Reklama

Nowy dyrektor PBP: – Prywatnie czytam Kinga i Kapuścińskiego

24/05/2015 08:06

Rozmowa z drem Maciejem Waltosiem, dyrektorem Przemyskiej Biblioteki Publicznej, jej użytkownikiem od blisko 30 lat.

Dotąd pracował Pan w bibliotece TPN, z której zasobów korzystają przede wszystkim pracownicy naukowi, studenci. Profil i zadania biblioteki miejskiej są inne, ma ona kształtować kulturę czytelniczą lokalnej społeczności. Przed Panem nowe wyzwanie.

– To prawda, przez 12 lat pełniłem funkcje najpierw pracownika, następnie kierownika w bibliotece TPN. Odpowiedzialny byłem m.in. za działania związane z gromadzeniem, udostępnianiem, opracowaniem i ochroną księgozbioru. Jako pracownik TPN-u miałem okazję współpracować z Przemyską Biblioteką Publiczną, przez co zapoznałem się ze specyfiką tej instytucji. Przystępując do konkursu, byłem zobowiązany przedłożyć strategię rozwoju placówki. Założyłem sobie na początku, że jeśli taką koncepcję przygotuję, co więcej, jeśli uznam, iż będę potrafił jej bronić, wówczas przystąpię do konkursu, w razie wątpliwości – odstąpię od tego pomysłu.

Jaka jest Pana wizja rozwoju placówki?

Reklama

– Program, który opracowałem, nawiązuje do działań dotąd podejmowanych przez Przemyską Bibliotekę Publiczną i inne biblioteki publiczne. Zależy mi na wzmocnieniu potencjału instytucji w zakresie jej funkcjonowania, kluczową sprawą okazuje się promocja biblioteki. Jest to placówka, która realizuje szereg ciekawych inicjatyw, nie zawsze jednak oferty docierają do użytkowników. Tutaj ogromną rolę odgrywa strona internetowa – wizytówka instytucji, narzędzie reklamy. Trwają prace nad jej modernizacją. Ponadto[paywall] strona internetowa daje możliwość rozszerzenia przestrzeni biblioteki, pozwala uzyskać dostęp do materiałów elektronicznych. Aby biblioteka prężniej działała, chciałbym wprowadzić elektroniczny, zintegrowany system biblioteczny, a także w miarę możliwości wdrożyć program digitalizacji zbiorów, upowszechnić dostęp do książki poprzez audiobooki, książki w formatach elektronicznych. 

Reklama

 Znajdujemy się w zabytkowym XVII-wiecznym budynku. Niegdyś był tu klasztor Sióstr Dominikanek, następnie szpital wojskowy, kasyno oficerskie, wreszcie klub garnizonowy. Na pierwszym piętrze mieściło się swego czasu kino. Dziś, po renowacji biblioteka zyskała reprezentacyjną salę balową – w miejscu wspomnianego kina, w dawnym refektarzu na parterze ulokowano Czytelnię Główną. Biblioteka jest tak piękna, że aż onieśmiela. Z tego co mi wiadomo, nie tylko ja mam takie odczucia.

 – To bardzo cenna opinia. Biblioteka po wielu latach zyskała odpowiednie zaplecze. Są i w dalszym ciągu będą podejmowane działania mające na celu przystosowanie biblioteki do potrzeb i oczekiwań użytkowników. Proszę zwrócić uwagę na usytuowane w dobudowanym nowoczesnym skrzydle Oddział dla Dzieci oraz Wypożyczalnię dla Dorosłych. To miejsca przytulne, kolorowe i funkcjonalne, gdzie użytkownicy, jak sądzę, czują się swobodnie. Pewne prace można jeszcze wykonać, zaadaptować pomieszczenia, by stały się w najwyższym stopniu przyjazne dla czytelników. Moim zdaniem wyjątkowym miejscem jest także Czytelnia Główna – mieści się w odnowionej części zabytkowej, ma niepowtarzalny klimat, dodatkowo odbywają się tu spotkania regionalne, promocje autorskie. Dysponujemy także reprezentatywną i piękną salą, w której organizowane są większe imprezy kulturalne.

Reklama

A Pana prywatna, domowa biblioteka – jak duży to księgozbiór? Jakie są Pana preferencje czytelnicze?

– Aktualnie mam problem ze znalezieniem wolnego miejsca w domu na poszerzanie zbiorów. Jakiś czas temu zakupiłem sobie czytnik do książek elektronicznych, aczkolwiek nie ukrywam, początkowo podchodziłem do tego pomysłu sceptycznie. Okazuje się, iż można równolegle gromadzić książki w postaci tradycyjnej oraz w formie elektronicznej. Ważne jest, by mieć do nich dostęp. Czytam różne rzeczy. Nie tak dawno duże wrażenie zrobiła na mnie publikacja o Zdzisławie i Tomaszu Beksińskich Portret podwójny. Wychowywałem się na audycjach Tomasza Beksińskiego, mam sentyment do muzyki lat 60., 70. Książka ukazuje miedzy innymi skomplikowane relacje pomiędzy członkami rodziny. Chętnie czytam biografie zespołów muzycznych, ostatnio Who I Am Petera Townshenda. Jeśli chodzi o autorów, których cenię, są to m.in.: Stanisław Lem, Ryszard Kapuściński, bracia Strugaccy, lubię też opowieści grozy na przykład Stephena Kinga, Howarda P. Lovecrafta. Sięgam również po literaturę naukową.

Reklama

Dziękuję za rozmowę. Życzę wytrwałości w dążeniu do zamierzonych celów.


Aleksandra Białoń
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama