Reklama

Miła niespodzianka. Triumf jarosławskich koszykarzy pod Jasną Górą

Po świąteczno-noworocznej przerwie do rywalizacji powrócili II-ligowi koszykarze. Znakomicie w nowy rok weszła ekipa beniaminka z Jarosławia, która po pasjonującym, zakończonym dogrywką, spotkaniu zasłużenie pokonała na wyjeździe wyżej notowany AZS Częstochowa.

Tylko kwarta otwarcia należała do zespołu prowadzonego przez dobrze znanego w naszym regionie (z gry w I-ligowej Polonii Przemyśl) Dariusza Szynkiela. Mecz „trójką” otworzył Przemysław Łaszewski, by za kilkanaście sekund trafić po raz kolejny na 7:2. Już w 4. min to przyjezdni byli na plusie (9:11). Zbyt duże były jednak wahania dyspozycji, aby tę przewagę utrzymać. Częstochowianie w 120 sekund zanotowali run 9:0  i w 7. min wynik brzmiał 18:11. Mimo starań, zwłaszcza Cezarego Gumińskiego, miejscowi I ćwiartkę wygrali.

Potem jednak kontrolerem parkietowych wydarzeń byli jarosławianie. Na prowadzenie 25:26 wyszli w 12. min, po dwóch celnych rzutach wolnych Bartłomieja Reicherta. W 18. min, dzięki konsekwencji w grze, wygrywali już 30:38. Ostatnie słowo w pierwszych 20 minutach należało do faworyzowanych gospodarzy. Zmniejszyli straty do trzech punktów. 20. min – 35:38.

Podobny przebieg miała III kwarta. Przez jej lwią część panami sytuacji byli goście. W 23. min, po punktach Partyka Bieleckiego, prowadzili 35:44, by w 25. min nic z tej przewagi nie stracić. Nie pomylił się wówczas Patryk Buszta i AZS PWSTE wygrywał 41:50. Częstochowianie na finiszu odzyskali rezon. Korzystali z momentów przestojów rywala. W 29. min pokazał się doświadczony Tomasz Nogalski. Dzięki niemu miejscowi tracili ledwie dwa „oczka” – 52:54. Przed decydującymi 10 minutami było 55:57. IV kwarta okazała się niewystarczającą, aby wyłonić zwycięzcę tego pasjonującego boju. Początkowo – jak tradycja tej potyczki nakazywała – dominowali jarosławianie. W 36. min zza łuku nie pomylił się T. Fortuna i to goście byli znacznie bliżej wybuchu radości – 61:69. Tyle, że scenariusz się powtórzył. Gospodarze w końcówce wszystko postawili na jedną kartę i na 60 s przed finałem remisowali 69:69. Odpowiedział popularny „Mikołaj”, ale na 10 s przed syreną na 71:71 trafił Marcin Majcherek i do wyłonienia triumfatora tego pojedynku potrzebna była dogrywka.

Od „trójki” rozpoczął ją P. Bielecki, ale w 43. min, po ponad pół godzinie gry, gospodarze odzyskali prowadzenie. Dawid Szulc nie pomylił się z półdystansu, doprowadzając rezultat do stanu 75:74. Goście na porażkę nie zasługiwali. I koncentrację potrafili zachować do końca. Na minutę przed końcem dodatkowych 5 minut było 77:80, kiedy chłodną głowę zachował A. Mikołajko. Wynik spotkania jednym celnym rzutem wolnym ustalił na 5 s przed finalną syreną B. Reichert.

Reklama

AZS Częstochowa – AZS PWSTEA Jarosław 79:81 (25:23, 10:15, 20:19, 16:14, dogrywka: 8:10)
Punkty: M. Koćma 16, P Łucka 15 (1x3), N. Kowalski 9, D. Józefowski 8, A. Płaczek 8 (2x3), M. Majcherek 6, T. Nogalski 6, D. Szulc 6, P. Łaszewski 5 (1x3), B. Młynarczyk 0, K. Pyrzyna 0 (AZS); A. Mikołajko 24, P. Buszta 17 (3x3), C. Gumiński 13, B. Reichert 9, P. Bielecki 7 (1x3), T. Fortuna 5 (1x3), Ł. Krawiec 3 (1x3), K. Strzępek 3, Ł. Argasiński 0, K. Kuśmierz 0 (AZS PWSTE).
Sędziowali: Tomasz Seferyński i Waldemar Kusza (obaj z Lublina). Widzów: 200.


mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kukai - niezalogowany 2020-01-06 08:48:13

    the content is great, I have read a lot of articles, but for your article, it left me a deep impression, thank you for sharing. candy crush soda

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości