Reklama

Niedźwiadek „Ada” został uśpiony...

Jak poinformował na swojej stronie internetowej Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu niedźwiadek „Ada” został minionej (20 stycznia br.) nocy, niestety, uśpiony.

Przypomnijmy, że „Ada” trafił do Przemyśla z Teleśnicy Oszwarowej w okolicach Ustrzyk Dolnych 10 stycznia br. Tam znalazł go jeden z leśników z Nadleśnictwa w Ustrzykach Dolnych, nad wezbraną rzeką. Najprawdopodobniej został porzucony przez matkę. Był wychudzony – w ocenie leśnika – osłabiony, miał problemy z chodzeniem.

Leśnicy niezwłocznie zatelefonowali do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie. Jej dyrektor Wojciech Wdowik zdecydował o odłowieniu zwierzęcia. Powiatowy Inspektor Weterynarii w Ustrzykach Dolnych Przemysław Łoś oddelegował do tego dwóch swoich pracowników.

Na miejsce przybyli także pracownicy Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu. Choć łatwo nie było, niedźwiadek został złapany i przewieziony do Przemyśla.

Reklama

Jak poinformowali jeszcze tego samego dnia na swojej stronie internetowej weterynarze z przemyskiego ośrodka, niedźwiadek najpewniej ma problemy neurologiczne. Być może to jakaś wada genetyczna lub wirus. Z pierwszych oględzin wynikało, że „Ada” ma bardzo zaawansowanego świerzbowca usznego i to może być powodem wspomnianych problemów.

Weterynarze z ośrodka na stronie internetowej natychmiast ogłosili także kilka pieniężnych zbiórek na ten sam cel, czyli leczenie misia (do 20 stycznia br. udało się zebrać ponad 612 tys. zł z potrzebnych 650 tys. zł na „Wygrać dla Zwierząt”; nie wiadomo na razie co to za akcja, bo wspomniana – jedna z wielu – zbiórek prowadzona była na „Pogotowie dla Niedźwiedzi”, ale ze względu na COVID-19 na razie pogotowia nie będzie).

Fakt odłowienia misia i przewiezienia go do przemyskiego ośrodka kwestionowali fachowcy, którzy od lat zajmują się niedźwiedziami brunatnymi, także tymi trzymanymi w niewoli.

Niestety, nie udało się go uratować. Niemal w środku nocy, już 20 stycznia br., na stronie internetowej ośrodka przy ul. Zamoyskiego w Przemyślu pojawił się wpis:

„Gdy trafił do nas, rozważaliśmy kilka scenariuszy. Wielki happy end, wypuszczenie na wolność i smutne zakończenie. Dziś film, który zaczął się wraz z narodzinami „Ady”, skończył się definitywnie. Były beztroskie harce po wyjściu z gawry na wiosnę, jesienne uczenie się życia razem z Misiową Mamą, poznawanie Świata Bieszczadzkiej Wolności. Wszelkie nasze możliwości skończyły się. Chcieliśmy, byś żył wolno, bez bólu i kalectwa. Puszczamy Cię wolno… Pomimo ponad tygodniowej walki, Miś „Ada” został uśpiony (...)”.
mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama