Podczas gdy radni miejscy godzinami kłócą się o to, kto jest „lepszym wujkiem”, ludzie oczekują realnych działań. – Po raz kolejny jedna ulewa zablokowała pół miasta. Na niektórych ulicach sytuacja się powtarza od lat. Może czas coś z tym zrobić? – denerwują się. Co ciekawe, kanalizacja burzowa nie poradziła sobie z odprowadzaniem deszczówki także na świeżo przebudowanej ul. Wysockiego na Lipowicy.
Poniedziałkowa sesja trwała 3,5 godziny i nie przyniosła porozumienia. Dyskusję słusznie podsumowała radna Grażyna Stojak: – Od paru godzin tu siedzimy i co? Co żeśmy dla tego miasta i mieszkańców zrobili? Czy poprawiliśmy jakość usług POSiR-u, czy daliśmy pracownikom zielone światło na nowe półrocze? Nic żeśmy nie zrobili. Tylko się przepychamy, lewa strona z prawą – mówiła.
Te słowa doskonale obrazują nie tylko to, co działo się w poniedziałek, ale odzwierciedlają poziom współpracy w radzie od początku kadencji. I dotyczy to wszystkich klubów, bez wyjątku. Radni oczywiście mają prawo[paywall] – wręcz obowiązek – zadawania pytań, dyskusji i zgłaszania propozycji. Najczęściej jednak mamy do czynienia z przekrzykiwaniami, uszczypliwościami i osobistymi wycieczkami w kierunku innych radnych. „Wybrańcy” chętnie się licytują kto jest „lepszym wujkiem” dla mieszkańców, kto pierwszy wpadł na dobry pomysł i prześcigają w krytyce projektów przeciwników. Nagminne jest przeszkadzanie innym i przytyki przy wyłączonych mikrofonach.
– Gdybyśmy całą energię i moc, z którą tutaj walczymy ze sobą, przeznaczyli na budowę dobra tego miasta, to naprawdę to ono rozwijałoby się w zastraszająco szybkim tempie – słusznie ocenił radny Mirosław Majkowski (dla sprawiedliwości trzeba dodać, że i jemu i G. Stojak – tak jak praktycznie wszystkim radnym – również zdarza się dołożyć cegiełkę do jałowych dyskusji).
Gdy w poniedziałek radni toczyli boje najpierw na komisjach, a później na sesji, wielu mieszkańców (szczególnie zmotoryzowanych) zmagało się ze skutkami ogromnej ulewy, która przeszła nad miastem. Zalane zostały m.in.: Wybrzeże Wilsona, Wyb. Jana Pawła II i uliczki przyległe, Krasińskiego, czy Sanocka w pobliżu skrzyżowania z Witoszyńską stały w wodzie i były nieprzejezdne. Mieszkańcy szybko zaczęli ten fakt komentować.
– Po raz kolejny jedna ulewa zablokowała pół miasta. Na niektórych ulicach sytuacja się powtarza od lat. Może czas coś z tym zrobić? – denerwują się. – Czy nikt z władz i służb nie widzi tego? – pytają.
– Wystarczy przewiert i odcięcie tej studzienki od reszty kolektora burzowego i po problemie – zasugerował jeden z internautów. Podobnie wypowiedziała się inna kobieta. – D..y nie gospodarze. Wystarczy przekop, puścić rurę do Sanu i po kłopocie, a tak co rusz powódź – stwierdziła.
Co ciekawe, problem nie dotyczy tylko tych samych punktów, co zawsze. W wodzie stała także ul. Wysockiego na Lipowicy, czyli droga, która położona jest wysoko i która niedawno przeszła modernizację. Przebudowana została także kanalizacja burzowa.
Co na to władze miasta? – Kanalizację burzową przebudowujemy przy okazji przebudowy dróg i na pewno, jeśli jakaś ulica będzie modernizowana, na pewno zyska nową kanalizację. Żaden system jednak nie jest w stanie przyjąć takiej ilości wody, jaka pojawia się w czasie nawalnego deszczu. Na ul. Wysockiego kanalizacja jest obliczona tak, aby zebrała wodę z jezdni i chodników, jednak w poniedziałek spłynęła na nią woda z okolicznych pól i lasu. Żadna kanalizacja nie jest przyjąć takiej ilości piasku i mułu – dowiedzieliśmy się w urzędzie miejskim.
Przemyśl posiada taką infrastrukturę, jaką posiada – często była ona budowana kilkadziesiąt lat temu, kiedy mieliśmy więcej terenów zielonych, a mniej chodników, dróg asfaltowych i innych utwardzonych powierzchni, co pozwalało na szybszy odpływ wody. Problemem Wilsona dodatkowo jest to, że znajduje się zakończenie sieci z całego Starego Miasta.
Życie jednak idzie do przodu i jeśli miasto ma się rozwijać, musimy dostosowywać się do nowych okoliczności. Drodzy prezydenci i radni wszystkich opcji – czas zatem skończyć z politycznymi i osobistymi przepychankami. Mieszkańcy czekają na efekty waszej pracy bez względu na to, po której stronie sali siedzicie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.cyt....."kanalizacja burzowa nie poradziła sobie z odprowadzaniem deszczówki także na świeżo przebudowanej ul. Wysockiego na Lipowicy..."" ZAPYTAM więc kto jaki fachowiec inż. z ramienia UM Przemyśl odbierał jakościowo ukończenie remontu tej ulicy od firmy ,która wykonywała przebudowę i remont ,skoro nie miał zastrzeżeń to teraz poprawki powinien zapłacić z własnej prywatnej kieszeni. Ludzie urzędnicy są bezkarni ,biorą pensję podpisują odbiór BUBLA i nie czują się za nic odpowiedzialni to jakieś kuriozum zapanowało w Polsce.
Dzisiaj najkrócej jak potrafię, w tym przemyskim już zadupiu potrafią się tylko żreć. A mieścina z dnia na dzień się zwija, upada na naszych oczach. Wstyd. A do Bakuna, panie merze, wystarczy jak powołane grupy sprzątające oczyszczą z liści, trawy, błota i wszelkiego rodzaju śmieci kratki kanalizacyjne nie oczyszczane od lat i ma pan sprawę w dużej części rozwiązaną. Brak reakcji na sygnał jak zwykle, spowoduje przy najbliższych opadach kolejne zamiast zgodnej pracy na rzecz upadłej mieściny cele prób zatrzymania dalszej degradacji dalszą walkę buldogów i nieustanne targanie się po szczękach. Niestety próby oszczędności na estetyce i czystości zawsze tak się kończą bo to nie tylko o studzienki kanalizacyjne chodzi, trawa, pokrzywy powyżej pasa, brud i nieporządek niemal wszędziem
Czy o jutrzejszej konferelncji napiszecie?
. a w sklepach slychac , to ten , to tamten , a ten to kiedys na granicach pracował, a ten w lokalu miał automaty, a ten to biede klepie, a tamten to... i tak w koło macieju.
Jeszcze mogą przyjść takie czasy że będziesz wdzięczny opatrzności za tę trawę i pokrzywę powyżej pasa !!!NIE UWIERZYSZ ŻE ONI TO JEDLI 10 SZOKUJĄCYCH OKUPACYJNYCH POTRAW - CIEKAWOSTKIHISTORYCZNE.PLGdyż historia ma jedną zasadniczą, osobliwą rzecz i lubi się powtarzać.NADCHODZĄ CZTEREJ JEŹDŹCY APOKALIPSY - NAUTILUS.PL
......skupował i woził faję itd. itp.....
Przemyski obserwator to inaczej kabelus donosicielus
Panie Świeży i Panie Hryniszyn ile Mops napisał projektów i ile dostał dofinansowania? CZY TO PRAWDA ŻE NIC?NIC NIE ROBICIE I NIC SIĘ W MIEŚCIE NIW DZIEJE....
Był taki gość co zarobił ponad 100 tys na insektorowanie...a firmę na Sanem a plakat obecnego radnego wisiał na ogrodzeniu... Kto zadaniem o kim mowa
Miasto idzie na dno.Tak to jest jak projektóje się kanalizację o przekroju 30 cm a zbiorcze kolektory na 50 cn a średniowiecznymi kolektorami dorosły człowiek przejść morze.
Dobrze że pan nie reaguje na kretyńskie wpisy prymitywnych i głupich gówniarzy. Złośliwośc wobec starszych i co ważne mądrzejszych przekracza w internecie wszelkie granice. Pozdrawiam
W radzie sam debil siedzi. To co się dziwić, że tak miasto wygląda.
Problem leży w gównianym modelu partiokracji który został narzucony dawnym demoludom w tym i Polsce. Pokażcie mi dobrze funkcjonujący kraj z dawnych krajów socjalistycznych. W modelu partiokracji podlega wszystko upolitycznieniu od podstaw do samej góry przez "elity" partyjne. To wszystko składa się na bagno które nas otacza coraz szczelniej. To co się dzieje w Przemyślu jest potwierdzeniem tego co piszę. W skład rady miasta po winne być wybierane osoby powszechnie szanowane,które swoim życiem potwierdziły swoją wartość, dojrzałe, wykształcone , mądre. A przecież takie osoby żyją w naszym mieście tylko że żadna z nich w życiu nie zapisze się do żadnej partii aby móc wystartować w wyborach. I tym sposobem mamy w radzie miasta kogo mamy a gówniany system umożliwia im kolejną reelekcję. W dodatku blisko połowa uprawnionych nie bierze udziału w wyborach i śmiem twierdzić że jest to ta lepsza połowa.
od lat powtarzam ,że w samorządzie na dole to powinno być 10 osób i powinno się głosować na osobę a nie na partie
cyt....."kanalizacja burzowa nie poradziła sobie z odprowadzaniem deszczówki także na świeżo przebudowanej ul. Wysockiego na Lipowicy..."" ZAPYTAM więc kto jaki fachowiec inż. z ramienia UM Przemyśl odbierał jakościowo ukończenie remontu tej ulicy od firmy ,która wykonywała przebudowę i remont ,skoro nie miał zastrzeżeń to teraz poprawki powinien zapłacić z własnej prywatnej kieszeni. Ludzie urzędnicy są bezkarni ,biorą pensję podpisują odbiór BUBLA i nie czują się za nic odpowiedzialni to jakieś kuriozum zapanowało w Polsce.
Dzisiaj najkrócej jak potrafię, w tym przemyskim już zadupiu potrafią się tylko żreć. A mieścina z dnia na dzień się zwija, upada na naszych oczach. Wstyd. A do Bakuna, panie merze, wystarczy jak powołane grupy sprzątające oczyszczą z liści, trawy, błota i wszelkiego rodzaju śmieci kratki kanalizacyjne nie oczyszczane od lat i ma pan sprawę w dużej części rozwiązaną. Brak reakcji na sygnał jak zwykle, spowoduje przy najbliższych opadach kolejne zamiast zgodnej pracy na rzecz upadłej mieściny cele prób zatrzymania dalszej degradacji dalszą walkę buldogów i nieustanne targanie się po szczękach. Niestety próby oszczędności na estetyce i czystości zawsze tak się kończą bo to nie tylko o studzienki kanalizacyjne chodzi, trawa, pokrzywy powyżej pasa, brud i nieporządek niemal wszędziem
Czy o jutrzejszej konferelncji napiszecie?