Reklama

Piotr uniewinniony. Sąd innego zdania niż policja...

Przemyscy policjanci uznali, że nasadzone w maju br. krzewy na skarpie przy sklepie „Koszyczek” przy ul. Glazera powyrywał niepełnosprawny, rozpoznawalny przez większość przemyślan, 55-letni Piotr Tarnawski. Przemyski sąd był innego zdania: to nie był Piotr!

Piotra kojarzy niemal każdy w Przemyślu. Najczęściej można go spotkać na Zasaniu. Lubi spacerować, pozdrawiać kierowców.

Bardzo często wstępuje do kościołów. Jest niezwykle pozytywnie nastawioną do świata osobą, mimo swojej niepełnosprawności, charakteryzującej się m.in. specyficznym chodem.

55-latek od wielu lat jest osobą ubezwłasnowolnioną. Wcześniej jego opiekunem prawnym była mama, po jej śmierci została nim jego siostra Ewa.

Na przełomie kwietnia i maja br. pracownicy Przemyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej zagospodarowali niewielką skarpę przy ulicy Glazera, vis-a-vis popularnego blaszaka. Po kilku dniach jacyś chuligani zniszczyli część nasadzeń.

Wezwanie na policję. Siostra przeżyła szok

W lipcu br. opiekun prawny Piotra – Ewa Tustanowska dostała wezwanie na policję.

Reklama


Ze sprawą p. Ewa zgłosiłą się także do nas, pisaliśmy o tym tutaj: Czy to możliwe, aby niepełnosprawny Piotr zdewastował w środku nocy skarpę przy Glazera?

Była nie tyle zaskoczona, co zszokowana, gdy przeczytała, że jej brat ma się stawić na komendzie, bo jest podejrzany o kradzież jakichś roślin sprzed jednego z bloków. Miał tego dokonać rzekomo 8 maja br., w środku nocy, ok. g. 1.30.


– Zadzwoniłam na policję. Powiedziałam, że[paywall] to niemożliwe. Wyjaśniłam, że brat jest ubezwłasnowolniony. Kazali mi przyjść z nim na to przesłuchanie. Poprosiłam, aby poszła z nami także kierowniczka Środowiskowego Domu Samopomocy. Chodziło o to, by Piotr czuł się po prostu pewniej. Pani kierownik powiedziała mu, że wizyta na komendzie to prezent na Dzień Dziecka. Ucieszył się. Przywitał się z policjantką. Na miejscu pokazano mi – jako opiekunowi prawnemu brata – zabezpieczony film z monitoringu – opowiadała nam na początku sierpnia br.

Reklama

Wspomniany film był jednym z dwóch, które posiadała przemyska policja.

– Postać mężczyzny wyrywającego te rośliny była nie do rozpoznania. To było ujęcie od tyłu. Było ciemno. Zresztą ten ktoś się schylił, a Piotrek, gdyby tak zrobił, z pewnością by się przewrócił – relacjonowała E. Tustanowska.

– Powiedziałyśmy to pani policjantce, która prowadziła postępowanie w tej sprawie – dodała. Potem obejrzała drugi film z monitoringu, zamontowanym na popularnym blaszaku. Ale dopiero po tym, jak wystąpiła z wnioskiem o dostęp do akt sprawy.

Wyrok nakazowy

– Na nim z kolei można było zauważyć, jak ten mężczyzna, sprawca, chodzi. Powiedziałam kategorycznie, że to absolutnie nie jest mój brat, bo on chodzi zupełnie inaczej, bardzo charakterystycznie. W zebranych dokumentach nie było nic oprócz nagrania. A mogli choćby spytać dzielnicowego, czy przypadkiem nie rozpoznaje człowieka. Pani policjantka powiedziała, że po kuśtykaniu można stwierdzić, że to właśnie Piotruś. Usłyszałam tylko, że sprawa pójdzie do sądu i to sąd oceni. Ale najważniejsze w tym wszystkim jest to, że tego dnia i o tej porze Piotr był w domu! Spał – stwierdziła.

Reklama

Rejestrując w pamięci oba filmy, pani Ewa kilka dni później rozpoznała, właśnie po chodzie – jej zdaniem – właściwego sprawcę dewastacji.

– To było pod sklepem na początku Grunwaldzkiej. Nagrałam tego człowieka. Jak się porusza i jak wygląda. Od razu zadzwoniłam na policję. Usiłowałam tłumaczyć pani policjantce, ale powiedziała, że ich już to nie interesuje, bo sprawa poszła do sądu – wyjaśniła E. Tustanowska.

Przemyski sąd, po otrzymaniu z policji wniosku o ukaranie Piotra Tarnawskiego, wydał wyrok nakazowy. Wyrok nakazowy oznacza, że nikogo nie wzywał, nie przesłuchiwał, z nikim nie rozmawiał.

55-letni ubezwłasnowolniony P. Tarnawski został ukarany grzywną w kwocie 200 zł oraz nakazem zwrócenia Przemyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej 95 zł – jako kosztu powyrywanych krzewów. Pani Ewa złożyła sprzeciw.

Reklama

Kilka pytań

– To, co się wydarzyło, to skandal. Mam nadzieję, że sąd weźmie pod uwagę wszystkie okoliczności sprawy. Tu nie chodzi o te dwieście czy trzysta złotych, ale o zasadę. Mój brat jest niewinny i to udowodnię – zapewniła wówczas.

Na początku sierpnia br. skierowaliśmy do biura prasowego Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu dwa pytania:

na jakiej podstawie skierowany został wniosek do sądu o ukaranie 55-letniego mężczyzny oraz dlaczego zgłoszenie E. Tustanowskiej (wskazanie przez siostrę niepełnosprawnego mężczyzny – jej zdaniem – prawdziwego sprawcy tego zdarzenia) zostało zignorowane przez policję. Dlaczego nikt nie sprawdził informacji od E. Tustanowskiej?


– Funkcjonariuszka, prowadząca owe czynności, po przeanalizowaniu całości zgromadzonego materiału, w tym monitoringu oraz na podstawie ustaleń operacyjnych zrealizowanych przez pion kryminalny, miała podstawy do sporządzenia wniosku o ukaranie pana Piotra do Sądu Rejonowego w Przemyślu. Dalsze czynności realizował już sąd – usłyszeliśmy w odpowiedzi.

Reklama

Błyskawiczna rozprawa

Rozprawa przed Sądem Rejonowym w Przemyślu odbyła się 20 września br. Nie trwała długo, ledwie kilkanaście minut. Sąd uznał Piotra Tarnawskiego niewinnym. Wyrok uprawomocnił się 28 września br.

– Chciałam, aby sąd powołał świadków, kierowniczkę Środowiskowego Domu Samopomocy. Nie wezwali nikogo i byłam nieco podenerwowana. Jedynym świadkiem miał być policjant, który wcześniej stwierdził, że to był Piotrek. Ale i jego nie było. Pani sędzina zaprezentowała film z monitoringu. Następnie odczytała opinię prezesa sądu rejonowego, który stwierdził stanowczo, że osoba na filmie to nie jest mój brat. Zapadł wyrok. Piotr został uniewinniony. Kamień spadł nam z serca. To była walka o sprawiedliwość, kwestia honorowa, bo powtórzę po raz kolejny, nie chodziło o te dwieście złotych. Ta sprawa pokazuje, że można oskarżyć człowieka tak naprawdę bez dowodów. Mówiąc inaczej, wychodzi na to, że trzeba mieć w domu monitoring, by w razie takiego oskarżenia móc udowodnić policji, że w nocy spaliśmy, a nie łaziliśmy po mieście. Przecież to absurd – ocenia Ewa Tustanowska.
MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2021-09-28 21:15:05

    Totalna kompromitacja, wstyd i hańba dla policji !!! A gdzie wyście  w ogóle byli gdy TW Krzysztof wraz ze swoim gangiem, na przestrzeni tylu lat, na terenie miasta i okolic, przeprowadzał  niezliczone ilości akty i dzieła wynaturzonego wandalizmu i grabieży rozbójniczej  ?!? Na samej ul. Czarneckiego, jak ktoś policzył, wyrżnięto blisko 50 pięknych, zdrowych i dorodnych drzew !!!WYCIĘLI ZDROWE DRZEWA W RYNKU W PRZEMYŚLU - NOWINY24.PLA teraz może zainteresujecie się tym ?!? Zamiast bezpodstawnie i bezmyślnie oskarżać niewinne osoby !!!KOMU PRZESZKADZAJĄ DRZEWA I ZABYTKOWA FURTA W KLASZTORNYM MURZE? - PORTALPRZEMYSKI.PLKILKA LIP NA PRZEMYSKIM RYNKU PÓJDZIE POD TOPÓR - ZYCIE.PLYOUTUBE.COM - DRZEWO ZA DRZEWO - 90 SEK.PO CO NAM DRZEWA W MIESCIE ?  - EKOLOGIA.PL

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama