W ubiegłym tygodniu emocje mieszkańców osiedla „Kmiecie” rozpaliły pogłoski o tym, że jeden z osiedlowych placów zabaw zostanie zlikwidowany. Kartka „Plac zabaw nieczynny” i stopniowy demontaż urządzeń stały się powodem dociekań, co dalej z miejscem zabaw najmłodszych. – Jeżeli komukolwiek przeszkadzała estetyka tego miejsca, to należało najzwyczajniej w świecie je wyremontować, a nie trwale usuwać – mówi Anna Sienkiewicz z Zarządu Osiedla nr 2 „Kmiecie”, reprezentująca też Stowarzyszenie Osiedla Kmiecie.
– Nie jesteśmy zwolennikami tego, żeby cokolwiek na osiedlu likwidować. Owszem, jest jeszcze plac zabaw przed Rzeczną 10, w środku osiedla i drugi, w okolicy bloku 127. Ten, o którym mowa, znajduje się między drzewami, w dogodnym, osłoniętym od słońca miejscu. Jeśli miałby zostać zlikwidowany, byłoby to ze szkodą dla mieszkańców, a nie brakuje na osiedlu rodzin z małymi dziećmi – naświetla sprawę.
– Nie wolno myśleć w ten sposób, że wszystkie dzieci będą się bawić na obiekcie nad Sanem. Mieszkańcy płacą czynsze i chcą korzystać z miejsc zabaw na terenie osiedla. Wyrażamy swój sprzeciw wobec likwidacji wspomnianego placu oraz braku konsultacji z powołanym do tego organem. Zamiast likwidacji potrzebna jest modernizacja i stworzenie atrakcyjnego miejsca zabaw dla dzieci – dodaje.
Nieco inaczej widzi ją prezes PSM w Przemyślu Z. Kurosz.
– Chcemy przede wszystkim zadbać o bezpieczeństwo osób, w tym wypadku dzieci, korzystających z tego miejsca. W związku z tym, że[paywall] nie mamy na tyle funduszy, żeby zakupić nowe urządzenia do zabawy, te, które były już całkowicie zużyte, zostały rozebrane – wyjaśnia.
Zapewnia też, że nie ma planów przeznaczania tego terenu na coś innego, mimo że jest coraz więcej głosów, że należałoby place zabaw likwidować.
– Są to zwykle głosy osób, które nie mają już małych dzieci. Mimo że własne wychowały na tym osiedlu, teraz – z racji wieku i aktualnych potrzeb – wolałyby więcej spokoju. Trudno jest pogodzić oczekiwania wszystkich mieszkańców. Ale zapewniam, że jeśli znajdą się pieniądze, na pewno poszerzymy możliwość korzystania z osiedlowych placów zabaw – dodaje.
Zbigniew Kurosz podkreśla też kwestię przymusu oszczędności, podyktowanego trwającą pandemią.
– W dobie koronawirusa staramy się oszczędzać tam, gdzie możemy, ale na pewno likwidacja nie jest sposobem na oszczędzanie. To nie tak. Musimy jednak mierzyć siły na zamiary. Jeżeli nie jesteśmy w stanie kupić niczego nowego, a naprawa sprzętu, który jeszcze jest, jest kompletnie nieekonomiczna, to musimy taki sprzęt rozebrać, by nie zarzucono nam, że nie zadbaliśmy o bezpieczeństwo korzystających. Zrobiliśmy na osiedlu przeglądy i tam, gdzie zachodzi taka konieczność, niektóre elementy będą rozbierane, a niektóre naprawiane. Jako spółdzielni nie stać nas na to, by utrzymywać place zabaw dla wszystkich, a jak wiadomo, nie zamykamy ich, jak to robią wspólnoty mieszkaniowe, więc bywa i tak, że z placów zabaw na osiedlach PSM korzystają nie tylko członkowie spółdzielni – zaznacza.
– Mamy wiele wydatków i rzeczy do zrobienia, place zabaw są jednym z tych elementów, ale nie priorytetowym. W tym roku środki zostały rozdysponowane i nie ma takiej możliwości, by cokolwiek doposażyć. Na razie wstrzymujemy się z większymi wydatkami, dlatego na tę chwilę wygląda to tak, a nie inaczej – tłumaczy Z. Kurosz.
Odnosi się też do kwestii braku informacji odnośnie działań prowadzonych na placu zabaw, jaką podnieśli członkowie Zarządu Osiedla „Kmiecie”.
– Zarząd osiedla to twór miejski, a spółdzielnia jest prywatną własnością jej członków i to członkowie, a nie rada osiedla, decydują o tym, co w danym miejscu ma być oraz co ewentualnie ma być zlikwidowane. Jeżeli rada osiedla byłaby w stanie załatwić jakieś fundusze dla osiedla „Kmiecie”, to wówczas mogliby mieć głos decyzyjny w tych kwestiach, stąd nie rozumiem, skąd tak duże aspiracje do czegoś, do czego sami się nie dokładają – podsumowuje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Prezes PSM w Przemyślu Z. Kurosz zapomniał , że jest tylko pracownikiem wszystkich spółdzielców? , że radę osiedla stanowią jej mieszkańcy?, że co miesiąc płacimy na dział.społ.ośw. i kulturalną oraz fundusz remontowy i są to duże pieniądze - gdzie się podziewają. P.Prezesie pan również zapomina ,że to My mieszkańcy płacimy panu jak i pracownikom PSM pensje i to pan jest dla Nas nie My dla pana. W głowach widać się poprzewracało co niektórym , może czas na zmianę miejsca pracy proszę pana?
Na zieloną farbę też brakuje? Jeżeli tak, zakryć szmatami tę barierkę. Jak dziadować, to trzeba pójść na całość.
Do dzis Wam Prezes pasowal, a teraz juz nie?A co takiego sie stalo?Pewnie, ze macie racje.Ale gdzie byliscie do dzis????Nagle przestal byc wygodny?Prezes dzis tylko koszysta ze swojej funkcji.I nie jest glupi.To cwany i madry gracz,jesli juz tyle lat jest. prezesem.To mistrz!!!!!A wy glupki!!!
Co.Nie ma kasy dla juz tak mocno pokrzywdzone dzieci w ich rozwoju.Trzeba dobrze sprawdzić ,czy przypadkiem w spółdzielni nie ma kasy na pensje prezesów .
Prezes PSM w Przemyślu Z. Kurosz zapomniał , że jest tylko pracownikiem wszystkich spółdzielców? , że radę osiedla stanowią jej mieszkańcy?, że co miesiąc płacimy na dział.społ.ośw. i kulturalną oraz fundusz remontowy i są to duże pieniądze - gdzie się podziewają. P.Prezesie pan również zapomina ,że to My mieszkańcy płacimy panu jak i pracownikom PSM pensje i to pan jest dla Nas nie My dla pana. W głowach widać się poprzewracało co niektórym , może czas na zmianę miejsca pracy proszę pana?
Na zieloną farbę też brakuje? Jeżeli tak, zakryć szmatami tę barierkę. Jak dziadować, to trzeba pójść na całość.
Do dzis Wam Prezes pasowal, a teraz juz nie?A co takiego sie stalo?Pewnie, ze macie racje.Ale gdzie byliscie do dzis????Nagle przestal byc wygodny?Prezes dzis tylko koszysta ze swojej funkcji.I nie jest glupi.To cwany i madry gracz,jesli juz tyle lat jest. prezesem.To mistrz!!!!!A wy glupki!!!