Reklama

Niespodzianki nie było. SRS Czuwaj gorszy od rewelacji z Białej Podlaskiej

Trzybramkowa przegrana w Białej Podlaskiej to najniższy wymiar kary, jaki mógł spotkać piłkarzy ręcznych SRS Czuwaju w dzisiejszej (25 listopada br.) konfrontacji z liderem I-ligowej tabeli. Zespół i sztab szkoleniowy zapowiadał kolejną część rehabilitacji za porażkę w Łodzi, ale do tego było – niestety – daleko. To czwarta porażka w piątym meczu wyjazdowym podopiecznych Piotra Kroczka.

Po meczu z drużyną z Końskich trener Piotr Kroczek powiedział, że jeśli jego ekipa zagra w Białej Podlaskiej w defensywie tak, jak w spotkaniu z KSSPR-em, to śmiało może powalczyć o zwycięstwo w tym pojedynku. 37 straconych bramek w porównaniu z 21 bramkami, które dali sobie rzucić w starciu z KSSPR Końskie wystarczy za cały komentarz. Tracąc tyle, w zasadzie pozbawia się jakichkolwiek szans na punktową zdobycz.
Pierwsze 30 minut spotkania z liderem było wyrównane. Inauguracyjne trafienie dla akademików z linii 7 m było dziełem wychowanka SRS Czuwaju Jakuba Wańkowicza, ale szybko wyrównał Paweł Stołowski. Po raz pierwszy goście dogonili przeciwnika w 10. min, kiedy na 5:5 trafił Maciej Kubisztal. W 12. min, po bramce Tomasza Kulki przemyślanie wygrywali 6:7, a w 14. min, po trafieniu Tomasza Biernata – 7:8. Dwie minuty później Maksim Kriuczkow odzyskał przewagę dla swojego zespołu (9:8) i od tego momentu przyjezdni ani razu nie mieli już bezpośredniego kontaktu bramkowego z rywalem. Najwyżej w I połowie bielczanie wygrywali w 27. min, kiedy trafił D. Wołyńcew (17:13). Podopiecznym P. Kroczka udało się przed zejściem do szatni zdobyć dwie bramki z rzędu i zniwelować straty do 2 bramek. Przed II połową nie było źle…
Niestety, w drugich 30 minutach powtórzył się jota w jotę scenariusz  meczu w Łodzi. Tam w ciągu pierwszych kilku minut II odsłony podopiecznych P. Kroczka nie było na parkiecie. Zostali w szatni, a rywal bombardował bramkę. Pierwsze 9 minut w Białej Podlaskiej było fatalne w wykonaniu gości. Na siedem bramek akademików odpowiedział jedynie Konrad Bajwoluk i już w 39. min było pewne, że tylko diametralna zmiana podejścia do swoich obowiązków może uratować przemyślan. Wynik brzmiał 24:17. Niesieni dopingiem licznej widowni, imponujący entuzjazmem, wolą walki i ambicją szczypiorniści lidera panowali nad sytuacją. Nie pozwolili przeciwnikowi zbliżyć się na więcej niż 4 bramki. W 52. min, kiedy trafił Karol Małecki, tylko cud mógł uratować gości. Było wówczas 33:27. Od tego momentu rozpoczęła się pogoń przemyślan za straconym czasem. Po raz czwarty w tym sezonie na wyjeździe nieudana. Na kilkanaście sekund przed końcem, po dwóch bramkach M. Kubisztala, wynik brzmiał 36:34. Wynik, który niby mówi o wyrównanym charakterze tego pojedynku. Ale to tylko złudzenie…


AZS AWF Biała Podlaska – SRS Czuwaj Przemyśl 37:34 (17:15)
AZS AWF Biała Podlaska: Adamiuk, Chmurski, Kozłowski – Wańkowicz 1, Urbaniak 5, Warmijak 5, Nowicki 1, Wołyńcew 7, Stefaniec 2, Małecki 4, Kruczkow 6, Bekisz 3, Banaś 2, Kandora 1.
SRS Czuwaj: Szczepaniec, Sar, Kijanka – Król 0, Biernat 6, Stołowski 4, Bajwoluk 3, Nowak 0, Kroczek 12, Obydź 3, Kulka 2, Kubisztal 4.
Sędziowali: Wojciech Kuliński (Płock) i Sebastian Patyk (Warszawa). Kary: AZS AWF Biała Podlaska – 16 min; SRS Czuwaj – 18 min. Czerwona kartka: Kulka (39. – gradacja kar). Widzów: 600.


mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ss - niezalogowany 2017-11-26 08:36:08

    Tylko zludzenie.... 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    babunia - niezalogowany 2017-11-26 11:53:02

    A może by tak kilka słów nt. wielkiej koszykowki, czy pogniewaliśmy się! Dziecinada.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kibic - niezalogowany 2017-11-27 10:59:52

    O koszykówce nic szkoda artykułu 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama