Reklama

Obrona konieczna

28/03/2020 07:40

Kiedy Andrzej trafił na izbę przyjęć, wyglądał nieszczególnie. Ubranie w nieładzie, twarz zalana krwią i prawie zero kontaktu.

Mężczyzna, który wezwał pogotowie, mówił, że znalazł go na ziemi, niedaleko sklepu i zna go tylko z widzenia. Lekarz na szczęście stwierdził jedynie niewielkie rozcięcie skóry na głowie i założył dwa szwy. Jednak pacjent wybełkotał, że został napadnięty i pobity, więc lekarz zgodnie z procedurą zawiadomił policję. Kiedy pojawili się policjanci, Andrzej wydmuchał prawie dwa promile, po czym zasnął snem sprawiedliwego. W tej sytuacji funkcjonariusze odłożyli czynności na następny dzień. Rano, od prawie już trzeźwego usłyszeli, że napadł go i pobił niejaki Mariusz B. Dopiero następnego dnia zatrzymano podejrzanego, który przedstawił swoją wersję wydarzeń. Otóż według niego to Andrzej był napastnikiem, a on się tylko bronił i w obronie własnej złapał jakiś patyk i uderzył Andrzeja. Relacja Mariusza trzymała się kupy i była bardzo dokładna, na co policjanci zwrócili uwagę. Ich zdaniem nawet za dokładna, jak na relację kogoś zaskoczonego napaścią o zmroku. Policjant prowadzący sprawę postanowił porozmawiać z ludźmi w miejscowości, gdzie to się wydarzyło. Dowiedział się, że obaj panowie od dawna mieli ze sobą na pieńku i obaj znani są z tego, że nie wylewają za kołnierz. To jednak było za mało, żeby postawić zarzut któremuś z nich. Wtedy policjant wpadł na pomysł, żeby sprawdzić sklepowy monitoring. 

O 21.30 kamera zarejestrowała dwóch mężczyzn stojących przy podjeździe do sklepu. Kilka minut później obaj zaczęli się szamotać, po czym jeden z nich odszedł szybkim krokiem i zniknął za sklepem. Natomiast ten drugi poprawił kurtkę i zapalił papierosa. Dokładnie siedem minut później w polu widzenia kamery pojawił się ten pierwszy. Widać było, jak skrada się ostrożnie, trzymając w ręku jakiś kij, zachodzi tamtego od tyłu i uderza nim w głowę, a następnie ucieka. Uderzony osuwa się bezwładnie na ziemię i dopiero pół godziny później zostaje odnaleziony przez przejeżdżającego kierowcę. Mając taki materiał dowodowy, policjant wezwał Mariusza i poprosił, żeby jeszcze raz opowiedział, jak to było. Mariusz znowu kilkakrotnie podkreślał, że owszem, uderzył, ale była to obrona konieczna. Wtedy policjant poradził mu, żeby teraz koniecznie znalazł obrońcę i wyświetlił nagranie z monitoringu.
jot podpis
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    dede - niezalogowany 2020-03-28 15:21:54

    Z tego wynika, że policjanci to jednak idioci. Od monitoringu się zaczyna, a nie kończy

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    maciejnowak - niezalogowany 2020-03-31 17:32:03

    Jeśli potrzebujesz porady prawnej, to polecam Ci adwokat-lubelskie.eu. sprawdzona kancelaria adwokacka 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    hcentrnowa_826 2020-04-06 10:37:55

    moim zdaniem powinni samoobrony nauczać w szkole 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama