W Muzeum Historii Miasta (oddział Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej, Rynek 9) czynna jest ciekawa wystawa poświęcona parasolce… Tak, tak – parasolce.
Dzisiaj parasolka to gadżet mieszczący się w damskiej torebce, który w czasie deszczu można wyjąć, rozłożyć i nie martwić się o mokrą głowę. Jednak kiedyś parasolka miała chronić nie przed deszczem, a przed słońcem. Stąd jej nazwa pochodząca z włoskiego parasole, czyli ochrona przed słońcem. Wtedy przecież nie wypadało, żeby dama z dworu czy nobliwa mieszczanka mogła być opalona tak jak Józia, która pracuje w polu. Później parasolka weszła do kanonu mody, ale dalej miała chronić przed słonecznymi promieniami. Pewnie dlatego wystawa nosi tytuł „Ku słońcu”.
– Na ekspozycji pokazaliśmy wybrane parasolki, efektowne przykłady sztuki parasolniczej, reprezentujące spektakularne dekoracje pokryć i rączek – mówi kurator wystawy Błażej Szyszkowski, konserwator malarstwa i rzeźby polichromowanej, kierownik działu konserwacji Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej.
– Eksponaty pochodzą z okresu późnego biedermeieru do schyłku[paywall] secesji. Myślą przewodnią wystawy jest zaprezentowanie najważniejszych i najciekawszych efektów działań konserwatorskich zrealizowanych przez muzeum w latach tysiąc dziewięćset osiemdziesiąt trzy do dwa tysiące dwadzieścia dwa. Praca przy konserwacji parasolek jest dość szczególna ze względu na materiał, który stanowią: tkanina, żakard, koronka, drewno, metal, kość. Każdy z nich wymaga innych technik i metod konserwacji. Zwiedzający mają możliwość poznania wyników badań i prac konserwatorskich oraz metody stosowane przez konserwatorów.
Oprócz parasolek wystawę dopełniają: obraz Mozarta Rottmana „Dama z parasolką” udostępniony przez antykwariat Salon „Antique Rembrandt” w Przemyślu oraz fotografie z epoki przedstawiające parasolki i ich właścicielki. Zdjęcia pochodzą z kolekcji: Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej, Muzeum Fotografii w Krakowie, Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie, Muzeum Warszawy, Muzeum im. Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów w Stawisku oraz ze zbiorów prywatnych: profesora Andrzeja Gaczoła i przemyskiej kolekcji Ryszarda Kołakowskiego. Dzięki nim w otoczeniu parasolek będziemy mogli podziwiać na przykład Gabrielę Zapolską czy rewelacyjne ujęcie dam z Henrykiem Sienkiewiczem i Janem Stanisławskim w Szczawnicy.
Ciekawostką na wystawie jest późnosecesyjna parasolka należąca do przemyskiej notariuszowej Marii z Krzyżanowskich Heydowej (1876-1958). Sylwetkę właścicielki wzbogacą jej rodzinne fotografie i pamiątki czy imponujący kunsztem sztuki krawieckiej stanik od sukni – tak zwane bolero pochodzące z przemyskiego zakładu Emmy Hoffman. Dodatkowym elementem są gwasze z połowy dziewiętnastego wieku i żurnale modowe z dziewiętnastego i początków dwudziestego wieku. Wystawie będzie towarzyszył bogato ilustrowany katalog – kończy Błażej Szyszkowski.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze