Wielkie poruszenie i spore oburzenie wywołał pomysł dyrektor Przemyskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Przemyślu Grety Ostrowskiej w sprawie nieprzedłużania umów najmu basenu z prywatnymi szkółkami pływackimi. Szkółek, do których rodzice przyprowadzali setki swoich pociech. Gdyby w tej sprawie zapadła już decyzja, działające od wielu lat szkółki przestałyby istnieć, a rodzice mieliby problem. Bo pewnie nie wszyscy zdecydowaliby się zapisać swoje dzieci do Szkółki Pływackiej „Rybka” przy POSiR. Na szczęście jest jeszcze miejsce na rozmowy...
Przemyśl dysponuje obecnie jednym, przestarzałym niestety, obiektem basenowym, więc służy on jak może całej społeczności. To wstyd, ale realia są jakie są. Przy ul. 22 Stycznia odbywają się zajęcia tak szkolne, grupowe, jak i indywidualne, bo kupić bilet i sobie popływać może każdy. Basen jest jednym z obiektów POSiR-u.
Pod koniec maja br. odbyło się spotkanie szefów prywatnych szkółek pływackich, działających (niektóre od ponad ćwierć wieku) na terenie miasta z dyrektor POSiR G. Ostrowską. Podczas spotkania dowiedzieli się, że – jak nam przekazali – nie będą mogli od września br. wynajmować basenu do prowadzenia zajęć nauki pływania, że zajmowane do tej pory przez nie godziny na basenie mają być do wyłącznej dyspozycji POSiR, że dyrektor tej jednostki budżetowej planuje przejęcie dzieci ze wszystkich prywatnych szkółek.
– Ponadto pani dyrektor poinformowała[paywall], że jej pomysłem jest stworzenie jednej szkółki pływackiej w mieście pod egidą POSiR-u i zatrudnienie właścicieli prywatnych szkółek przez ośrodek. Propozycja to umowa-zlecenie na rok, płatna 60 złotych brutto za godzinę. Pani dyrektor podczas spotkania oświadczyła także, iż interesują ją tylko zyski, które uzyskują właściciele szkółek i chce, aby szły one na konto POSiR-u. Na finał zapowiedziała, że jeśli nie zgodzimy się na jej propozycję, czyli pracę dla POSiR i likwidację swoich szkółek, nie przedłuży nam umów najmu basenu – wyliczyła jedna z szefowych prywatnej szkółki Dorota Thier.
30 maja br. wszyscy właściciele prywatnych szkółek otrzymali oficjalną informację na ten temat. Można w niej przeczytać, że „zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty należy do zadań własnych gminy”, a jako że POSiR stał się jednostką budżetową miasta, musi te potrzeby zaspokajać znacznie lepiej niż do tej pory. W związku z tym od nowego roku szkolnego, czyli od września br., rozpoczyna prowadzenie zajęć sportowo-rekreacyjnych dla dzieci i młodzieży przez 7 dni w tygodniu.
Od poniedziałku do piątku w godzinach popołudniowych, w soboty i niedziele przez cały dzień. Powstanie Szkółka Pływacka „Rybka” pod wyłącznym nadzorem POSiR-u. A takie rozwiązanie sprawia, że nie będzie możliwości komercyjnego wynajmowania basenu, jak odbywało się to do tej pory, więc umowy z prywatnymi szkółkami pływackimi (które wygasają 30 czerwca br.) nie zostaną przedłużone. Wszyscy instruktorzy zostali zaproszeni do współpracy z POSiR-em przy prowadzeniu zajęć.
To wywołało falę oburzenia tak wśród rodziców dzieci, jak i właścicieli prywatnych szkółek. Przede wszystkim z powodu monopolistycznych praktyk, do jakich – ich zdaniem – szefowa POSiR-u chce się posunąć.
Sprawa dyskutowana była podczas Komisji Sportu Rady Miejskiej w Przemyślu, która odbyła się 31 maja br. Pojawili się na niej przedstawiciele rodziców, właściciele prywatnych szkółek, obecny był zastępca prezydenta miasta Bogusław Świeży. Było gorąco...
G. Ostrowska raz jeszcze zaprezentowała swoją idee, rozmarzając się o stworzeniu takiego systemu, aby wychowywać i szkolić pływaków na miarę medali ogólnopolskich zawodów. Nieco się jednak zagalopowała, bo warunki do tego w Przemyślu są żadne, a tak ewentualna szkółka pływacka POSiR-u, jak i pozostałe prywatne szkółki pływania nie mają w swoich szeregach trenerów pływania, a instruktorów. Nie mówiąc już o całej tzw. infrastrukturze temu towarzyszącej. Wychowanie medalistów w przemyskich warunkach to absurd. Idea fix. Nie było, nie ma i nie będzie na to jakichkolwiek szans w przyszłości.
– Ci ludzie budowali swoją markę przez całe lata. Ci ludzie funkcjonowali tam od lat. Absolutnie nie podejrzewam panią o jakieś niecne zamiary, oczywiście działa pani zgodnie z prawem, ale pytam: czy to jest uczciwe? – retorycznie zapytał wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Przemyślu Janusz Zapotocki.
– Gdzie tutaj są zasady zdrowej konkurencji? Ma być w mieście jedna szkółka pływania, do tej pory funkcjonowało sześć. Jak rodzic ma to odczytać? Rodzice mają mieć prawo wyboru. Ta pani mi się nie podoba, z tą panią moje dziecko nie chce ćwiczyć. Inna sprawa: oferta. Przecież jest tak, że cena za godzinę lekcji nie wszędzie jest taka sama. Tutaj zostanie narzucona z góry. Chcesz, płać, nie chcesz, nie masz wyboru. A jak się komuś nie podoba, niech jedzie na przykład do Jarosławia. To nie jest normalne – dodał przewodniczący Rady Miejskiej w Przemyślu Maciej Kamiński.
Swoje zdanie wyraziły właścicielki prywatnych szkółek pływania. – Jeśli do tego dojdzie, złamana zostanie zasada wolnej i uczciwej konkurencji. Złamana zostanie ustawa o przeciwdziałaniu praktykom monopolistycznym. W Unii Europejskiej panują ścisłe przepisy dotyczące ochrony wolnej konkurencji. Jeśli się je naruszy, można zostać ukaranym grzywną. Doszłoby także do nadużycia pozycji dominującej przez panią dyrektor POSiR.
Prawo przedsiębiorcy gwarantuje równouprawnienie i zwalcza dyskryminację. To gwarantuje nawet polska Konstytucja. Jeśli do tego dojdzie, złamany zostanie także statut POSiR-u. Bo punkt trzeci mówi, że o wynajmie i udostępnianiu obiektów sportowych jednostkom kultury fizycznej, szkołom zakładom pracy, przedsiębiorcom.
Jakby ktoś nie wiedział, w POSiR obecnie działa szkółka. Uczęszcza do niej 30 osób. Pani dyrektor chce nam po prostu ukraść dzieci, licząc że jako monopolistka zmusi rodziców, nie mających wyboru, do zapisania swoich pociech do POSiR-u. Aby zapełnić wszystkie godziny (od poniedziałku do piątku w godzinach popołudniowych, w soboty i niedziele przez całe dnie – przyp. aut.) wspomniane podczas owego spotkania z nami przez jej szkółkę pływania, powinna mieć w swojej 1 tysiąc 680 dzieci. Nie macie na razie nawet w planach 10 procent tej kwoty! – wyliczyła Benita Bednarczyk.
– W piśmie nam przesłanym widnieje stwierdzenie, że wszystko to jest w trosce o dobro dzieci i młodzieży. To znaczy, że my się o nie nie troszczymy? Zastanawiam się, co szkółka POSiR może innego zaproponować niż my, w tym dzieciom z niepełnosprawnościami, które do nas uczęszczają. To może zlikwidujmy w mieście prywatne szkoły i stwórzmy jedną. Monopol, nacjonalizacja, jedna jedyna słuszna droga. Toż to Białoruś, Rosja i Chiny – podsumowała.
Przysłuchujący się do tej pory tym wywodom zastępca prezydenta miasta B. Świeży stwierdził na finał, że w takiej formie pomysł dyrektor POSiR G. Ostrowskiej nie ma szans się spełnić. Zaprosił właścicieli prywatnych szkółek pływania na rozmowy w celu wypracowania najkorzystniejszego wyjścia z tej sytuacji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze