W Małej Galerii Fotografii w Oddziale Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej, Rynek 9, czynna jest wystawa prac Piotra Michalskiego zatytułowana przewrotnie Na odwrót.
Zestaw, który pokazał Michalski, jest interesującym eksperymentem prezentującym możliwości fotografii. Autor swoimi zdjęciami burzy[paywall] przyzwyczajenia odbiorcy i proponuje mu zmianę percepcji. Michalski osiągnął to, pokazując do góry nogami znane (przynajmniej mieszkańcom Przemyśla) budynki i fragmenty architektury odbijające się w kałużach. W efekcie zestawienia barw wynikających z natury (niebo – bruk) powstały ciekawe malarskie kompozycje.
Ale to nie wszystko, co jest istotne w pracach Michalskiego. Dla mnie najbardziej interesujący efekt autor osiągnął poprzez operowanie zakresem głębi ostrości – tu potrzebny jest miniwykład. Ludzkie oko nie widzi wszystkiego (od początku do końca) ostro, tylko płynnie akomoduje się i w rezultacie w mózgu powstaje wrażenie obrazu ostrego, ze wszystkimi szczegółami.
Aparat, nawet najnowocześniejszy, jest bezduszną elektroniczną maszyną opartą na prawach optyki i to fotografujący decyduje, jaki zakres ostrości będzie optymalny do fotografowanego tematu. Kiedy fotografujemy swoje odbicie w lustrze oddalonym o półtora metra, to aparat wskaże odległość trzech metrów, bo taką drogę pokonuje promień światła od modela do aparatu, co oczywiście ma wpływ na zakres ostrości.
W przypadku odbicia w kałuży odległość do wieży kościelnej jest spora. Wtedy zastosowanie odpowiedniej głębi ostrości sprawia, że wieża będzie ostra, a bruk sąsiadujący z nią (na fotografii) rozmyty. W ten sposób autor uzyskał obrazy, które burzą zakodowane w odbiorcy pojęcie przestrzeni. Przy niektórych fotografiach ma się uczucie zaglądania do studni. Przy innych wrażenie, jakbyśmy patrzyli na świat przez dziurę w ziemi.
Przygoda z pożądanym w sztuce odmiennym sposobem widzenia? Oczywiście tematem wystawy (jak to u Michalskiego) jest Przemyśl, o którym Piotr, jak na przewodnika przystało, wie naprawdę bardzo dużo. O każdym obiekcie odbijającym się w kałuży mógłby długo opowiadać, ale w tym przypadku chodzi o to, że czasem warto popatrzeć w dół, pod nogi, żeby zobaczyć świat, który nas otacza. Tylko trzeba to zrobić po deszczu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze