Często nasi czytelnicy za pośrednictwem redakcji interweniują w różnych sprawach. Ostatnio jeden z nich zatelefonował, żeby ostrzec, że przy ulicy Sanowej kiedyś może dojść do nieszczęścia.
– Często spaceruję nad Sanem i przechodząc w okolicy radzieckiego schronu, naprzeciw Galerii Sanowa, zauważyłem głęboki na trzy metry, niezabezpieczony rów. Tamtędy chodzą ludzie, bawią się dzieci. Naprawdę nietrudno o wypadek, więc użytkownik schronu powinien[paywall] jak najszybciej to miejsce zabezpieczyć tak, jak zabezpiecza się wszystkie głębokie wykopy.
Dwukondygnacyjny betonowy schron bojowy przy ul. Sanowej, jeden z wielu schronów Linii Mołotowa, miał trzy stanowiska do prowadzenia ognia skośnego i pancerną kopułę obserwacyjną. Bezpośrednio przed schronem znajduje się betonowy rów zwany diamentowym. Jest to element fortyfikacyjny, umieszczony wzdłuż ściany ogniowej schronu bojowego, w celu utrudnienia przeciwnikowi podejścia pod fortyfikację oraz ochrony strzelnicy przed zasypaniem ziemią w wyniku pobliskiego wybuchu pocisku. Służył również jako miejsce pozbywania się łusek ze zużytych nabojów, które, pozostając w schronie, mogłyby się okazać niebezpieczne dla załogi ze względu na trujące właściwości gazów prochowych.
Użytkownikami (dzierżawcami) schronu są dwa podmioty: Stowarzyszenie „Kaponiera – przemyski obszar warowny” oraz Jacek Dzik. – Mamy świadomość tego, że rów diamentowy może być niebezpieczny, dlatego po jego odkopaniu od razu zabezpieczyliśmy go drewnianymi kozłami – mówi J. Dzik.
Niestety, pomimo że były przykręcone śrubami do kotw zabetonowanych w ziemi, ktoś je powyrywał i zabrał. Poznikały zerwane ze ściany tabliczki ostrzegawcze, po których pozostały tylko dyble. Dzisiaj założyłem taśmy ostrzegawcze, ale pewnie już za parę dni też ich nie będzie – martwi się J. Dzik.
– Mamy dwie koncepcje zabezpieczenia tego miejsca. Jedna to przykrycie całego rowu metalową siatką na stelażach, a druga to ustawienie przezroczystego ogrodzenia z pleksiglasu, żeby można było zobaczyć, jak wyglądał rów. Niestety obie są dość kosztowne i trzeba na nie znaleźć sponsorów. W przyszłości cały obiekt będzie monitorowany – kończy J. Dzik.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Look here for getting the more useful and helpful article playstation card codes here you earning the credits card convert the PSN code and play the game.
Look here for getting the more useful and helpful article playstation card codes here you earning the credits card convert the PSN code and play the game.