Reklama

Nielegalne składowisko odpadów czy chwilowa „przechowalnia”?

Na terenie byłej cegielni w Orzechowcach w gminie Żurawica, terenie prywatnym, urosły hałdy drewnopodobnych materiałów poprodukcyjnych z jednego z przemyskich zakładów. Mieszkańcy obawiają się, że może dojść do niebezpiecznego pożaru, bo to „produkt” łatwopalny. Wystarczy jeden niedopałek papierosa. Firma z Przeworska, która stworzyła tę górę zapewnia, że niebawem całość zniknie.

– Taką sytuację zauważamy od trzech, czterech tygodni. Jest bardzo dynamiczna. Na początku przywieźli to jedną ciężarówką i nikt na to nie zwracał uwagi. Ale kiedy hałda zaczęła rosnąć, pojawił się niepokój. Pojawiły się także różne pogłoski i domniemania. Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z władzami gminy Żurawica. Mimo że to teren prywatny, ktoś musi chyba wydać zgodę na składowanie odpadów. Okazało się, że gmina niczego takiego nie wydała[paywall]. Dowiedzieliśmy się, że wezwała właściciela do złożenia wyjaśnień, ale ten się oczywiście nie pojawił. Stanęło na tym, że władze gminy nic więcej nie mogą zrobić. Odpadów przybywa. Obawiamy się, że kiedy będzie ich wystarczająco dużo, stanie się tak jak ze wszystkimi śmieciami. Przysłowiowa zapałka i odpady zostaną zutylizowane. Tyle że może to mieć opłakane skutki. W pobliżu jest kilka domostw – powiedzieli nam mieszkańcu Orzechowiec, zaniepokojeni widokiem potężnych hałd na terenie byłej cegielni.

Wieczyste użytkowanie

Władze gminy Żurawica rzeczywiście wiedzą o tym problemie. Tyle że teren nie należy do nich. Jest prywatny, a w zasadzie oddany w użytkowanie wieczyste przez Starostwo Powiatowe w Przemyślu jednemu z prywatnych przedsiębiorców z terenu gminy Orły.

Reklama

– Dotarły do nas zdjęcia tego terenu i składowanych tam odpadów. Zajęliśmy się już tą sprawą, oczywiście na tyle, na ile możemy. Bo to teren prywatny. Prawnym właścicielem terenu w imieniu Skarbu Państwa jest Starostwo Powiatowe w Przemyślu, do którego przekazaliśmy informację w tej sprawie. Podobnie jak do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Rzeszowie. To, co mogliśmy, zrobić, uczyniliśmy. Wiemy, że mieszkańcy są zaniepokojeni. Trudno im się dziwić. Bo kiedy przyjdzie susza, może być różnie. Czasami wystarczy mała iskra, aby wywołać pożar. Tym bardziej że tych odpadów jest tam nagromadzonych sporo – powiedział wójt gminy Żurawica Tomasz Szeleszczuk. – Odpadów łatwopalnych, dodam. Powiem szczerze, że nie podobają mi się takie sytuacje. Jakaś taka partyzantka. Mam nadzieję, że władze powiatu szybko to rozwiążą – dopowiedział.

Skontaktowaliśmy się z naczelnikiem Wydziału Ochrony Środowiska, Leśnictwa i Rolnictwa Starostwa Powiatowego w Przemyślu Zbigniewem Kaszyckim. – Jeszcze nie dotarła do nas żadna informacja w tej sprawie. Kiedy tylko się to stanie, podejmiemy odpowiednie kroki – zapewnił.

Reklama

Niech mieszkańcy przestaną tworzyć dzikie wysypiska

Wieczystym użytkownikiem jest właściciel jednej z firm świadczących usługi związane z motoryzacją z terenu gminy Orły. Był zaskoczony, że mieszkańcy Orzechowiec interweniowali w tej sprawie. – Plac ten wydzierżawiłem firmie z Przeworska. Na składowanie tam tych materiałów mają prawdopodobnie wszystkie potrzebne dokumenty. To nie są żadne odpady niebezpieczne. To zwykła płyta paździerzowa. A mieszkańcy... Mieszkańcy niech przestaną wreszcie na terenie byłej cegielni robić sobie dzikie wysypiska śmieci. Wynoszą tam wszystko, co jest możliwe. Od piętnastu lat tak się już dzieje. Nie ma na to rady – stwierdził.

Po wielu telefonach udało się nam wreszcie dotrzeć do firmy, która zwoziła te poprodukcyjne odpady na teren byłej cegielni w Orzechowcach. To jedna z przeworskich firm, zajmująca się m.in. przetwarzaniem tego typu materiałów i ich sprzedażą.

– Szukaliśmy odpowiedniego miejsca na przechowanie tych drewnopochodnych materiałów. Padło na Orzechowce, bo odległość od zabudowań jest całkiem spora. Od razu muszę dodać, że to nie są żadne odpady, na co mamy odpowiednie dokumenty. To materiał przeznaczony do dalszego spalania. Niebawem rozpoczniemy rozdrabianie tego i wywóz to elektrowni w Połańcu. Niebawem, bo czekamy na części do maszyny, w której zepsuły się nam łożyska. Nie mamy żadnego zamiaru tworzyć tam żadnego składowiska. Zapewniam także, iż na taką skalę to jednorazowa sytuacja. Rozumiem jednak obawy mieszkańców. Jeśli mają jakiekolwiek wątpliwości, chętnie się z nimi spotkam, porozmawiam i je rozwieję – zadeklarował szef przeworskiej firmy.
MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    krzysiek - niezalogowany 2020-08-01 08:14:58

    Tak, to jest chwilowe do pierwszego przypadkowego pożaru.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    asdf - niezalogowany 2020-08-01 08:47:03

    I wszyscy mają to gdzieś a za brak maseczki , pyk 30 tyś grzywny .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama