Kino Westerplatte to jeden z bardziej charakterystycznych budynków w Jarosławiu. Należący obecnie do PWSTE obiekt po raz kolejny przygotowywany jest do sprzedaży. Pomysłów na jego zagospodarowanie było i jest wiele. Żaden nie wyszedł dotychczas poza sferę ambitnych planów. Czy tym razem będzie inaczej?
Budynek, w którym od 1966 roku mieści się kino Westerplatte, obecnie stanowiący własność PWSTE, od lat budzi kontrowersje. W czasie, gdy przejmowała go uczelnia, popularność kina spadała, więc sala projekcyjna nie potrafiła na siebie zarobić. Wykorzystanie jej jako uniwersyteckiej auli miało zapewnić budynkowi drugie życie. Rzeczywistość okazała się jednak mniej kolorowa, a kino Westerplatte dłużej stało opustoszałe, niż służyło akademickiej braci.
W lutym bieżącego roku rektor PWSTE podjął decyzję o rozpisaniu przetargu na sprzedaż budynku kina. Na razie nie wiadomo, jaka będzie cena wywoławcza. W 2014 roku PWSTE bezskutecznie próbowało zbyć nieruchomość za 3,9 mln zł. Trudno przewidywać, czy teraz znajdzie się chętny. Rodzi się też pytanie o możliwość adaptacji budynku. Wątpliwe bowiem, by ten specyficzny obiekt miał szanse zyskać funkcje komercyjne, wyklucza to budowane tuż za miedzą największe w mieście centrum handlowe. Wiele wskazuje na to, że obiekt nikomu tak naprawdę nie jest potrzebny. Czy Westerplatte jest zatem skazane na powolną śmierć? A może miasto powinno zdobyć się na wysiłek lub nawet nieszablonowe, odważne działanie i na powrót uczynić budynek po kinie przestrzenią publiczną?
Taką wizję ma jeden z radnych Piotr Kozak. – Budynek po kinie Westerplatte, można bardzo fajnie zagospodarować na cele publiczne – opowiada. – Chciałbym, aby stworzyć w tym miejscu centrum kulturalno-kongresowe. Mieściłby się w nim również teatr – wylicza. Według niego budynek przy Słowackiego mógłby gościć koncerty, spektakle teatralne, opery, być miejscem spotkań ze znanymi osobistościami czy stand-upów albo kabaretów.
– Budynek ten miałby szansę posłużyć jako wsparcie dla działalności Miejskiego Ośrodka Kultury, który mógłby się skupić głównie na prowadzeniu kina „Ikar” – kończy radny Kozak. Czy ten projekt ma szansę na realizację?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.To kino kiedyś budowane przez ok. dziesięć lat na miejscu przedwojennego Domu Żołnierza było wizytówką miasta.Szkoda że teraz już przestało być obiektem kinowym tak często kiedyś odwiedzanym przez miejscowych mieszkańców i nie tylko.
w latach jakie kolejki były przed seansami filmowymi a czasami tak dużo było chętnych do kina że, nawet na schodach się siedziałow czasie filmu
To kino kiedyś budowane przez ok. dziesięć lat na miejscu przedwojennego Domu Żołnierza było wizytówką miasta.Szkoda że teraz już przestało być obiektem kinowym tak często kiedyś odwiedzanym przez miejscowych mieszkańców i nie tylko.
w latach jakie kolejki były przed seansami filmowymi a czasami tak dużo było chętnych do kina że, nawet na schodach się siedziałow czasie filmu