacji, jakich udzielił Krzysztof Zajączkowski, wynika, że leży to po stronie miasta.
O kwestię planów dotyczących odmalowania oznakowania poziomego jezdni zapytaliśmy więc w Zarządzie Dróg Miejskich w Przemyślu. Dyrektor wspomnianej instytucji Jacek Cielecki skomentował rzecz następująco: – Przetargów, które miałyby wyłonić firmę mającą się zająć odmalowaniem linii na drodze, na razie nie było. Na pewno przymierzamy się do odmalowania przejść dla pieszych w mieście. Ze względów finansowych w tym roku nie planowaliśmy natomiast odmalowywania oznakowania poziomego nawierzchni. Niewykluczone jednak, że te oznaczenia poziome jezdni, które zostały zniszczone podczas imprezy, będziemy zmuszeni odmalować, ale na pewno takie działania nie obejmą całego miasta.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze