Publikowane co tydzień na łamach Życia Podkarpackiego felietony Janusza Czarnieckiego, zebrane w zgrabną całość, trafiły do księgarni. Rzecz jest arcyciekawa –na niespełna 100 stronach zderzyły się dwie osobowości – autora tekstów oraz twórcy rysunków, czyli Mariusza Kościuka – również związanego z redakcją. Tak powstał Notebook. Cyrk na kółkach.

Mamy zatem swój lokalny cyrk Monty Pythona, tyle że nie latający, a na kółkach, nie w postaci telewizyjnych skeczy, a w wersji do poduszki, do pociągu czy jak kto woli, w każdym razie papierowej. Jak deklaruje autor felietonów, „mają być one czymś zgoła odmiennym od artykułów z pierwszych stron gazet, swoistą przeciwwagą dla solennych wstępniaków czy poważnych wypowiedzi ekspertów”. To tyle na temat tego, co autor miał na myśli. Żadnego wymądrzania się w tej kwestii. Bowiem[paywall] któż to wie, dlaczego to i owo zakiełkowało w jego głowie.
Podobnie trudno dociekać, jaki był modus operandi twórcy rysunków, czy w ogóle takowy był. Ważny jest efekt. Zjadliwy. Powiem więcej, całość ma swój smaczek. I o to chyba chodzi. Zjadliwy, ale nie lekkostrawny. Trudno się dziwić, zważywszy na fakt, że komentowana rzeczywistość jaka jest, każdy widzi. No właśnie, czy jednak aby na pewno każdy? Czy możemy zaryzykować i wzorem autora pierwszej polskiej encyklopedii, Benedykta Chmielowskiego, postawić tezę „koń jaki jest, każdy widzi".
Dziś potrzeba wzroku ostrego jak żyleta, by przeniknąć zastaną rzeczywistość, bowiem pomimo tego, iż wspomnianego wyżej zwierzęcia pociągowego na ulicach nie uświadczymy, to jednak koń trojański konia trojańskiego goni. I tu pojawia się zasadnicza trudność. Krótkowidzem być źle, dalekowidzem jeszcze gorzej.
W drugim przypadku, aby zachować pełnię władz umysłowych, zbawienne jest spojrzenie na niejedną sytuację z przymrużeniem oka, jako na cyrk. To właśnie ułatwia nam Janusz Czarniecki, a przy okazji swoje trzy grosze (na wagę złota) dorzuca Mariusz Kościuk.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze