Na 168 mieszkańców Wyszatyc w gminie Żurawica, obecnych na zebraniu wiejskim w tamtejszym Domu Ludowym, którzy wzięli udział w głosowaniu nad uchwałą w sprawie budowy w ich miejscowości farmy wiatrowej, 159 osób było przeciwnych. Zdecydowane „nie” dla inwestycji nie oznacza jednak, że wiatraki w Wyszatycach nie staną...
Nadkomplet mieszkańców przybył w niedzielne (23 lutego br.) wczesne popołudnie do domu ludowego, aby wziąć udział w zebraniu wiejskim sołectwa Wyszatyce. To oznaczało, że temat główny i jedyny spotkania był dla nich bardzo ważny. Temat, który zawsze, w każdej miejscowości, w której ma powstać taka inwestycja, wywołuje szereg kontrowersji i wątpliwości. Mowa o budowie elektrowni czy farmy (jak kto woli) wiatrowej.
Po drugiej stronie barykady zasieli m.in.: wójt gminy Żurawica Tomasz Szeleszczuk, sekretarz gminy Żurawica Ryszard Kostelecki, kierownik Wydziału Infrastruktury UG Żurawica Wojciech Wardęga, gminni radni. Byli przedstawiciele firmy Res Global Investment, która wiatraki w Wyszatycach chce postawić. Obecny był poseł Andrzej Zapałowski. Spotkaniu przewodniczył sołtys Wyszatyc Ryszard Jaroch, ale osobą, która problem zgromadzonym przedstawiła, był radny rady sołeckiej, mieszkaniec Wyszatyc Grzegorz Jakubiec. Z zawodu ratownik medyczny, inicjator całej akcji przeciwko inwestycji.
To on, wspólnie z sołtysem R. Jarochem, parafowali pismo do władz gminy Żurawica, będące głosem sprzeciwu wobec lokalizacji i budowy elektrowni wiatrowych w Wyszatycach. Dokument, który poparli listą z ok. 300 podpisami mieszkańców.
Przed spotkaniem było wiadomo, że wspomniana firma chciałaby stworzyć w Wyszatycach farmę wiatrową, złożoną z 18 wiatraków. 11 października 2024 r. radni gminy Żurawica w głosowaniu wyrazili zgodę na przystąpienie do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla fragmentów obrębów Bolestraszyce i Wyszatyce. To był pierwszy, absolutnie niezbędny krok do rozpoczęcia planowania inwestycji. Wiadomo było także, iż kilkanaście osób, mieszkańców Wyszatyc, już podpisało umowy na wydzierżawienie swoich działek pod budowę wiatraków...
– Składając wniosek do wójta gminy Żurawica, analizowałem ustawę, na którą władze się powołują. Ta jednoznacznie wskazuje, że 30 dni po przyjęciu uchwały o sporządzeniu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego muszą być zorganizowane spotkania z mieszkańcami, konsultacje społeczne! Tego ani ze strony władz gminy, ani potencjalnych inwestorów nie było. Nasze prawa zostały pominięte, nikt się o nas o nic nie pytał. Wszystko zrobiono poza naszymi plecami. A w taki sposób przeciska się szwindle. Jestem pewien, co mówię
– powiedział G. Jakubiec[paywall].
Aby się „zabezpieczyć”, G. Jakubiec złożył wniosek o nietraktowanie tego spotkania jako konsultacji społecznych, bo takowym ono rzeczywiście nie było. Wniosek został przyjęty jednogłośnie.
W piśmie (z ok. 300 podpisami mieszkańców Wyszatyc) do władz gminy Żurawica, o którym wspomnieliśmy, autorzy dowodzą, że uchwała Rady Gminy Żurawica z 11 października 2024 r. w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla fragmentów obrębów Bolestraszyce i Wyszatyce jest dokumentem wadliwym, bo nie zostały dopełnione warunki formalne.
Zawiera także szereg argumentów przeciwko budowie farmy wiatrowej, które – zdaniem autorów – negatywnie wpłyną na życie i zdrowie mieszkańców, by wspomnieć o: pogarszaniu stanu zdrowia (m.in.: nerwice, problemy ze snem, problemy kardiologiczne), ograniczeniu, a nawet uniemożliwieniu budowy budynków mieszkalnych, zamknięciu szkoły podstawowej, utracie wartości gruntów rolnych czy znaczącym ograniczeniu zasięgu sygnałów telewizyjnego, telefonii komórkowej i GPS.
