W jarosławskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji trwa spór pomiędzy częścią pracowników a prezesem zarządu spółki Andrzejem Wysockim. Zrzeszeni w związkach zawodowych mają wobec swego pryncypała długą listę zarzutów. Oskarżają prezesa m.in. o powodujący nierówności płacowe system ustalania grafików, działania mające na celu obniżenie znaczenia związków czy rekrutowanie pracowników według klucza koneksji. Prezes Wysocki przekonuje, że wszelkie wątpliwości co do stosunków panujących w zakładzie wyjaśniła w zeszłym roku Państwowa Inspekcja Pracy. Ratusz z kolei od sprawy się dystansuje, pracę prezesa ocenia jednak wysoko.
Według przedstawiciela związków, który, co w pewnym sensie pokazuje skalę problemu, pragnie zachować anonimowość, w jarosławskim PWiK dzieje się źle.
Część pracowników weszła w spór z prezesem miejskiej spółki Andrzejem Wysockim, ponieważ uważa, że szeroko pojęta polityka kadrowa i zarządzanie zasobami ludzkimi nie funkcjonuje tak jak powinno. Pracownicy kwestionują szereg decyzji władz przedsiębiorstwa i uważają, że za ów sprzeciw są szykanowani.
– Założyliśmy związek, bo stary działał, jak działał… i się zaczęło. Prezes zaczął się odgrażać, że ten związek zlikwiduje – nasz rozmówca, jako początek poważnych problemów grupy pracowników z prezesem, wskazuje luty 2020 roku.
Według jego relacji prezes[paywall] Wysocki miał podejmować kilka kontrowersyjnych działań, których celem było zastraszenie lub zwolnienie związkowców.
– Tych wszystkich, którzy zakładali związek, ze zmian wywalił, chciał przenieść jako brukarzy na „kostkę”. Częściowo mu się to nie udało, pracownicy są starzy, schorowani, pracują po 30 lat w wodociągach i co? Mają teraz układać kostkę? Nie dość, że nie mają o tym zielonego pojęcia, to jeszcze fizycznie nie dadzą rady – mówi przedstawiciel związku, wyjaśniając, że niektórzy pracownicy po prostu nie przeszli weryfikacji lekarskiej takiego przekwalifikowania i dywagując jednocześnie, że kolejnym krokiem w walce z niepokornymi miały być zwolnienia.
Według niego boje prezesa ze związkiem miały być zakrojone na szeroką skalę: wśród użytych narzędzi miało być dysponowanie do mniej atrakcyjnych robót czy pozbawienie członków związku premii.
– Związkowców na początku było 40. Zostało 19, tak zostali zastraszeni – przekonuje nasz rozmówca. Zbuntowanej części załogi nie podobają się też zmiany w organizacji pracy zakładu, redukcja liczebności brygad oraz system rotowania zmianami, który – choć w swej istocie legalny – prowadzi do istotnych nierówności płacowych.
– Różnica w płacach między pracownikami na podobnych stanowiskach jest kolosalna, idzie to w setki złotych – przekonuje reprezentant niepokornej grupy pracowników zakładu.
Do listy zarzutów dokłada zatrudnianie przez prezesa ludzi „po znajomości” i delegowanie pracowników do zadań nieprzewidzianych przydziałem obowiązków służbowych.
Związkowcy tej sytuacji mają dość, chcą rozmów z prezesem, domagają się udziału burmistrza, a przede wszystkim przywrócenia w ich zakładzie pracy „normalności”.
Prezes PWiK w Jarosławiu Andrzej Wysocki do argumentów przedstawianych przez część jego załogi się nie odniósł.
Jak wytłumaczył w rozmowie telefonicznej, wszystkie kontrowersyjne tematy rozstrzygnęła kontrola Państwowej Inspekcji Pracy przeprowadzona ubiegłym roku, która nieprawidłowości nie potwierdziła.
Nieco bardziej rozmowna jest strona miejska, z sytuacją powiązana o tyle, że PWiK pozostaje w strukturach organizacyjnych miasta.
– Urząd i burmistrz znają szczegóły i przebieg sporu pomiędzy jednym ze związków zawodowych (Solidarność) w PWiK-u a prezesem tej spółki. Korespondencja, jaka jest wymieniana w tej sprawie, w części, która dotyczy UM, trafia do urzędu od obu stron sporu – informuje Iga Kmiecik, rzecznik prasowy jarosławskiego magistratu.
– Spór dotyczy związku zawodowego funkcjonującego w PWiK-u i działań prezesa tej spółki. Organem sprawującym nadzór nad działalnością spółki jest Rada Nadzorcza i do jej kompetencji należy rozpatrywanie poszczególnych aspektów tego rodzaju problemów – podkreśla, zaznaczając jednak, że burmistrz trzyma rękę na pulsie i doprowadził do owocnego spotkania zwaśnionych stron.
– Ustalono między innymi, że ewentualna decyzja o wzroście wynagrodzeń zapadnie po przyjęciu sprawozdania finansowego za rok 2020. Zdaniem burmistrza kolejny wzrost wynagrodzeń dla pracowników miejskiej spółki (prezes za swojej kadencji dokonywał już regulacji płac kilkakrotnie) mogłyby spowodować wzrost wysokości opłat za wodę i kanalizację ponoszonych przez mieszkańców, a tego miasto chce uniknąć – dodaje pani rzecznik.
Podkreśla też, że obecna sytuacja w spółce nie rzutuje na ocenę pracy jej prezesa.
– W ocenie burmistrza miasta Jarosławia Waldemara Palucha PWiK działa sprawnie i dobrze wywiązuje się ze swoich zadań – zauważa nasza rozmówczyni.
– Prezes Andrzej Wysocki jest wysokiej klasy specjalistą o wieloletnim doświadczeniu i w odpowiedni sposób, skutecznie zarządza spółką, a jego praca zasługuje na wzorową ocenę – wystawia pochlebną cenzurkę prezesowi reprezentantka ratusza. A to, jak się zdaje, daje mocny mandat prezesowi PWiK w budowaniu relacji z niezadowoloną częścią załogi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Andrzejek był i jak widać jest cały czas niezmienny....w COM-e, gdzie był przed wodociągami, było tak samo, też miał "przyjaciół" z kajetem w dłoni, którzy, w mojej ocenie tak nim kierowali, że finanse szpitala ledwo żyły.Andrzejek to wybitna postać, ładnie domek wyremontował, blisko kościółka, więc po kolędzie blisko, w mojej ocenie, najlepszy przykład dzisiejszego Dyzmy...
Proszę pana dzisiejszym Dyzmą jest wielka nadzieja Pisu niejaki pan Obajtek .
Związek zaczął lepiej działać - co można by zrozumieć tak -mniej robić a zarobić, czyli nie powinno się mieć wymagań od pracowników którym się wszystko "po prostu należy"
W "ówczesnym" PWiKu dzieje się ....... jak nigdy.Jakby się ktoś przyglądną tej sytuacji to mogłyby się tym zająć odpowiednie służby.Zatrudnienia/zwolnienia też dają dużo do myślenia.A najciekawszą sprawą jest wykonywanie i odbieranie robót - wszystko zostaje z rodzinie :). Projektuje, wykonuje syn, odbiera ojciec. (nie zawsze imiennie - bo lepiej nie pokazywać) - przecież krzywdy sobie nie zrobią.Wszyscy to widzą/wiedzą, ci na "W" też, ale co mogą zrobić :)ehhhhhh - szkoda pisać
...Andrzej zostaje ci Rada Powiatu, ale jak stamtąd też cię eksmitują, to pamiętaj, że jak będziesz wracał do nas, to kup sobie nowe gumaki, bo stare miałeś ostatnio dziurawe
Pan prezes wybitnym specjalistą ?tylko w jakiej dziedzinie?Ludzie w Jarosławiu się znają widzą ,słyszą i wiedzą .Szanowna Pani rzecznik UM nie róbcie z ludzi idiotów.Zalecam powściągliwość i ostrożność w wypowiadanych opiniach a określanie tego Pana ''wybitnym specjalistą jest wręcz śmieszne .Cały fenomen 'wybitności tych Panów polega głównie na wspólnych interesach i zwykłym kolesiostwie "jeden za wszystkich ,wszyscy za jednego Panowie związkowcy walczcie o swoje prawa i szacunek do siebie to się Wam poprostu należy.
Są takie ciężkie czasy, każdy Pracodawca powinien szanować zwykłego pracownika, bo on na niego pracuje
Andrzejku, to zdecyduj się produkujesz wodę czy układasz kostkę? Chyba, że masz genialnych specjalistów- dzisiaj kostka, jutro woda i vice versa. A co z jakością? Te wodę pijemy codziennie my- Szanowni Wyborcy
panowie pracownicy PWiK. Większość z Was (nie wszyscy) znaleźliście sobie w PWiK dodatkową fuchę gdzie chcecie odpocząć od prywatnej pracy i dodatkowo zarobić. Nauczyliście się sztuki uników odpowiedzialności, i zaangażowania zgodnie z Waszym mottem jaka płaca taka praca (tzn. zaangażowania w pracę) kosztem współpracowników i przełożonych pomawiając ich i tworząc donosy nie mające pokrycia w prawdzie bo nie o prawdę tu chodzi tylko o własne ego. Szczuliście i szczujecie przeciwko wszystki kto wymaga od was więcej niż chce się wam zrobić. Pana Wysockiego nie poważam jako fachowca bo nim nie jest. Ale z wami to nawet święty by ześwirował. Wodociągi wymagają redukcji o 30% a z pozostało\ści 70 % należy wymienić na pracowników młodych, najlepiej po studiach nie zepsutych grzechem zatrudnienia z protekcji radnego. burmistrza czy posła. A wy macie jeszcze czelność nazrekać. Do budy nieroby i plotkare.
Proponuje zwrócic uwage jakie wprowadza się warunki udziału w przetargach między innymi Jednym z kryteriów oceny ofert jest posiadanie przez Wykonawce certyfikatu ISO który nie wiadomo czemu wymagany jest tylko w tym Przedsiębiorstwie.. przypadkowo zawsze wygrywają Ci sami wykonawcy, którzy później z wolnej ręki naprawiają awarie .. czyż nie jest to dziwne
Ciekawa jest też zbieżność nazwisk właściciela firmy wykonującej usługi dla PWiK Jarosław z nazwiskiem kierownika działu sieci. Może przypadek, kwestia oceny.
Ty Madagaskar jakbyś przyszedł i pogrzebał trochę w gównach to byś przestał pie... takie pierdoly
Andrzejek był i jak widać jest cały czas niezmienny....w COM-e, gdzie był przed wodociągami, było tak samo, też miał "przyjaciół" z kajetem w dłoni, którzy, w mojej ocenie tak nim kierowali, że finanse szpitala ledwo żyły.Andrzejek to wybitna postać, ładnie domek wyremontował, blisko kościółka, więc po kolędzie blisko, w mojej ocenie, najlepszy przykład dzisiejszego Dyzmy...
Proszę pana dzisiejszym Dyzmą jest wielka nadzieja Pisu niejaki pan Obajtek .
Związek zaczął lepiej działać - co można by zrozumieć tak -mniej robić a zarobić, czyli nie powinno się mieć wymagań od pracowników którym się wszystko "po prostu należy"