„Byle na własnych nogach i żeby była jako taka pamięć” – to życiowe credo stulatki z Lubaczowa – pani Łucji Łukasiewicz. Jak do tej pory oba te założenia, mimo bardzo słusznego wieku, udaje jej się realizować. Formy i energii można jubilatce tylko pozazdrościć.
Z okazji 100. jubileuszu pani Łucja została zaproszona do miejskiego ratusza. Nie stanowiło to dla niej problemu, jej sprawność fizyczna budzi w otoczeniu duży podziw. Jak sama zapewnia – co potwierdzają też najbliżsi – samodzielnie radzi sobie z większością domowych prac, takich jak gotowanie czy robienie drobnych zakupów w sklepie. Dobra forma pani Łucji w tak zaawansowanym wieku zadziwia, tym bardziej, że życie jej nie oszczędzało. Urodziła się w Łukawcu 15 stycznia 1924 roku. Czytać i pisać uczyła się od koleżanki. W czasie wojny została wywieziona na przymusowe roboty do Niemiec. Tam poznała męża Mieczysława, również tam wzięła z nim ślub i urodziła pierwszego syna. Po wojnie małżonkowie wrócili do Polski i osiedlili się w Wielkopolsce, by następnie przenieść do Nowej Soli. Z czasem zapadła decyzja o wyjeździe do Łukawca, gdzie mieszkała matka pani Łucji, której trzeba było pomóc na gospodarce. Po tym, jak mąż...
Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się
Pozostało 54% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze