Z kompletem zwycięstw zakończyli wyjazdowy maraton mistrzowie Polski, tenisiści stołowi Sokołowa SA Jarosław. Po wygranych w Gdańsku i Grudziądzu za trzy punkty, bez straty seta pokonali dzisiaj (23 października br.) także Poltarex Pogoń w Lęborku. Sprawili tym miły prezent swojemu menadżerowi Kamilowi Dziukiewiczowi, który właśnie dzisiaj świętuje urodziny.
Na mecz w Lęborku do składu wrócił Patryk Zatówka i od razu został ustawiony przez K. Dziukiewicza na pozycji nr 1. To była nieco pokerowa zagrywka, bo w razie niepowodzenia „Zatiego” w meczu otwarcia, jeden z dwóch niepokonanych od kilku spotkań liderów mistrzów Polski – Kou Lei i Sathiyan Gnanasekaran „skazany” był na tylko jedną grę singlową. Typ padł na 32. rakietę świata. To tylko świadczy o sporej (choć – z wiadomych względów, bo w odwodzie pozostają jeszcze Qiyao Han i Jeong Sang-eun – jeszcze niekompletną) możliwości rotacji w składzie. Gospodarze wystąpili w krajowym zestawieniu, ale pochwalić ich trzeba za wolę walki i wielką ambicję. Przegrali do zera, zdobyli w trzech pojedynkach ledwie dwa sety, ale nie powinni mieć sobie za wiele do zarzucenia. Każdy z trójki: Bogusław Koszyk, Marek Prądziński i Adam Dosz w wielu momentach poważnie zaszli za skórę jarosławianom.
Ten pierwszy, po dwóch przegranych setach, powstał z kolan, doprowadził do remisu i dopiero w tie-breaku Patryk Zatówka przechylił szalę na swoją stronę. Ten drugi, skazywany na szybką porażkę z kapitalnie dysponowanym w ostatnich tygodniach Kou Leiem także potrafił się postawić i fragmentami walczyć jak równy z równym z obecnym numerem 1 w LOTTO Superlidze Tenisa Stołowego. Wreszcie ten trzeci nie czuł żadnego respektu przed S. Gnanasekaranem. Dwa sety przegrał na przewagi, w trzecim do pewnego momentu toczył bardzo równy bój.
Tyle, że finałem była wygrana Sokołowa SA za trzy punkty, siódma z rzędu w LOTTO Supelidze Tenisa Stołowego! To znakomicie wróży przed kojenymi spotkaniami.
Poltarex Pogoń Lębork – Sokołów SA Jarosław 0:3
0:1: Bogusław Koszyk – Patryk Zatówka 2:3 (9:11, 5:11, 11:6, 11:8, 7:11)
0:2: Marek Prądziński – Kou Lei 0:3 (11:13, 7:11, 7:11)
0:3: Adam Dosz – Sathiyan Gnanasekaran 0:3 (12:14, 11:13, 8:11)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Zati był rozstawiony z nr.2 ,a nie 1 ????
Zati był rozstawiony z nr.2 ,a nie 1 ????