AKTUALIZACJA artykułu: Czołowe zderzenie w Mirocinie. W piątek, 8 kwietnia, ok. g. 13 kierująca osobowym mercedesem zderzyła się czołowo z samochodem ciężarowym. Na długim odcinku jezdni rozciągał się pas śliskiej substancji, która prawdopodobnie wyciekła z innego pojazdu.
AKTUALIZACJA artykułu: Czołowe zderzenie w Mirocinie.Do wypadku doszło na drodze krajowej nr 4. – Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierująca osobowym mercedesem, jadąc w kierunku Jarosławia, straciła panowanie nad pojazdem i zderzyła się czołowo z nadjeżdżającym z naprzeciwka samochodem ciężarowym – poinformowała rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Przeworsku, mł. asp. Ewelina Wrona. Świadkowie zdarzenia mówią, że kobieta nie jechała szybko, ale podczas wyprzedzania wewnętrznym pasem wpadła w poślizg. Próbując się ratować, uderzyła w nadjeżdżający z naprzeciwka samochód ciężarowy i wpadła do rowu. Kierująca mercedesem została przewieziona do szpitala, jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Przeworska policja prowadzi obecnie czynności mające na celu ustalenie przyczyn i okoliczności zdarzenia.

fot.Barbara Chmura
Kobieta, która prowadziła osobowego mercedesa, została przewieziona do szpitala, jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
– Byłem obok kościoła i przybiegłem, gdy usłyszałem odgłosy świadczące o tym, że doszło do wypadku. Na miejscu zatrzymali się już inni ludzie. Dziewczyna była w szoku i chciała wysiąść, na szczęście oni właściwie się zachowali, nie pozwalając jej na to. Cały czas staraliśmy się [paywall] utrzymać ją przytomną, żeby nie zemdlała – mówi Wojciech Łania, który usłyszał huk towarzyszący zdarzeniu. Mężczyzna przyznaje, że sukcesem było zachowanie osób, które zatrzymały się, by pomóc poszkodowanej. – Świadomość Polaków na temat tego, jak należy zachować się podczas wypadku, jest niewielka. Duży odsetek niewiele wie o procedurach wypadku i nie zdaje sobie sprawy, kiedy należy się odszkodowanie. Na drodze znajdował się pas śliskiej substancji, która mogła być przyczyną tego wypadku – komentuje zdarzenie W. Łania, przedstawiciel Centrum Odszkodowań DRB.
Na kilkudziesięciometrowym odcinku jezdni, w miejscu, gdzie doszło do zdarzenia, faktycznie rozlana była śliska substancja. Warunki na drodze utrudniała też mokra od deszczu nawierzchnia. Substancja znajdująca się na jezdni została zabezpieczona przez policję do badań. – Był to olej. Do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad nie wpłynęło jednak żadne zgłoszenie dotyczące znajdującej się na drodze substancji. Jeżeli takie by się pojawiło, nasze służby oczywiście przystąpiłyby do jej usunięcia – poinformował rzecznik GDDKiA w Rzeszowie Bartosz Wysocki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze