Maria Piejko od kilka lat razem z mężem przebywa i pracuje w Irlandii, by zarobić na wykończenie domu, który czeka w Wacławicach. Obecnie zamieszkuje w nim jej matka. To od niej dowiedziała się, że kilkanaście metrów od jej posesji, w byłym budynku gospodarczym, władze gminy w porozumieniu z tamtejszą parafią chcą stworzyć kostnicę.
– Zastanawiam się, czy to kara za to, że przekazałam parafii w formie darowizny kawałek mojego ogrodu? Przekazałam z dobrej woli, bo brakowało im pod parking przy kościele. Zastawiali mi drogę samochodami, więc chciałam pomóc. A teraz słyszę, że tuż pod nosem chcą mi trupiarnię zrobić! Oszukali mnie! I to zarówno wójt gminy, jak i ksiądz proboszcz! – denerwuje się, rozmawiając z nami przez telefon[paywall]. – Powiedzieli, że zasadzą mi tam rząd tui, które zasłonią mi trupiarnię, ale ja nie zgadzam się na ulokowanie jej w tamtym miejscu. Przecież takie rzeczy stawia się obok cmentarzy, tak jak jest w innych miejscowościach. Tak, jak stało się w Kaszycach, gdzie mieszkańcy nie zgodzili się na budowę trupiarni w środku wsi. Jak będzie trzeba, przyjadę z Irlandii i będę protestować. Jak przyjdzie nam tam żyć, kiedy co chwilę będą pod oknami zdrowaśki odmawiać? Ani wyjść na zewnątrz, ani zrobić jakiegoś grilla czy głośniej puścić muzykę – dodała pani Maria.
Jeszcze bliżej swojej posesji kostnicę może mieć Józef Grela. To – jak sam obliczył – 40 kroków od ogrodzenia. – Podobnie jak pani Maria jestem kategorycznie przeciwny. Nie jestem biegły w tych sprawach, ale kwestię przechowywania zwłok regulują jakieś przepisy. W jakiej odległości od domostw, i tak dalej. Dla mnie będzie to pewne obciążenie psychiczne. Kiedyś w tym budynku koło kościoła mieszkały kozy, a teraz chcą przerobić to na kostnicę. To brak szacunku dla zmarłego. Przecież Wacławice to bogata wieś, można wybudować nową kaplicę przedpogrzebową na cmentarzu. Są przecież unijne dotacje, trzeba tylko chcieć. Wówczas wszyscy byliby zadowoleni – uważa pan Józef. – Wiemy, że większość mieszkańców popiera ten pomysł, bo kostnica powstanie z dala od ich domostw. Ciekawy jestem, jakby się zachowali, gdyby to na nich trafiło. Powiedziałem sołtysowi, żeby zrobił to koło siebie, przecież ma tak rozległe gospodarstwo. Odpowiedział mi, że nie – dodał.
– Zażyczyłam sobie, że jak umrę, to żeby pod żadnym pozorem nie zanosili mnie do tej stodoły. Wystarczy, że na swoją przez ponad osiemdziesiąt lat patrzyłam. Zapowiedziałam rodzinie, że prosto z zamrażarki z Przemyśla mam trafić do kościoła i na nasz cmentarz – stwierdziła pani Bronisława Leja, matka M. Piejko.
Decyzja o przekształceniu budynku gospodarczego na potrzeby kostnicy zapadła na jednym z zebrań wiejskich, któremu przewodniczył sołtys wsi Krzysztof Świdnicki. – Wiem, że są dwie opcje, za i przeciw. Za są ci, którzy uważają, że to znakomite miejsce. W budynku powstałyby dwa, trzy miejsca na trumny i postawionych zostałoby kilka ławek dla modlących się. Bliskość kościoła to dodatkowy plus. Była tutaj pani z sanepidu i powiedziała, że nie ma żadnych przeciwwskazań. Wybudowanie od podstaw kostnicy na cmentarzu to ogromny koszt i w ciągu kilku najbliższych lat nie byłoby na to szans. Zdaję sobie sprawę, że to trudna decyzja, chcieliśmy dobrze, wyszło, jak wyszło – tłumaczy.
Zapytany, czy zgodziłby się na to przedsięwzięcie, gdyby to on mieszkał 40 metrów od kostnicy, odpowiedział, że chyba tak.
Wszystkiemu na razie przygląda się wójt gminy Orły Bogusław Słabicki. Doskonale wie, że będzie miał spory problem przy podjęciu ostatecznej decyzji. – Choć jestem zdziwiony postawą tych dwóch rodzin, ich podejściem do sprawy, to częściowo ich rozumiem, bo to z całą pewnością będzie pewien dyskomfort. Wiem, że mentalnie nie przeskoczymy pewnych spraw. Rzeczywiście pani Piejko przekazała kościołowi kawałek swojej działki, kiedy nie było mowy o powstaniu obok kostnicy. Decyzja zapadła na zebraniu wiejskim. Padła propozycja, aby wzorem innych miejscowości na działce, na której stoi kościół, stworzyć kaplicę przedpogrzebową w byłym budynku gospodarczym. W Wacławicach rocznie odbywa się od 10 do 12 pogrzebów, więc nie byłaby to aż taka uciążliwość, jak ci państwo wskazują – tłumaczy wójt Słabicki. – Słyszałem już różne opowieści na ten temat, nawet tego typu, że będą tam przeprowadzane sekcje zwłok, a ciała będą się walać po ziemi. Nic nie jest jeszcze przesądzone, ale muszę także brać pod uwagę koszty. Przebudowa tego budynku i zakup chłodni to koszt rzędu 50 – 60 tysięcy złotych, budowa nowej kaplicy na cmentarzu to około pół miliona złotych. Zanim podejmę ostateczną decyzję, czekam na końcową opinię sanepidu. Powiem tak: jeśli zdecydowana większość mieszkańców będzie tego chciała, to niestety te dwie rodziny nie będą miały możliwości prawnych, aby przeciwstawić się tej decyzji – podsumował wójt gminy Orły B. Słabicki.
Niestety, kilkukrotne próby skontaktowania się z proboszczem parafii pw. Matki Boskiej Królowej Polski ks. Andrzejem Stopyrą nie powiodły się.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.No tak, bo przecież trupy mogą wstać i zjeść. Gdzieś postawić ją trzeba, a gdzie by to nie było, to i tak komuś będzie przeszkadzać.
tu nie chodzi o cyt..."trupy mogą wstać i zjeść .Gdzieś postawić ją trzeba,...".' takie obiekty od wieków nasi przodkowie stawiali i nadal się stawia na cmentarzu. Nazywają się Kaplice Cmentarne a nie w środku wsi ,czy w Wacławicach mieszka ciemny lud wraz z Wójtem ,że o tym nie wie? .Ludzie którzy się sprzeciwiają tej budowli mają rację ,oni chcą prowadzić normalne życie praca,zabawa,grill ,a nie pod oknami mieć stały obraz żałobników czy to tak trudno zrozumieć.
Ile pogrzebów rocznie jest w Wacławicach ? (10)
Ta pani poza tym nie mieszka obok tej kaplicy przyszłej tylko przy drodze głównej za plebania poza tym pogrzeby co miesiąc nie są a nikt jejbtam nie każe zaglądać!!!!!
Jeszcze jedna naiwna wierząca w zbawienie...:( Ja czarnym od dawna nawet brudu zza paznokci.
a chciał/a/ byś by odbywało to się w pobliżu twojego domu?? przecież macie duży cmentarz ,był parafialny teraz czyj jest w czym problem ??, czy idzie o kasę dla proboszcza za ten przybytek. Co za ciemnota jeszcze panuje wśród wiejskiej ludności w tej sprawie, nieboszczyk musi być w domu na katafalku ,różaniec odmawiają przy otwartej trumnie z nieboszczykiem i wdychają trupie zarazki ,średniowiecze ,ciemnota, zacofanie szkoda że większość tych wsiowych ma skończoną podstawówkę i umie czytać! Jednak wieśniakom trudno pozbyć się słomy z butów mimo XXI wieku.
do Wku - litości co za ciemna niedokształcona masa to pisała ,człeku ogarnij się do czego ci potrzebne to prosektorium w środku wsi ?
Do xx_ Bucu! Po pierwsze pani Piejko nie mieszka w Waclawicach i niewiadomo czy kiedykolwiek tu zamieszka! Wiec robi z igly widly! Pewnie ma w planie sprzedac dom po matce i mogloby to zrazic potencjalnego kupca..A po drugie żałosny mieszczuchu to jak zachowuja sie ludzie na wsi w obliczu smierci bliskiej osoby to jest indywidualna sprawa kazdego z nich a tobie ch.. do tego. Przynajmniej tacy ludzie potrafia w godny sposob pozegnac bliskich a nie tak jak to ma miejsce w miescie - szopki! Ps. Rozdmuchana sprawa i tyle!
do Wiesniak \" ze slomą w butach\" nawet jak nie mieszka i chce sprzedać tą nieruchomość / ojcowiznę/ to tym bardziej ma prawo do sprzeciwu włącznie z wniesieniem sprawy na drogę postępowania sądowego, bowiem posesja traci na wartości. Ty postąpiłbyś tak samo i każdy z waszej wsi gdyby dotyczyło to waszych prywatnych nieruchomości . Skoro tak się upieracie / społeczność/ przy tej lokalizacji to wnioskujcie do Wójta lub Proboszcza /w zależności kto zarządza waszym cmentarzem/ o wykup tej nieruchomości i po sprawie. cyt"""Ps. Rozdmuchana sprawa i tyle! - BO nie dotyczy to Twojego majątku, wyznajesz zasadę moje to musi być mojsze a reszta się nie liczy.
banda wiesniakiow ,na czele z soltysem I wojtem za wyrazenie zgody I wogole rozpatrywanie takiego wniosku
No tak, bo przecież trupy mogą wstać i zjeść. Gdzieś postawić ją trzeba, a gdzie by to nie było, to i tak komuś będzie przeszkadzać.
tu nie chodzi o cyt..."trupy mogą wstać i zjeść .Gdzieś postawić ją trzeba,...".' takie obiekty od wieków nasi przodkowie stawiali i nadal się stawia na cmentarzu. Nazywają się Kaplice Cmentarne a nie w środku wsi ,czy w Wacławicach mieszka ciemny lud wraz z Wójtem ,że o tym nie wie? .Ludzie którzy się sprzeciwiają tej budowli mają rację ,oni chcą prowadzić normalne życie praca,zabawa,grill ,a nie pod oknami mieć stały obraz żałobników czy to tak trudno zrozumieć.
Ile pogrzebów rocznie jest w Wacławicach ? (10)