Reklama

Odmówił badania alkomatem, ma cztery złamane żebra

02/05/2017 19:00

65-letni Ryszard Pieniążek, otwarcie przyznaje, że w niedzielne przedpołudnie (23 kwietnia) był pod wpływem alkoholu. Twierdzi, że nie spożywał go jednak w miejscu publicznym, nie zakłócał też spokoju. Odmówił policjantom badania alkomatem. Policjanci użyli wobec niego siły, w wyniku czego mężczyzna ma cztery złamane żebra. Został przewieziony na Izbę Wytrzeźwień, a z niej trafił prosto do szpitala.

Mężczyzna ma cztery złamane żebra. Został przewieziony na izbę wytrzeźwień, a z niej trafił prosto do szpitala. Co wydarzyło się w Maćkówce?– Miałem kaca, dwa piwa wypiłem w domu. Chciało mi się jeszcze pić, więc wziąłem butelki i poszedłem przez pola do sklepu. Tam stał chłopak, chciał żebym poczęstował go papierosem. Zaczęliśmy palić i rozmawiać. Cały czas trzymałem puste butelki. Zajechała policja, więc odwróciłem się i szedłem w stronę sklepu. Policjanci mnie zawołali. Zapytałem „O co chodzi?” Myślałem, że chcą o coś zapytać, o drogę do kogoś. Zapytali o moje nazwisko i poprosili o dowód osobisty. Nie miałem dowodu, bo oddałem go do wyrobienia. Funkcjonariusz powiedział, żebym dmuchał w alkomat. Nie zgodziłem się, bo nie wiedziałem dlaczego miałbym to robić. Policjanci powiedzieli, że piłem piwo i sikałem za sklepem – opowiada Ryszard Pieniążek z Maćkówki.

Z izby wytrzeźwień do szpitala

Mężczyzna został przewieziony do Miejskiej Izby Wytrzeźwień w Przemyślu. - Prosiłem, żeby pofolgowali mi kajdanki, ale tego nie zrobili, aż mi się wcięły w ręce. Pytałem ich także, jak się nazywają, żaden się nie przedstawił – twierdzi Ryszard Pieniążek.

Po niedługim czasie spędzonym w Izbie Wytrzeźwień, mężczyzna zaczął uderzać w drzwi, ponieważ źle się czuł. Pan Ryszard ma problemy z sercem, cierpi na chorobę wieńcową. Początkowo myślał, że ból z lewej strony to serce. Okazało się, że ma cztery złamane żebra. Taki zapis znalazł się na karcie informacyjnej Wojewódzkiego Szpitala im. św. Ojca Pio w Przemyślu, do którego został przewieziony karetką z Izby Wytrzeźwień. W rozpoznaniu, poza złamaniem czterech żeber po lewej stronie, znajduje się jeszcze zapis: „Uderzenie, ugodzenie, skręcenie, pobicie i zadrapanie przez inną osobę (w innym określonym miejscu)”. Po kilka godzinach rodzina odebrała go ze szpitala. Na drugi dzień, w poniedziałek Pan Ryszard zgłosił skargę w Komendzie Powiatowej Policji w Przeworsku, gdzie był przesłuchiwany 3 godziny.

Reklama

- Z dnia na dzień boli mnie coraz bardziej, dzisiaj w nocy nie mogłem spać. Tak, jakby mi ktoś przyłożył gorącą blachę. Wcześniej ból był po lewej stronie, teraz przechodzi już na prawą. Boli mnie też ręka po łokieć. W Przemyślu w szpitalu dostałem skierowanie do chirurga, zarejestrowałem się w poniedziałek. Mam zostać przyjęty 9 maja – mówi R. Pieniążek i z wielkim trudem podnosi ubranie, by pokazać posiniaczone żebra. W czwartek pojechał ponownie do lekarza, który przepisał mu kolejne lekarstwa, bo czuje się coraz gorzej, a ból nasila się z dnia na dzień. Musi także zapłacić za Izbę Wytrzeźwień 298 zł, a przebywał w niej zaledwie godzinę, może dwie.

Świadek potwierdza zdarzenia

Świadkiem zdarzenia był Paweł, który rozmawiał i palił papierosa obok sklepu z Ryszardem Pieniążkiem. Mężczyzna potwierdza wersję wydarzeń i przyznaje, że był w szoku, kiedy zobaczył to, co policja robi ze starszym człowiekiem. Dodaje, że Ryszardowi wykręcono rękę, najpierw został rzucony na radiowóz, następnie policjanci skręcili mu ręce, jeden kopnął go od tyłu w kolana, rzucili go na ziemię i skuli ręce. – Tak nim gruchnęli, że aż mu szczęka wypadła – mówi Paweł. On sam dostał dwa mandaty, za spożywanie alkoholu i za zaśmiecanie miejsca publicznego, a dokładniej sikanie obok sklepu. Twierdzi, że nie zrobił ani tego, ani tego. Nawet nie został przebadany alkomatem. Przyznaje, że przyjął mandaty, bo bał się po tym, co zobaczył chwilę wcześniej.

Reklama

Policji zależy na dogłębnym wyjaśnieniu sprawy

– Zależy nam na dogłębnym wyjaśnieniu tej sprawy i niezależnie od śledztwa prokuratorskiego, w Komendzie Powiatowej Policji w Przeworsku toczy się postępowanie wyjaśniające. Na obecnym etapie jest za wcześnie by mówić o konkretnych ustaleniach – mówi rzecznik prasowy. Mł. asp. Renata Jaremko podkreśla, że teren w rejonie sklepu przy ul. Czarnieckiego w Przeworsku, jest często zaznaczany na Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa przez mieszkańców, jako miejsce niebezpieczne.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    daniel - niezalogowany 2017-05-02 20:22:21

    brawo panowie policjanci

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jolo - niezalogowany 2017-05-02 20:24:55

    No to teraz zapłacić Ukraińcom i ci co połamali będą mieć połamane i sprawa będzie załatwiona. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    chwd menelom! - niezalogowany 2017-05-02 20:48:39

    "poprosili o dowód osobisty. Nie miałem dowodu, bo oddałem go do wyrobienia."  - chłopie! komu takie bałachy pociskasz??? nawet jak stary dowód traci ważność, to o wydanie nowego składasz wniosek! odbierając z urzędu nowy, urzędnik jedynie odcina rożek ze starego dowodu! nikt ci dowodu nie odbiera! przyznaj lepiej menelu jeden, żeś dowód zastawił w spożywczaku za kilka mamrotów albo na miejscowej melinie! miałeś kaca, to zamiast biegusiem naginać na metę, to stałeś z jakimś leszczem i "rozmawiałeś", aż ci protezy wypadły...  wstydziłbyś się lumpie jeden, takie pierdzieluchy opowiadać!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości