Reklama

Odetnę wam głowy! Kolejny atak na ratowników medycznych [ZDJĘCIA]


Do najgorszego na całe szczęście nie doszło, ale będący pod wpływem alkoholu – jeden z mieszkańców Kuźminy w gminie Bircza – był bardzo agresywny, niewiele brakowało, aby doszło do rękoczynów. W bardzo niewybredny sposób słownie zaatakował ratowników medycznych, kierując doń groźby karalne. Jak długo jeszcze ludzie, którzy przybywają, aby ratować zdrowie, a czasami życie, będą narażeni na tak bulwersujące sytuacje?


W Polsce coraz częściej słyszy się o różnych niebezpiecznych sytuacjach, z jakimi muszą się mierzyć ratownicy medyczni. Ci, którzy jadą ratować cudze życie, muszą się obawiać o... swoje własne. Od momentu tragicznego w skutkach zdarzenia w Siedlcach, kiedy w styczniu br.ratownik medyczny został zamordowany przez pijanego mężczyznę, Krajowa Rada Ratowników Medycznych zaczęła zliczać i katalogować wszystkie tego typu sytuacje. Od marca br. ratownicy zgłosili ich 85. Częściej niż przemoc fizyczna pojawia się agresja słowna – wyzwiska oraz groźby karalne. – Jesteśmy pewnego rodzaju buforem frustracji społeczeństwa. Z agresją słowną spotykają się również dyspozytorzy medyczni, którzy odbierają telefony od osób wzywających ratowników. Na każdym dyżurze spotykamy się z tego typu formą przemocy – powiedział Marcin Soboń z Krajowej Rady Ratowników Medycznych.

Potwierdził to dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu Rafał Kijanka.

Reklama

– Z każdym rokiem, każdym miesiącem te sytuacje są coraz bardziej drastyczne. Przecież niedawno pochowaliśmy naszego kolegę, który zginął od ciosu nożem. To skrajne, bardzo niebezpieczne sytuacje

– stwierdził.

Jak wskazują statystyki, najczęstszymi przyczynami agresji są: alkohol, środki psychoaktywne oraz choroby psychiczne[paywal].

Wcześniej nie było tak niebezpiecznie

5 września br. zespół ratownictwa medycznego w miejscu wyczekiwania w Birczy Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu został wezwany do potrzebującej pomocy jednej z mieszkanek Kuźminy w gminie Bircza.

Reklama

– To był standardowy wyjazd, zgodnie z poleceniem dyspozytorni medycznej w Rzeszowie. W naszym rejonie działania coraz częściej dochodzi do takich sytuacji. Pracowałem jako ratownik medyczny w wyjazdowych zespołach i też mam takie doświadczenia. Wcześniej jednak nie było aż tak niebezpiecznie

– zapewnił R. Kijanka.

– Nasz zespół poprosił o interwencję policji, bo czuli się realnie zagrożeni. Ratownicy skontaktowali się z dyspozytornią, która nadzoruje przebieg interwencji medycznej. Z ich relacji wynikało, że osoba, która kierowała względem nich groźby karalne, była nietrzeźwa, bardzo pobudzona, strasznie agresywna. Groziła, że przyjdzie w miejsce wyczekiwania karetki w Birczy i ich pozabija, poodcina im głowy, używając niebezpiecznego narzędzia. Nasi ratownicy złożyli notatki służbowe u dyrektora, którymi zajął się nasz prawnik. To już kolejny raz, kiedy nasi ratownicy wzywają pomocy w momencie, gdy sami jadą z tą pomocą. To skandal

Reklama

– dodał rzecznik prasowy WSPR w Przemyślu Marek Janowski.

Ratownik medyczny jest funkcjonariuszem publicznym. Przysługuje mu ochrona z urzędu. Ataki na nich są traktowane jako napaść właśnie na funkcjonariusza publicznego i są zagrożone karą pozbawienia wolności od kilku miesięcy do nawet 10 lat, w zależności od charakteru czynu. Co oczywiste: ataki z urzędu powinny być ścigane.

Bezwzględność kary

– Po przeczytaniu ich notatek uznałam, że sprawa nie była błaha. Oni się normalnie bali. Byli przerażeni. Mieli przekonanie, że te groźby będą zrealizowane. A mając w pamięci wydarzenia choćby z Siedlec, wszystko mogło się zdarzyć. W związku z tym wszczęliśmy swoją, wewnętrzną procedurę, objęliśmy ich ochroną prawną i złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury rejonowej w Przemyślu. Tego nie można bagatelizować!

Reklama

– podkreślił R. Kijanka.

Postępowanie trwa

Jak wspomniał dyrektor WSPR w Przemyślu, co potwierdził także radca prawny tej instytucji dr Łukasz Kondratko, szefostwo stacji 9 września br. złożyło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa do Prokuratury Rejonowej w Przemyślu. Ale sprawa już wcześniej nabrała prawnego biegu.

Nazajutrz po zdarzeniu, 6 września br., do przemyskiej prokuratury sprawę przekazali interweniujący policjanci. To powinien i musi być absolutny standard w tego typu sytuacjach!

– Policja wszczęła dochodzenie pod naszym nadzorem. Osoba, która zachowywała się agresywnie, jeszcze tego samego dnia usłyszała zarzut prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu. 9 września trafiło do nas zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przesłane przez Wojewódzką Stację Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu. Oczywiście sprawy zostały połączone. Co ważne, pracownik miejscowego GOPS-u potwierdził już scenariusz tego zdarzenia. Z policyjnej notatki można wyczytać, że doszło do awantury, którą wszczął wspomniany, będący pod wpływem alkoholu mężczyzna. Wykrzykiwał bardzo wulgarne słowa, zachowywał się agresywnie. Prokurator zlecił policji przesłuchanie osób, uczestników zdarzenia, w kierunku kilku paragrafów kodeksu karnego. Sprawa się toczy, najpewniej pojawią się kolejne zarzuty. Musi zostać zebrany cały materiał dowodowy

Reklama

– powiedziała rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Przemyślu prokurator Marta Pętkowska.

O jakie paragrafy chodzi? Otóż o: naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego, wywieranie wpływu przemocą lub bezprawną groźbą na czynności urzędowe oraz znieważenie funkcjonariusza publicznego.

Kamizelki nożoodporne

Od kilku miesięcy trwają prace na najwyższych szczeblach władzy w Polsce, aby tak bulwersujące, niebezpieczne sytuacje nie były codziennością.

– Nasze środowisko oczekuje wsparcia od państwa. Oczekuje, że wreszcie konsekwencje ataków będą adekwatne do poziomu zagrożenia. Nasi ratownicy medyczni przeszli już cykl szkoleń z samoobrony. Ministerstwo zdrowia wdraża projekt, polegający na tym, że każdy pracodawca ratowników medycznych będzie zobligowany do zakupienia i wyposażenia pracowników w kamizelki szpikulco- i nożoodporne. To będzie obowiązkowy element wyposażenia każdego zespołu ratownictwa medycznego. Obowiązkiem od przyszłego roku będzie także zatrudnienie psychologa w każdej stacji pogotowia ratunkowego

Reklama

– podsumował M. Janowski.

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 01/10/2025 18:02
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości