Reklama

Na rynku ukazał się unikatowy dokument

11/07/2018 16:30

Jest to już piąta pozycja dotycząca I wojny światowej, wydana przez Południowo-Wschodni Instytut Naukowy w Przemyślu.


fot.Jacek Szwic
Ulica Smolki 20. Willa, w której mieszkała Helena Jabłońska.

Autorka, pięćdziesięcioletnia, wykształcona, obyta w świecie, dzień po dniu opisuje swój pobyt w oblężonej twierdzy Przemyśl. Wybuch I wojny światowej zaskoczył ją w[paywall] Sanoku. Na prośbę siostry ciotecznej – Kazimiery z Zollnerów Grandowskiej – 7 sierpnia przyjechała do Przemyśla, żeby zająć się administrowaniem jej majątkiem w postaci kilku kamienic i willi przy ulicy Smolki (po prawej stronie ulicy – przyp. JS).

Pamiętnik prowadzony jest od 1 sierpnia 1914 roku, a kończy się na dacie 29 sierpnia 1915 roku. Helena notuje wydarzenia ważne, na miarę historii, ale opowiada też o jakichś bardzo prozaicznych sprawach, tylko jej dotyczących. Świetny dokument pokazujący życie w oblężonym i następnie zdobytym przez Rosjan mieście. Widać, że Helena potrafiła obserwować to, co się działo dookoła i oceniać bez nadmiernych emocji, ale z dużą dozą krytycyzmu. Dziennik wraz ze wstępem i przypisami liczy 641 stron, ale warto usiąść do lektury, którą gorąco polecam wszystkim, którzy interesują się historią Przemyśla.

Reklama

Dla zachęty kilka fragmentów z pamiętnika Heleny Jabłońskiej.

„5 października 1914 – poniedziałek

Dziwny człowiek ten Casagrande (oficer zakwaterowany w willi, w której mieszkała Helena), przystojny rosły, silny, lat około 40, elegant i do najwyższej przesady porządnicki. Kąpie się w różnych miednicach i kubełkach ze dwa – trzy razy dziennie. Ludzi wprost sekuje porządkiem. Pod studnią od 5.00 do 5.30 musi się każdy nago myć mydłem do pasa, mimo zimna. Co dzień nogi wszyscy myją, dwa razy na tydzień od stóp do pasa (czasem ładny widok). Zęby muszą myć szczotką a onucki, gdy zostawią spocone urządza Casagrande piekło całe.

Reklama

22 marca 1915 – poniedziałek

To, co się dzieło tej nocy tego nigdy żadne pióro nie opisze, ani żadna myśl nie ogarnie. (...) Około 2.00 w nocy zaczęto rozsadzać werki. To w połączeniu z tym szumem i rykiem armat było tak okropne żeśmy wszyscy sztywnieli z przerażenia. O godz. 3.00 policja została wysłana we wszystkie dzielnice miasta, by budzić śpiących i ostrzec przed hukiem, gdyż na 5.00 naznaczono termin wysadzania obu prochowni i trzech mostów oraz warsztatów kolejowych. Mieszkańców z lwowskiego traku, gdyby ktoś się bardzo bał wysłano w kierunku cmentarza. Wyszliśmy przed bramę, tłumy ludzi z kuferkami, tobołkami i dziećmi uciekało naszą i ulicą Słowackiego. Przerażeni z wytrzeszczonymi ze strachu oczami.

21 maja 1915 – piątek

Chłopi tak się dali otumanić Moskalom, że na gwałt obsiedli żydowskie kamienice. Kłócą się, który lepszą obsiądzie, bo te już zostaną ich własnością. Rozsiadają się na balkonach, rozsypiają na żydowskich pościelach, a nie brak i komicznych scen. W kościele np. baba, jak armata w balowej, głęboko wyciętej sukni na zgrzebnej koszuli ze sznurem korali, stan rozpruty, w gorsecie wstawiony klin z perkalu, itp. sceny” (pisownia oryginalna).
JS
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kjxck - niezalogowany 2018-07-11 17:30:05

    fhsdfgs dfhsgfsjfgs hfsfgsdf sgfdshsfgf shfd gshfsg fhsg shfsgsfhfs  gsgsd hs

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    as - niezalogowany 2018-07-11 17:30:19

    Dobrze

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kurio1 - niezalogowany 2018-07-12 08:58:20

    Szanowanie :)Oryginalny tytuł jest: "Wspomnienia z oblężonego Przemyśla : dziennik prowadzony przez śp. Helenę z Seifertów Jabłońską". Rękopis został wydany drukiem w 1994 roku przez Południowo-Wschodni Instytut Naukowy w Przemyślu pod zmienionym tytułem: „Dziennik z oblężonego Przemyśla 1914-1915”, który teraz każdy może sobie pobrać i rozpowszechniać ze strony Podkarpackiej Biblioteki Cyfrowej (http://www.pbc.rzeszow.pl), gdyż prawa do tego pamiętnika maja status - Domena publiczna (public domain).Definicja - Domena publicznaUtwory, do których wygasły majątkowe prawa autorskie albo do których prawa te nie powstały. Z twórczości umieszczonej w domenie publicznej można korzystać bez ograniczeń, z respektowaniem praw osobistych, tj. podając autora i tytuł utworu. W Polsce prawa do danego utworu wygasają po 70 latach od śmierci jego autora. Wtedy przechodzi on do domeny publicznej. Trzeba jednak zachować ostrożność. Jeśli bowiem dzieło było tłumaczone z innego języka, prawa majątkowe do tłumaczenia wygasają dopiero 70 lat po śmierci tłumacza. Dzieła, które są w domenie publicznej można rozpowszechniać w celach zarobkowych. Czy Szanowna Redakcja zawsze musi oszukiwać "swoich ukochanych" czytelników i pisać coś co nie zgadza się z rzeczywistością oraz jak zwykle chcieć zarabiać na tym przez internetowe wydanie? Przecież można napisać jak już napisano i dodać informację o tym, że ten pamiętnik można pobrać sobie ze strony: http://www.pbc.rzeszow.pl 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama