II LIGA PIŁKI RĘCZNEJ KOBIET Piłkarki JKS-u przyzwyczaiły już swoich kibiców, że na ich meczach nudzić się nie można. Pojedynek z drużyną Dobrzenia Wielkiego od początku do końca był niezwykle wyrównany, ale to nasz zespół postawił „kropkę nad i”. Gola na wagę kolejnego zwycięstwa, na 5 sekund przed ostatnim gwizdkiem zdobyła Sylwia Strzębała.
Jarosławianki wciąż leczą kontuzje, więc zanim rozpoczęło się spotkanie z TOR-em w szeregach miejscowych panował pewien niepokój. W zespole zabrakło m.in. Katarzyny Kawy, co mocno osłabiało i tak „poszarpany” już obwód. Nadsańska ekipa zaczęła od goli Joanny Głąb i Wioletty Nasiłowskiej, ale rywalki za każdym razem odrabiały straty. W 8. min po golu Karoliny Gujdy gospodyniom udało się[paywall] odskoczyć na dwie bramki 4:2 i wydawało się, że przewaga będzie rosnąć. Tym bardziej że świetnie w bramce radziła sobie Małgorzata Huk. Niestety, miejscowe zepsuły kilka akcji, a zawodniczki TOR-u za sprawą Aleksandry Czyż doprowadziły do remisu. Taka niesamowita i nieustępliwa walka trwała niemal przez 60 minut pojedynku. Oba zespołu nie przebierały w środkach, przy czym więcej brutalności było po stronie przyjezdnych.
– Wiadomo, że piłka ręczna to nie szachy, ale trudno nie reagować, gdy rywalki rzucają naszymi zawodniczkami o ziemię, niczym w zapasach – mówił wzburzony niektórymi zagraniami TOR-u i decyzjami arbitrów Robert Wojtaszek, prezes SPR JKS.
Na długą przerwę jarosławianki zeszły z 1-bramkowym zapasem i zaraz po wznowieniu gry powiększyły dystans do trzech trafień 14:11. Ładne akcje zaliczyły niezmordowana W. Nasiłowska, która jeszcze w tygodniu po wygranym meczu z Imperium chodziła o kulach i walcząca z bólem pleców Tatiana Ryshko. Emocje dopiero jednak dojrzewały. Najpierw z rzutu karnego nie pomyliła się A. Czyż, następnie dwa razy z dystansu skutecznie przymierzyła Julia Witola i na tablicy był remis 14:14. Od tego momentu trwała prawdziwa przeplatanka – albo jedną bramką prowadził nasz zespół, albo taką przewagę miały piłkarki z Dobrzenia Wielkiego. W jarosławskiej drużynie kilkoma dobrymi wejściami błysnęła wówczas Andżelika Zięba, ładną kontrą popisała się też 16-letnia Małgorzata Piśko, a w bramce „szalała” tym razem, również grająca z kontuzją, Wioleta Mazur. W 56. min po karnym W. Nasiłowskiej JKS wygrywał 22:20, podobnie było w 59. min – 23:21. To nie był jednak koniec! Po szybkich bramkach Weroniki Nalewaji i A. Czyż z karnego TOR wyrównał na 23:23. Dodatkowo dwuminutowym wykluczeniem ukarana została Andżelika Zięba. Wszystko działo się błyskawicznie, jednak gospodynie zachowały zimną krew i po akcji doświadczonych Katarzyny Łobaziewicz i Sylwii Strzębała na 5 sekund przed końcem pogrążyły przeciwnika, odnosząc czwarte z rzędu zwycięstwo przed własną publicznością.
SPR JKS Jarosław – TOR Dobrzeń Wielki 24:23 (12:11)
SPR JKS: Huk, Mazur – Głąb 2, Strzębała 2, Nasiłowska 8, Ryshko 3, Kozdrowicz 1, A. Zięba 3, Łobaziewicz 2, Gujda 2, Cwynar 0, Chrapek 0, Piśko1, Garbarz 0, Wałach 0, Szymańska-Galas 0.
TOR: Poźniak, Wrzodek – Micota 0, Dajewska 1, Wilk 0, Nalewaja 3, Koza 0, Polarczyk 3, Witola 8, Marciniszyn 1, Krawczyńska 0, Czyż 7, Kaliciak 0.
Sędziowali: Maciej Karwowski i Mirosław Kowalski (obaj z Przemyśla). Kary: SPR JKS – 16 min; TOR – 16 min. Widzów: 600.
W innych meczach: Imperium – Start 24:28 (11:16), MTS Żory – Cracovia 31:27 (16:15), Otmęt – Olimpia Beskid II 30:16 (18:8). Pauza: Zgoda.
1. Zgoda Ruda Śląska 15 26 13-0-2 397:326
2. MTS Żory 15 27 13-1-1 484:358
3. Otmęt Krapkowice 16 21 10-1-5 403:386
4. Cracovia Kraków 15 16 7-2-6 411:372
5. Start Michałkowice 15 15 7-1-7 391:416
6. SPR JKS Jarosław 15 14 6-2-7 358:391
7. Tor Dobrzeń Wielki 15 10 5-0-10 379:406
8. Imperium Katowice 16 6 2-2-12 352:425
9. Olimpia-Beskid II Nowy Sącz 16 3 1-1-14 370:465
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze