W szpitalu wojewódzkim został otwarty gabinet do zabiegów rozbijania kamieni nerkowych metodą ESWL. Jest to bezoperacyjny sposób leczenia, który zwiększa skuteczność oraz poprawia komfort zarówno pacjenta, jak i personelu medycznego.
Pierwszy zabieg odbył się 13 lutego z udziałem Thomasa Mühlhana, radiologa z Niemiec, szkolącego lekarzy w Europie Zachodniej z wykonywania procedury mało inwazyjnego zabiegu rozbijania kamieni nerkowych.
Zabieg polega na rozkruszaniu[paywall] kamieni w nerkach falą uderzeniową generowaną przez elektromagnetyczną cewkę. Nie ma w tej metodzie konieczności użycia skalpela. – Skoncentrowana fala uderzeniowa rozbija kamień na drobne fragmenty, które już dalej pacjent samodzielnie potrafi wydalić – opowiada dr n. med. Rafał Walczak, ordynator oddziału urologii.
To nie pierwszy tego typu sprzęt w przemyskim szpitalu. Takie urządzenie kupiono już 21 lat temu – Przemyśl był wówczas trzecim miastem w Polsce, które go posiadało. Tamten aparat był już jednak mocno wysłużony. Nowy jest dużo skuteczniejszy. – Wiązka fali uderzeniowej jest precyzyjniejsza. Dzięki temu pacjent nie ma dolegliwości bólowych – podkreśla ordynator.
– Lokalizację kamienia ustalamy na dwa sposoby: z użyciem promieni rentgenowskich i fal ultradźwiękowych, więc bardzo dokładnie. Ponadto pacjent cały czas znajduje się w wygodnej pozycji leżącej – mówi T. Mühlhan.
– Cały ten zakup i stworzenie w naszym szpitalu możliwości przeprowadzania tego rodzaju zabiegów jest kolejnym dowodem, że nie kierujemy się tylko wynikiem finansowym. Gdybyśmy zrobili rachunek ekonomiczny, to nie wiem, czy to by się u nas obroniło – mówi dyrektor szpitala Piotr Ciompa.
Potwierdza to ordynator. – Gdyby liczyć wycenę proponowaną przez NFZ, to faktycznie trudno na tym sprzęcie wyjść finansowo na plus. Jednak aparat ten wpisuje się w naszą ogólną strategię kompleksowości usługi. Chcemy dać pacjentowi pełny zakres możliwości leczenia – wyjaśnia R. Walczak.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Zamiast usunąć kamienie pewnie zepsują aparat.
Aparatura do ROZKRUSZANIA a nie usuwania kamieni! Usunąć to sobie pacjent musi te kawałki po zabiegu sam, przez wysikanie. Jak nie wysika to i tak zabieg usuwania pod narkozą.
...niekoniecznie powiadasz - jasne, to niech ci na żywca pchają sprzęt przez moczowody do nerek, gratuluję
nie wszystkie metody pozbywania się kamieni robione są na śpiocha
Niekoniecznie pod narkozą. Dają znieczulenie w kręgosłup.
Pierwszy zabieg odbył się 13 lutego z udziałem Thomasa Mühlhana, radiologa z Niemiec, szkolącego lekarzy w Europie Zachodniej z wykonywania procedury mało inwazyjnego zabiegu rozbijania kamieni nerkowych.Po co im sprzęt , jak sami nie potrafią i ściągają doktora z Niemiec ????
Ty masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem?
Brawo Tola przynajmniej Ty nie zatrzymałaś się w epoce Dr.Judyma
Jednemu z moich znajomych wyciągali 2 kamienie z nerki . Po zabiegu ukazało się ze jeden pozostał a mój znajomy tłumaczy to tym ze udało im się od niego wyciągnąć jedynie 500zl.
Zamiast usunąć kamienie pewnie zepsują aparat.
co ty nerki pomylą się im z wątrobą
Aparatura do ROZKRUSZANIA a nie usuwania kamieni! Usunąć to sobie pacjent musi te kawałki po zabiegu sam, przez wysikanie. Jak nie wysika to i tak zabieg usuwania pod narkozą.