– Pamiętajmy, że zasilamy połowę gminy w wodę. Są u nas ujęcia wody na głębokości 17 – 20 metrów. Fundament pod wiatrak ma głębokość około 25 – 30 metrów. Do czego może dojść? Być może do skażenia wody. Nikt tego wam nie powie
Reklama
– dodał G. Jakubiec.
Na spotkanie zaproszeni zostali także członkowie Stowarzyszenia „Dolina Baryczki” z Wesołej (gmina Nozdrzec), którzy opowiadali o swoich problemach związanych z wybudowaniem u nich farmy wiatrowej.
W powyższej sprawie ripostował wójt gminy Żurawica Tomasz Szeleszczuk. Zapowiedział złożenie na najbliższej sesji Rady Gminy Żurawica projektu uchwały, uchylającego tę z 11 października 2024 r. Co oznacza ni mniej, ni więcej, że nie będzie na razie sporządzany miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla fragmentów obrębów Bolestraszyce i Wyszatyce.
– Wniosek, który wpłynął do mnie, potraktowałem z wielką powagą. Podzielam argumenty, o których czytałem w tym piśmie. Wsłuchując się w państwa głos, po analizie zdecydowaliśmy o złożeniu projektu uchwały, uchylającego tę z 11 października 2024 roku. Nie było konsultacji, bo takie są, niestety, przepisy. Doszliśmy do wniosku, że najpierw będą przeprowadzone konsultacje społeczne. Do tej pory nie mieliśmy nad czym dyskutować. Nie wiemy, gdzie mają być posadowione te wiatraki, nie zostały złożone jeszcze żadne istotne dokumenty. Znowelizowana ustawa wiatrakowa generalizuje pewne sprawy, ale dla nas najważniejsze są kwestie lokalnych społeczności. Powiem jednak, że przywilej konsultacji społecznych może niewiele dać. Teoretycznie możecie wyrazić sprzeciw, ale jeśli swoją opinię wydadzą odpowiednie organy, jak Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie czy Wody Polskie i będzie ona pozytywna, to nawet moja odmowna decyzja nic nie zmieni. Firma będzie mogła oddać sprawę do sądu i ta procedura tylko odroczy pewne decyzje. Wasz sprzeciw będzie głosem wołającego w puszczy
– powiedział.
Nim doszło do głosowania nad uchwałą zebrania wiejskiego w Wyszatycach w sprawie budowy w tej miejscowości farmy wiatrowej, głos zabrali przedstawiciele firmy Res Global Investment, która wiatraki w Wyszatycach chce postawić. Byli przygotowani na prezentację, ale nie zostało im to dane.
– W kwestii prawdomówności i uczciwości – tymi słowami jeden z nich zwrócił się do G. Jakubca. – Panie Grzegorzu, przecież widzieliśmy się, rozmawialiśmy i powiedział pan, że nie jest przeciwny budowie wiatraków w Wyszatycach, a chce pan strefy wolnej od wiatraków tysiąc dwieście metrów
Reklama
– powiedział.
– Tak, to prawda, ale jak usłyszałem, że niektóre wiatraki mają powstać w odległości siedmiuset metrów od zabudowań, zmieniłem zdanie. Posłuchałem głosu mieszkańców
– odpowiedział G. Jakubiec.
Co istotne, konsultacje społeczne można przeprowadzać w oparciu o jakiekolwiek plany. A tych – jak zapewnił kierownik Wydziału Infrastruktury UG Żurawica Wojciech Wardęga – w gminie na oczy nie widziano.
– W naszej ocenie padło tutaj kilka nieprawdziwych stwierdzeń. Niczego przed nikim nie ukrywaliśmy. Spotykaliśmy się z radnymi rady gminy na komisji. Tak wyglądają procedury przy tego typu inwestycjach. Jeśli gmina jest przychylna, podejmujemy kolejne kroki. Nie mogliśmy najpierw rozmawiać z państwem, a dopiero potem z gminą
Reklama
– dodał inny pracownik wspomnianej firmy.
Na finał spotkania doszło do głosowania nad uchwałą zebrania wiejskiego w sprawie budowy w ich miejscowości farmy wiatrowej. Wzięło w nim udział 168 osób. 159 osób było przeciwnych, 9 za. Ale czy to wstrzyma starania firmy o powstanie w Wyszatycach farmy wiatrowej? Czas pokaże.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze