Przemyślanie niby byli faworytem, ale musieli uważać, bo nikt za darmo punktów nie oddaje. I gospodarze w pełni potwierdzili tę tezę. ORLEN Upstream SRS Przemyśl dopiero w drugich 30 minutach wykazał swoją wyższość nad outsiderem z Sandomierza.
W I połowie sandomierzanie byli lepszym zespołem. Co prawda do 24. min było równo, raz jedni, raz drudzy przejmowali inicjatywę, ale ostatnie minuty były trochę przerażające w wykonaniu przemyślan. W 27. min, po bramce Michała Szklarskiego, gospodarze uciekli na 15:11, dwie minuty później nawet na 17:12. Dwie bramki Tomasza Kulki i Kacpra Kielara dały nadzieję, że w II połowie będzie lepiej.
I było. Ekipa Krzysztofa Błażkowskiego wyglądała zupełnie inaczej. Przede wszystkim pod względem koncentracji i skuteczności. Znakomicie weszli w drugie 30 minut z serią 1:5 i już w 36. min przejęli prowadzenie – 18:19, które sukcesywnie, konsekwentną grą, powiększali. Decydującym dla losów meczu był fragment między 43. a 49. min. Także wygrany 1:5. Bardzo dobrze dysponowany Tomasz Kulka, który we wcześniejszych meczach pojawiał się na parkiecie incydentalnie, lecząc drobny uraz, dał na 10 minut przed finałem prowadzenie 22:28. Po zawodach było na ponad 120 s przed syreną, kiedy nie pomylił się Mateusz Hoim i przemyślanie wygrywali 27:32.
Sędziowali: Krzysztof Jac (Tarnów) i Marcin Wrona (Wierzchosławice). Kary: SPR Wisła – 4 min; ORLEN Upstream SRS – 10 min. Widzów: 130.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze