Komplet punktów Woo Hyeonggyu i niespodzianka, jaką w pojedynku otwarcia sprawił 16-letni Alana Kulczycki to elementy, które poprowadziły dzisiaj (23 października br.) zespół Oxynetu Jarosław, do piątego w sezonie zwycięstwa w LOTTO Superlidze.
Jarosławianie do Zielonej Góry wyjechali dzień wcześniej pociągiem i bez menadżera Kamila Dziukiewicza, który w dniu meczu, 23 października br., świętował 39. urodziny. Zespół poprowadził tym razem Szymon Kulczycki, ojciec Alana. Zawodnika, który zainaugurował spotkanie w Zielonej Górze z Palmiarnią.
Miejscowi, prowadzeni przez legendę polskiego tenisa stołowego Lucjana Błaszczyka, desygnowali do rywalizacji dwóch polskich młodych wilczków, głodnych sukcesów, czyli Kamila Nalepę i Mateusza Zalewskiego oraz niezłego Japończyka Matsushitę Taisei’a. Przystąpili zapewne z mocnym postanowieniem ustrzelenia hat-tricka, bo dwa wcześniejsze potyczki wygrali, pokonując u siebie Energa Manekina Toruń oraz na wyjeździe Dojlidy Białystok.
Obecność od kilkunastu dni w obozie Oxynetu dwóch azjatyckich stranieri, czyli Irańczyka Amirezzy Abbasiego i Koreańczyka Woo Hyeonggyu sprawia, że K. Dziukiewicz ma możliwość rotacji, a rywal nigdy nie wie, który z nich podejdzie do stołu. W meczu z Akademią Zamojską Zamość odpoczywał Woo Hyeonggyu, mając więcej czasu na refleksję po meczu w Bydgoszczy, który mu nie wyszedł (przegrał nieoczekiwanie z Arturem Grelą 1:3), a Amirezza Abbasi zgarnął komplet punktów. Na zielonogórzan Koreańczyk był już gotowy i okazało się, że wnioski wyciągnął wybornie. Był absolutnie poza zasięgiem tak M. Zalewskiego, jak i K. Nalepy.
Popularny „Lucek” trochę zaryzykował, desygnując do gry nr 3 swojego lidera, reprezentanta Kraju Kwitnącej Wiśni M. Taisei’a, a nr 1 był Kamil Nalepa. Przeliczył się. Co prawda Japończyk pewnie wygrał z Jaroslawem Żmudenką, ale to był jedyny punkt zdobyty przez Palmiarnię. Jedyny, bo znakomity mecz przeciwko wyżej notowanemu K. Nalepie rozegrał Alan Kulczycki.
Wciąż jeszcze jego występy i wygrane z takimi przeciwnikami jak K. Nalepa traktowane są jako miłe niespodzianki. Ale już niedługo… Już niedługo – bo Alan robi znakomite postępy – takowymi nie będą! Był pewniejszy siebie, efektywniejszy i efektowniejszy od K. Nalepy. Pojedynek był wyrównany, ale to młodzian z Jarosławia lepiej wytrzymywał końcówki setów i wygrał do zera. To była kluczowa potyczka dla kompletu punktów Oxynetu.
Tą wygraną jarosławianie sprawili piękny prezent swojemu menadżerowi, dzisiejszemu jubilatowi, Kamilowi Dziukiewiczowi.
Palmiarnia Zielona Góra – Oxynet Jarosław 1:3
0:1: Kamil Nalepa – Alan Kulczycki 0:3 (7:11, 9:11, 10:12)
0:2: Mateusz Zalewski – Woo Hyeonggyu 0:3 (6:11, 8:11, 11:13)
1:2: Matsushita Taisei – Jaroslaw Żmudenko 3:0 (11:4, 11:6, 11:8)
1:3: Kamil Nalepa – Woo Hyeonggyu 0:2 (4:11, 6:11)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze