Reklama

Opalińskiego zastawiona przez wraki. Mieszkańcy czują się bezsilni


Zajmują cenne miejsca parkingowe i szpecą otoczenie. Osiedlowe wraki, bo o nich mowa, sprawiają, że przestrzeń, w którym możliwe jest zaparkowanie auta, znacznie się uszczupla. Dla mieszkańców ulicy Opalińskiego oznacza to codzienną walkę o kawałek wolnego terenu. Parkują samochody na ścisk, na zderzak, na trzeciego. Problem, mimo interwencji, dotąd nie znalazł rozwiązania. I wygląda na to, że nieprędko uda się uwolnić to miejsce od niechcianych pojazdów.


Pozostawione na dłuższy czas samochody są zmorą wielu osiedli. Na Kazanowie problem urósł do tego stopnia, że mieszkańcom puściły nerwy.

– Już nie mam siły do tej sytuacji. Na ulicy Opalińskiego nie sposób bez stresu zaparkować auta po powrocie do domu. Ludzie parkują na chodnikach, trawnikach. Walka o miejsca trwa każdego dnia. Ktoś zrobił sobie tu składowisko wraków. Dziś (6 grudnia – przyp. aut.) naliczyłem 13 samochodów bez rejestracji!!! To są wraki. Zagracone w środku. Poobijane. W jednym jest śmietnik. Do niedawna miały jeszcze rejestracje. Wszystkie stoją na jednym parkingu przy Opalińskiego, przy garażach

Reklama

– zrelacjonował sytuację jeden z mieszkańców.

– Nikt z tym nic nie robi, mimo że problem był zgłaszany służbom

– stwierdził.

Działania są, efektu nie ma

Choć wraki blokujące miejsca parkingowe przyprawiają mieszkańców o ciarki, wygląda na to, że problem może nie znaleźć szybko rozwiązania. Tak przynajmniej wynika z rozmów, jakie odbyliśmy na ten temat z Przemyską Spółdzielnią Mieszkaniową i strażą miejską.

Zbigniew Kurosz, prezes PSM w pierwszych słowach zaznacza, że teren przy garażach na Opalińskiego nie jest terenem spółdzielni, a gminy miejskiej Przemyśl.

Reklama

– My na swoim terenie na Kazanowie[paywall] nie mamy garaży, a te na dole są zlokalizowane na terenie miejskim. Natomiast problem na osiedlach jest w tym, że służby nie bardzo chcą reagować na nasze zgłoszenia, że ktoś na dłuższy czas zostawia pojazd na osiedlowym terenie, bo jest to teren prywatny. Zdarzało mi się też zwracać z pismem do służb, że porzucone na naszym terenie auto zagraża bezpieczeństwu dzieci, co faktycznie skutkowało. My, jako zarządca terenu, możemy wystąpić do sądu o usunięcie porzuconego wraku, ponosząc jednak przy tym niemałe koszty, konieczne choćby, by się dowiedzieć, do kogo należy samochód. Musimy wystąpić w tej sprawie do instytucji prowadzącej ewidencję pojazdów, a taka informacja jest płatna. Cóż jednak z tego? Mamy taką sytuację choćby na ulicy Grunwaldzkiej, gdzie od lat stoi na naszym terenie auto posiadające tablicę rejestracyjną. Pozyskaliśmy adres właściciela, ślemy tam pisma, ale otrzymujemy zwrotki z informacją, że taka osoba tam nie mieszka. Efektu naszych działań nie ma. Oczywiście mogę się uprzeć i wywieźć taki pojazd, ale za chwile mogę się też tłumaczyć z tego, dlaczego naruszyłem czyjąś własność. Tak naprawdę tu trzeba działań odgórnych, które ułatwiłyby rozwiązywanie takich kwestii

– mówi.

Reklama

Jak dodaje, problem z parkowaniem przy budynkach mieszkalnych w mieście potęguje fakt, że miasto często wydziela nieruchomości po obrysie budynku i powstające wspólnoty mieszkaniowe nie mają żadnych własnych parkingów czy dróg dojazdowych.

– My jako spółdzielnia, mamy trochę terenu, przeznaczonego na place zabaw, ciągi komunikacyjne, parkingi, i za to wszystko płacimy podatek. Wspólnoty mające teren wydzielony po obrysie budynków, mają większy problem z parkowaniem. A to nierzadko sprawia, że na naszych osiedlach przybywa samochodów obcych. Był zresztą czas, że obywatele polscy mieli po kilka, kilkanaście aut zarejestrowanych na współwłasność z obywatelem Ukrainy i te pojazdy też stały na naszych osiedlach – przypomina.

Reklama

Straż miejska zna problem

Problem wraków przy Opalińskiego – jak się okazuje – znany jest Straży Miejskiej w Przemyślu, co potwierdza w rozmowie z nami komendant tej instytucji.

– Usunięcie pojazdu, który jest nieużywany, może się odbyć tylko w przypadku, kiedy stoi on na drodze publicznej. Teren przy garażach na Opalińskiego jest terenem gminy Przemyśl, formalnie nie jest jednak drogą publiczną, a jedynie działką gminną. PSM nie jest jej właścicielem, więc nie może w żaden sposób ingerować. Natomiast pojazd porzucony na takiej działce, a więc w miejscu publicznym, ale nie na drodze publicznej, będzie tam prawdopodobnie stał do momentu, w którym zostanie zakwalifikowany jako odpad i zostanie wyłączony z ewidencji pojazdów. Wtedy będziemy mogli ścigać właściciela za porzucenie odpadu w miejscu publicznym. To długa procedura. Aktualnie jesteśmy na etapie dojścia do właściciela pojazdów, co musimy mieć potwierdzone urzędowo. Jeśli nie posiadają ubezpieczenia, będziemy mogli powiadomić Fundusz Gwarancyjny, który chętnie nakłada kary na właścicieli, a wówczas zdarza się, że w obawie przed nimi po prostu taki wrak zabierają

Reklama

– wyjaśnia komendant SM w Przemyślu Jan Geneja.

Jako przykład ciągnięcia się takich spraw straż miejska podaje przypadek z ulicy Wróblewskiego, gdzie stał otwarty pojazd marki Renault z tablicami rejestracyjnymi.

– Próbowaliśmy prowadzić korespondencję z właścicielami, którym okazał się obywatel Ukrainy i Polak z innej części Polski. Bezskutecznie. Doprowadziliśmy do pozyskania ekspertyzy, z której wynikało, że pojazd zagraża bezpieczeństwu, bo wyciekają z niego płyny. I dopiero po kilkunastu latach mogliśmy ten samochód odholować. Stoi na parkingu strzeżonym, gdzie musi pozostać przez minimum pół roku. Dopiero wtedy przejdzie na własność gminy miejskiej Przemyśl, a wówczas ta ma obowiązek uiścić wszelkie opłaty związane z jego rejestracją, np. koszty ubezpieczenia. Takie sprawy na terenie gminnym załatwiamy my wespół z wydziałem komunikacji, ale identyczne – tyle że na terenach spółdzielczych – są już rolą spółdzielni

Reklama

– podsumowuje.

Wygląda więc na to, że choć temat zajmujących gminną działkę wraków jest w zainteresowaniu służb, najpewniej nieprędko doczeka się rozwiązania.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 29/01/2026 19:56
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości