Oxynet Jarosław nie zagra w II etapie rozgrywek LOTTO Superligi Tenisa Stołowego w tzw. grupie mistrzowskiej. To bardzo przykra niespodzianka, bo celem przed tym sezonem był powrót na szczyt. Na podium. Po medal. Przegrana u siebie z ASTS Olimpią-Unią Grudziądz definitywnie zamknęła do tego drogę.
Rywal miał przyjechać do Jarosławia w krajowym składzie, a przyjechał z dwoma Grekami: Konstantonisem Angelakisem i Ioannisem Sgouropoulosem. Ale to nie miało znaczenia. Oxynet musiał wygrać z trzy punkty, aby zachować nadzieję na grę w grupie 1. – 6. Niestety, tak postawiona sprawa to pokłosie fatalnych wpadek z Pogonią Lębork (0:3), Akademią Zamojską Zamość (2:3) czy strata punktu z Palmiarnią Zielona Góra (3:2). Nie w pojedynku z grudziądzanami team Kamila Dziukiewicza stracił szansę na tzw. grupę mistrzowską.
Ale wygrana za trzy punkty mogła ewentualnie jeszcze odwrócić sytuację. Tej jednak nie było i w zasadzie stało się to jasne już po pierwszej grze. Wstydliwej, nie przystającej do klasy zawodnika porażki z Rafałem Formelą doznał Jaroslaw Żmudenko. Tego pojedynku reprezentant Ukrainy nie miał prawa przegrać. Rywal w dotychczasowych potyczkach miał bilans 0-9. Młodzian w tym sezonie nie wygrał seta, przegrywając ich 27 z rzędu! Dalszy komentarz jest zbędny.
Straty – po bardzo dobrym pojedynku z greckim defensorem K. Angelakisem, który w przeszłości występował w jarosławskim zespole – odrobił Yuto Kizukuri.
Aby myśleć o celu nadrzędnym, Alan Kulczycki musiał się wreszcie przełamać, grając z innych przedstawicielem Hellady I. Sgouropoulosem. Można było mieć nadzieję, że skoro R. Formela to zrobił, to może A. Kulczycki sprawi wielką sensację. Niestety, występy tego młodego zawodnika w barwach Oxynetu w tym sezonie są ponurym żartem. I doprawdy kompletnie niezrozumiałe są decyzje o ciągłym dawaniu mu szansy, bo te regularnie i sumiennie marnuje. Jedną za drugą. Z Grekiem ugrał trzeciego seta w sezonie.
J. Żmudenko mógł się nieco zrehabilitować po kompromitującej wpadce z R. Formelą i doprowadzić do pojedynku deblowego. Po drugiej stronie stanął K. Angelakis. To był dobry, emocjonujący pojedynek, ale, niestety, nie zakończony happy endem. A to oznaczało porażkę jarosławian i koniec marzeń o tzw. grupie mistrzowskiej.
Teraz przed Oxynetem walka o utrzymanie się w LOTTO Superlidze, co przed sezonem byłoby potraktowane jak marna prowokacja. Ale, niestety, takie są realia. Taki jest sport. Dwa pierwsze zespoły z grupy 7. – 12. zapewnią sobie miejsce w fazie play-off. Ale tam najprawdopodobniej trafią na którą z ekip wielkiej tenisowej „trójki”, czyli albo Dartom Bogorię Grodzisk Mazowiecki, albo Dekorglass Działdowo, albi Polski Cukier Gwiazdę Bydgoszcz. Trudno być optymistą i sądzić, że Oxynet wyeliminuje jedną z nich. To, niestety, w tym sezonie idea fix.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze