Reklama

Pawilonowe buble na Zielonym Rynku?

Boją się pokazywać twarzy. Boją się występować z imienia i nazwiska. Nie chcą mieć problemów ani z administracją targowiska, ani tym bardziej z jej zwierzchnikami. Kilkanaście dni temu podpisali umowy na dzierżawę pawilonów handlowych na świeżo oddanej do użytku ostatniej części Zielonego Rynku. I wszyscy, z którymi udało się nam porozmawiać, twierdzą jedno: to bubel.

– Bardzo proszę o nierobienie mi zdjęć, ani otoczenia obok mojego pawilonu, bo będą wiedzieć, że to ja. Już raz, jak „Życie Podkarpackie” napisało o nieodśnieżaniu części targowiska, mnie się oberwało od administracji. Miałam wielkie problemy. A ja, panie, Bogu ducha winna jestem. Próbuję sprzedawać sobie jakieś warzywa i owoce, ale słabo to idzie. Swoje lata już mam, ale jestem w stanie, nawet kiedy jest niby zamknięte, dostać się do wnętrza pawilonu bez problemów – powiedziała nam ze strachem w głosie jedna z handlujących na popularnym zieleniaku[paywall].

– Nawet jak się zamknie na klucz, odciągnięcie tej rolety nie jest żadnym problemem. Nieliczni byli w stanie wstawić sobie odpowiednie zabezpieczenie. Masywniejsze drzwi czy okna. Wydali na to kilka tysięcy złotych. Większości na to nie stać – zapewnia inny z handlujących.

Reklama

Pojawiają się głosy, że niezadowolone są jednostki. Ale wszyscy, którzy wynajęli pawilony na trzeciej, ostatniej części zmodernizowanego targowiska, jak mantrę powtarzają to samo. Jednak wywierana presja sprawia, że handlujący po prostu się boją cokolwiek powiedzieć, bo potem mogą mieć problemy. Tak jak choćby z dostawą prądu do pawilonów. Nie mają go od początku, mimo że za niego płacą! Płacą za coś, czego nie ma… Proszą, monitują, ale jedyne co zazwyczaj słyszą to, że „już niebawem problem rozwiążemy”.

Czym są zagrożenia związane z usytuowaniem pawilonu?

Kilkudziesięciu handlujących przeniosło się do nowych pawilonów handlowych na przełomie lutego i marca br. Od 1 marca br. płacą już za najem. 500 zł, bo – jak sami mówią – wstawili się za nimi niektórzy radni. Władze chciały, aby płacili za wynajmem ok. 600 zł. A gdyby ostatecznie – jak twierdzą, także głosami wspomnianej części radnych – nie zniesiono tzw. opłaty targowej, płaciliby miesięcznie ok. 800 zł.

Reklama

Umowa najmu zawiera m.in. zapis, że „(…) najemca zapoznał się z lokalizacją przedmiotu najmu i zagrożeniami związanymi z usytuowaniem i nie wnosi do tego zastrzeżeń (…)”. Co znaczy fraza o zagrożeniach związanych z usytuowaniem?

– Czy zapytaliśmy o to? Nie, bo każdy podpisywał na chybcika. Nie wczytywał się w napisane drobnym druczkiem punkty i podpunkty. Szybko, szybko, bo nie ma czasu. Błyskawicznie wręczyli nam klucze, a pełną treść mogliśmy przeczytać na spokojnie dopiero po powrocie do domów. Być może chodziło o fakt, że zamknięcia pawilonów nie nadają się do niczego. Miały być metalowe drzwi, a jest plastikowa roleta. Nie możemy tego ubezpieczyć, bo to nie jest związane z gruntem. Towaru, który zostawiam w środku,  także ubezpieczyć nie mogę. A wszyscy towar zostawiają wewnątrz, bo przecież codziennie nie będą go wyładowywać i załodowywać na przykład do samochodu. Jak?! – żali się jeszcze inna z handlujących.

– Nie ma tutaj monitoringu, choć przy wejściu jak byk widnieje informacja, że teren jest nim objęty. Kiedyś siedział tutaj jeszcze dozorca, który pilnował wszystkiego w nocy. Teraz go nie ma, bo to za duże koszty. Powiem tak: żadną przeszkodą nie są przesuwne, harmonijkowe, plastikowe, otwierane do góry „drzwi”. To bubel i to najgorszego sortu – dodała.

Chętnie staną do konfrontacji

Handlujący próbowali delikatnie sugerować administracji, aby cokolwiek z tym zrobiła. Ale na próżno.

– Co mamy zgłaszać? Przecież wie pan jak jest: każdy się boi, bo nie dostanie umowy. Nikt nam nie wmówi i nawet niech nie ma odwagi tego prostować, że jest inaczej! Gdybyśmy na szybko tego nie podpisali, nie dostalibyśmy tych umów. Chętnie staniemy do konfrontacji, ale w obecności na przykład jakieś dziennikarza. Aby nikt nam potem nie zarzucił lub nie straszył, że coś przekłamujemy. Oko w oko z administracją na pewno nie. Bo z góry będziemy na straconej pozycji – dowodzą handlujący.

Reklama

Bez komentarza magistratu

Na targowisku, m.in. w związku z tymi problemami, gościł prezydent miasta Wojciech Bakun, gościł przewodniczący Rady Miejskiej w Przemyślu Maciej Kamiński. Mimo to, dla pewności przekazu, opisaliśmy całą sytuację i zadaliśmy kilka pytań władzom miasta, prosząc o odpowiedzi.

Zapytaliśmy o to, kto dokonał odbioru technicznego III etapu modernizacji Zielonego Rynku? A także, czy m.in. pawilony mają jakąś gwarancję, czy jest możliwość złożenia „reklamacji” tego produktu, czym są owe „zagrożenia związane z usytuowaniem pawilonu” (zapis z umowy najmu) oraz dlaczego nikt z administracji targowiska nie reaguje na prośby, monity handlujących?

Ostatnie pytanie brzmiało: jakie władze miasta widzą możliwości, aby pomóc tym osobom, które płacą ok. 500 zł miesięcznie za wynajem jednego pawilonu?

Odpowiedzi na te pytania nie doczekaliśmy się.


fot.Mariusz Godos
Lekkie odciągnięcie rolety... zamkniętej na klucz.

Reklama


fot.Mariusz Godos
Nowych pawilonów handlowych powstało kilkadziesiąt. Każdy „zamykany” jest na roletę.


mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    . - niezalogowany 2021-03-11 20:00:34

    Co znaczy boją się? W jakim kraju żyjemy? Ludzie dziś jest Taki Prezydent a jutro może być inny 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Przemyślanin - niezalogowany 2021-03-11 20:26:33

    Nie rozumiem, skoro mają zastrzeżenia do rolet które są aluminiowe, to mogli nie podpisywać umów dzierżawy, tu nie ma przymusu. Projekt został przygotowany za poprzedników obecnego Prezydenta, choć część dzisiejszych radnych wówczas rządziła w mieście, może to Oni powinni się wypowiedzieć na temat samego projektu i zrealizowanej inwestycji. Każdy kto się troszkę zna na budownictwie powie to samo, że na takiej szerokości rolety po pociągnięciu się ugnie, ale takie same są montowane na hali targowej w Jarosławiu, na bazarach w Rzeszowie, w galeriach handlowych i jakoś nikt z tego nie robi problemu. Poprzednie obskurne "szczęki" też można było odchylić i latami stały na Polonii i jakoś nikomu to nie przeszkadzało. Może kupcy z Zielonego Rynku postawią sobie szafy pancerne, to wówczas będą zadowoleni. Zlikwidować handel inny niż płody rolne i skończy się narzekanie "handlarzy", bo cały czas coś jest tam dla nich źle, a Zielony Rynek znów będzie zielonym rynkiem, a nie kolejnym bazarem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Podstawowe pytanie - niezalogowany 2021-03-11 20:35:16

    Kto odebrał budowę?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama