Witrektomia, czyli zabiegi ostatniej szansy na uratowanie wzroku, zagościły do Przemyśla. Pierwszy raz operacja została przeprowadzona w przemyskim szpitalu wojewódzkim na Monte Cassino w poniedziałek, 17 października.
Zabiegi wykonuje dr n. med. Małgorzata Pietraś-Trzpiel z Kliniki Okulistyki Ogólnej w Lublinie. Na razie będzie gościć w Przemyślu dwa razy w miesiącu.
Witrektomia oznacza wycięcie ciała szklistego tzw. galaretowatej substancji wypełniającej tylną przestrzeń oka. Pierwotnie była zabiegiem naprawczym w przypadku urazów gałki ocznej[paywall], gdzie często dochodziło do takich powikłań, jak krwotok do ciała szklistego, czy wtórne odwarstwienie siatkówki. Obecnie głównym wskazaniem do pilnego wykonania zabiegu jest odwarstwienie siatkówki. Zabiegi witrektomii wykonywane są również przy innych chorobach oka, np. gdy pojawia się błona przedsiatkówkowa, a pacjent dostrzega krzywienie obrazu i ma trudności w czytaniu. – Choroba polega na tym, że na powierzchni siatkówki wytwarza się błona, o strukturze pomarszczonej folii celofanowej, przytwierdzonej do siatkówki. Dzięki witrektomii możemy taką błonę usunąć i tym samym poprawić ostrość wzroku pacjenta – wyjaśnia okulistka.
Kolejne wskazania to: krwotok do ciała szklistego, otwór w plamce żółtej, obrzęk plamki żółtej w przebiegu retinopatii cukrzycowej lub zakrzepu żyły środkowej siatkówki, zapalenia wnętrza gałki ocznej, czy powikłania po innych zabiegach. – Gdyby nie witrektomia, bardzo często nie byłoby innego ratunku dla oka – przyznaje dr M. Pietraś-Trzpiel.
Są to zabiegi stosunkowo bezpieczne i rzadko pojawiają się powikłania. Czas trwania wynosi od 30 minut do nawet 2,5 godz. Najczęściej są wykonywane w znieczuleniu miejscowym. Pacjenci na ogół wychodzą do domu tego samego dnia – jedynie w przypadku urazów, czy powikłanych przypadków odwarstwienia siatkówki konieczne jest pozostanie na oddziale.
– Jest skomplikowany, ponieważ wymaga wejścia do tylnego odcinka oka. Stopień trudności zależy od przypadku. Jest na pewno bardziej skomplikowany od operacji zaćmy i wymaga większej kreatywności od lekarza – opowiada.
W poniedziałek przeprowadzono pierwszą witrektomię w Przemyślu. Operowana była pacjentka z powodu zwichnięcia fragmentów soczewki do komory ciała szklistego. – Zabieg trwał godzinę, wszystko poszło zgodnie z planem – mówi M. Pietraś-Trzpiel.
– Pani doktor uczyła się we Włoszech u świetnego chirurga prof. Forliniego, niestety już nieżyjącego. Od wielu lat słyszałam, że jest mistrzynią, dlatego bardzo się cieszę, że z nami współpracuje – mówi Ewa Teresińska, kierownik oddziału okulistyki w szpitalu wojewódzkim.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A u nas zaden patalach nie noze sie tego nauczyc tylko normalni lejarze co cos potrafia musza az z lublina tu gonic. Tam potrafia a tu co? Ja pierdole jaki wstyd!
A u nas zaden patalach nie noze sie tego nauczyc tylko normalni lejarze co cos potrafia musza az z lublina tu gonic. Tam potrafia a tu co? Ja pierdole jaki wstyd!