Reklama

Pan Koszykarz Rafał Serwański. W Pruszkowie „na śmierć i życie”

Kiedy zawiodły wszystkie – choć w ostatnim kwadransie było ich co kot napłakał – rozwiązania taktyczne, kiedy gospodarzy spowijał coraz większy mrok, kiedy Przemyskie Niedźwiadki powoli żegnały się z sezonem 2022 – 2023, pojawił się on. Pan Koszykarz Rafał Serwański. W finalnych fragmentach w ciągu pół minuty trafił dwie fundamentalne „trójki”, które przywróciły Niedźwiadki Chemart do życia. Które dały nadzieję. O awansie do półfinału morderczej fazy play-off zdecyduje trzeci mecz, który rozegrany zostanie 3 maja br. w Pruszkowie.

Przemyślanie zaczęli tak, jakby chcieli zjeść rywala na śniadanie. Pojedynek od trafienia zza łuku rozpoczął co prawda Kamil Czosnowski, ale potem znakomitą pracą w defensywie, pomysłowym rozwiązywaniem ataku i wysoką skutecznością demolowali wręcz przeciwnika. W 6. min, po pięciu z rzędu punktach Bartosza Bala, wynik brzmiał 17:3. Ale było jasne, że ten popis nie będzie trwać wiecznie. Goście z ćwiartki otwarcia wyciągnęli znacznie więcej niż można było się spodziewać. W zasadzie nie było ich na parkiecie, a przegrali ją różnicą ledwie 6 punktów.


Pierwsze fragmenty II kwarty należały do wciąż sumiennie pracujących w obronie gospodarzy. Mieli jeszcze pomysł na rozbicie konsekwentnie wdrażanej w życie przez trenera Michała Spychałę strefy. Ale już wówczas płynęły niepokojące sygnały spod obu desek. Tam gra przemyślan wyglądała źle. Ale to, niestety, było tylko preludium do „dramatu”, jaki rozegrał się w drugich 20 minutach. To, że wciąż mieli przewagę, zawdzięczali graczom obwodowym. Trio: Kacper Majka – Rafał Serwański – Bartosz Bal robiło wielką różnicę. W 15. min wynik brzmiał 36:23, w 18. min po „trójce” niezmordowanego, mającego żelazne płuca Kacpra Majki – 42:30. Gospodarze wciąż potrafili utrzymać dyscyplinę taktyczną. Końcówkę I połowy przegrali 2:5 i na przerwę zeszli z 9-punktową przewagą – 44:35.

Reklama


Wejście w trzecie 10 minut mieli niezłe. Punktował B. Bal, który w 23. min dał prowadzenie 49:36. Od tego momentu, niestety, Niedźwiadki nikły w oczach. Szeroki skład miał być atutem zespołu, ale kiedy przyszło co do czego (nie pierwszy raz zresztą w tym sezonie), okazało się, że D. Puchalski ma bardzo mizerne pole manewru.

Przemyślanie oddali na bronionej tablicy aż 23 piłki (!). Dali rywalowi 23 szanse na ponowienie ataku. To niedopuszczalne. Znicz Basket grał konsekwentnie. Bez szaleństw i finezji, ale nieprzyjemnie dla rywala. Wierzył w swoją taktykę i mógł na tym wygrać wszystko. Mógł, gdyby wykorzystał choć połowę ze zmarnowanych szans. Nie byłoby wówczas remontady Niedźwiadków, nie miałyby wówczas żadnego znaczenia wspomniane dwie „trójki” R. Serwańskiego. Nieco ponad 36-procentowa skuteczność z gry i aż 15 niewykorzystanych rzutów wolnych – pretensje, że muszą wrócić do domu na trzeci, decydujący mecz goście mogą mieć tylko i wyłącznie do siebie.

Reklama

W 26. min było 51:40 i wszystko, co przez 11 kolejnych minut wpadło za sprawą Niedźwiadków do kosza pruszkowian było, niestety, dziełem przypadku. Przemyślanych akcji można było policzyć na palcach jednej ręki. Podkoszowi gracze gospodarzy praktycznie nie istnieli. Mimo fatalnej skuteczności, przyjezdni w 34. min doprowadzili do nieuniknionego. Po punktach K. Czosnowskiego objęli prowadzenie 53:54. W 37. min, po akcji 2+1 Bartosza Proczka było 57:60. I nie widać było nadziei po stronie gospodarzy na odwrócenie czarnego scenariusza. Na szczęście odpowiedzialność wziął na swoje barki Rafał Serwański. Na 72 s po raz pierwszy, na 32 s po raz drugi celnie przymierzył zza linii 6,75 m, dając swojemu zespołowi prowadzenie 67:63. Co prawda tym samym na 7 s przed finałem odpowiedział K. Czosnowski (68:66), ale celne rzuty wolne K. Majki rozstrzygnęły sprawę.

Mówią, że nie ma dwóch takich samych meczów, że nic dwa razy się nie zdarza… Argumentów na zdobycie parkietu hali Znicza w Pruszkowie Przemyskie Niedźwiadki za wiele nie mają. Ale może to będzie ich szansa? Nie będzie już zespołu w komfortowej sytuacji. Będzie bój na śmierć i życie. Czy przemyślanie zdążą wyciągnąć odpowiednie wnioski? Muszą w to wierzyć.


Reklama

III etap play-off (2. mecz):

Niedźwiadki Chemart Przemyśl – Znicz Basket Pruszków 70:66 (22:16, 22:19, 9:15, 17:16)
Punkty: R. Serwański 18 (4x3), B. Bal 14 (2x3), K. Majka 9 (1x3), Sz. Janczak 9, M. Puchalski 9, Ł. Uberna 6 (1x3), R. Kulikowski 3, M. Egner 0, J. Kucharski 0, R. Skubiński 0 (N); K. Czosnowski 19 (4x3), Ł. Bonarek 13 (1x3), M. Szwed 12, H. Miłak 8 (2x3), B. Proczek 7, M. Czemerys 4, T. Józefiak 3 (1x3) (Z).
Sędziowali: Paweł Szafraniec i Mateusz Foltyn (obaj z Krakowa). Widzów: 800.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości