Reklama

Nowe oznakowanie na „zakręcie śmierci”

23/05/2019 19:48

W miejscu, gdzie w sierpniu ub.r. rozbił się autokar z ukraińskimi turystami, ustawiono nowe znaki drogowe. Dzięki oznakowaniu świetlnemu, będą one lepiej widoczne.

– Nowe oznakowanie pionowe zostało wykonane w ramach kompleksowej umowy z firmą Wimed z Tuchowa. Orientacyjny koszt to około 50 tysięcy złotych. Wcześniejsze oznakowanie zostało zniszczone podczas wypadku drogowego z udziałem autokaru. Nowe oznakowanie charakteryzuje się znacznie lepszą dostrzegalnością ze względu na zastosowanie znaków aktywnych na całej długości łuku – powiedział Bartosz Wysocki z [paywall]Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, oddział w Rzeszowie. Aktywne znaki stoją także przed zakrętem i ostrzegają o niebezpiecznym odcinku drogi.

Miejsce to nazywane jest „zakrętem śmierci”. Na przestrzeni dziesięcioleci doszło tu do kilku wypadków. Najbardziej tragiczne miały miejsce z udziałem autobusów. 20 maja 1970 r. jelcz wiozący na wycieczkę 35 osób z Włodawy (woj. lubelskie) spadł ze skarpy, przeleciał w powietrzu ok. 28 metrów i uderzył z ogromną siłą o ziemię. „Obrażenia odnoszą wszystkie osoby znajdujące się w autobusie, jedna ginie na miejscu, dwie kolejne umierają w szpitalu” – czytamy w kronice przemyskiego pogotowia ratunkowego.

Reklama

23 sierpnia 1991 r. Około godz. 4 nad ranem autobus marki Ikarus wypadł z drogi i stoczył się z wysokiej skarpy. Na miejscu zginęło siedem osób, a jedna zmarła w szpitalu. 21 zostało rannych. „Miejsce wypadku – stroma skarpa na przestrzeni kilkunastu metrów pokryta odłamkami szyb, rozprutymi plecakami, torbami, wszędzie pełno krwi” – pisało o tym zdarzeniu Życie Przemyskie.

17 sierpnia 2018 r., kilka minut po godz. 22 autokar z 54 osobami na pokładzie na bardzo ostrym zakręcie w prawo pojechał prosto, przebił barierę energochłonną, co najmniej raz przekoziołkował i zatrzymał się na dachu. 3 osoby zginęły na miejscu, pozostałe zostały ranne, niektóre ciężko. Winnym okazał się kierowca – Mykola L. Mimo że mężczyzna przyznał się do winy i zaproponował dobrowolne poddanie się karze, na jego wniosek nie przystali oskarżyciele posiłkowi. Proces toczy się przed przemyskim sądem okręgowym.
PB
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    furman - niezalogowany 2019-05-24 13:48:46

    Srutu tutu majtki z drutu,wbić wysokie bariery,takie jak przy zjazdach z Autostrady 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ssa - niezalogowany 2019-05-25 15:19:11

    Dokładnie takie małe barierki nic nie dadzą 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama