Reklama

Nagrobnymi krzyżami utwardzili polną dróżkę

24/03/2018 20:30

W miejscowości Rudka, kilka kilometrów za Sieniawą, ktoś utwardza polną dróżkę lub po prostu wyrzuca gruz. W regularnych odstępach leżą sterty wspomnianego materiału. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że gruz pochodzi z cmentarza. To fragmenty granitowych i betonowych grobowców, wśród których są krzyże, niektóre z dobrze zachowanymi pasyjkami.

Na drodze pomiędzy Rudką a Cieplicami jest miejsce, w którym przebiega granica pomiędzy gminami Sieniawa i Adamówka.  Nietrudno je poznać. Od strony Siniewy  asfalt jest kilkadziesiąt centymetrów węższy niż ten ciągnący się w kierunku Cieplic. Niemal dokładnie w tym miejscu[paywall] do asfaltu przylega droga wiodąca w pola. Miejscowi mówią na nią droga graniczna.  Sto, może dwieście metrów od skrzyżowania ktoś usypał kilka kupek gruzu. Kilka kolejnych nieco dalej, z przerwą 500, może 700 metrów.

Gruz jest gruby, bardzo wyraźnie widać, skąd pochodzi. To elementy nagrobków. Są fragmenty płyt, tablic z wyraźnie odznaczającymi się miejscami, w których kiedyś przyklejone były zdjęcia i inskrypcje. W jednym miejscu znajduje się charakterystyczny kamienny flakon. Elementy pochodzą z nagrobków z różnych okresów, są części granitowe i fragmenty betonowych, strzelistych cokołów, jakie widuje się niekiedy na najstarszych grobach. Kilku krzyży, niedbale rozrzuconych tu i ówdzie, nie sposób przeoczyć.

Z nieoficjalnych źródeł dowiedzieliśmy się, że na spotkaniu sołeckim z burmistrzem Sieniawy, które odbyło się 25 lutego br., mieszkańcy podnieśli problem owej granicznej dróżki. Teren jest tam trudny. W czasie wiosennych roztopów zbiera się dużo wody, ziemia rozmięka, nie da się przejechać w pola. Sołtys z burmistrzem zapewnili, że w najbliższym czasie problem spróbują rozwiązać. W trakcie zbierania materiałów do tego tekstu nie udało się nam skontaktować z burmistrzem Adamem Wosiem. Był w ciągłych rozjazdach. Od Tadeusza Sikory, sołtysa Rudki, usłyszeliśmy potwierdzenie, że na rzeczoną drogę nawożony jest gruz. Do tego zadania zaangażowane są maszyny gospodarki komunalnej. Na pytanie, skąd pochodzi i co się w nim znajduje, usłyszeliśmy odpowiedź zawierającą kilka ogólników, z których wynikało, że sołtys albo nie wie, albo nie chce wiedzieć, jakiego rodzaju to gruz.

Reklama

Niesmak i profanacja

Nie ma pewności, dlaczego gruz powstały przy wymianach nagrobków leży na polach w okolicy miejscowości Rudka.  Wiele wskazuje na to, że został zgromadzony w celu utwardzenia nim polnej drogi. Niewykluczone też, że znalazł się tam za zgodą, wiedzą i z udziałem władz samorządowych. Niezależnie jednak od tego, czy ktoś te krzyże zgromadził przy polnej dróżce po to, by w przyszłości okolicznym rolnikom lepiej jeździło się traktorami, czy też – jak sugerują niektórzy – jakiś pobliski zakład kamieniarski urządził sobie tu nielegalne wypisko „odpadów”, sprawa budzi niesmak. W komentarzach ludzi pada słowo:  profanacja.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gratka - niezalogowany 2018-03-24 21:19:07

    A gdzie jest Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Przemyślu???Jeszcze ciągle w śnie zimowym?Przecież mają możliwość nakładania kar...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Jjj - niezalogowany 2018-03-24 22:06:36

    Jak w filmie " Pokłosie " :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kasander - niezalogowany 2018-03-24 22:08:49

    >>mają możliwość nakładania kar...<<A niby za co i co ma konserwator to gruzu z rozbiórki?Niepotrzebny, rozwalony fragment krzyża to zabytek? Takich cudów to jeszcze u nas nie ma.Widocznie komuś był niepotrzebny już i wywalił jak i resztę gruzu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama