Na ponad 6,5 tys. zł oszacowane zostały straty związane z funkcjonowaniem na placu Niepodległości w Przemyślu wielotonowego koła widokowego firmy „Robland” z Leszna. Jej szefostwo zadeklarowało zadośćuczynienie, ale jak do tej pory nie za bardzo się do tego kwapi.
Koło widokowe pojawiło się w Przemyślu przed długim majowym weekendem. Pojawiło się bez obowiązkowych pozwoleń i zgód. Wystąpienie o wydanie zgody na zajęcie pasa drogowego było jedynym, o jaki pokusił się jego właściciel. Tyle, że pasa drogowego nie mógł zająć zgodnie z prawem, bo wcześniej nie zwrócił się z wnioskiem do przemyskiego ZDM o wjazd na zabytkowy teren pojazdami nienormatywnymi. Na placu Niepodległości i przyległościach obowiązuje bowiem określony tonaż. Wjazdem złamał przepisy o ruchu drogowym, za co zwykłemu kierowcy wlepiony zostałby mandat karny[paywall]. Właściciel koła zupełnie zlekceważył wspomnianą potrzebę uzgodnienia lokalizacji urządzenia z konserwatorem zabytków. Nawet nie wystąpił o wydanie takiej zgody, co potwierdziła Podkarpacki Wojewódzki Konserwator Zabytków w Przemyślu Beata Kot. Instalując tam koło widokowe, złamał więc kolejne przepisy prawa. Złamane zostały także przepisy związane z prawem budowlanym. To z kolei potwierdziła Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Przemyślu Ewa Jagiełło. Sprawa trafiła do prokuratury.
– To absolutna samowola budowlana
Reklama
– potwierdziła Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Przemyślu Ewa Jagiełło.
25 kwietnia br. Podkarpacki Wojewódzki Konserwator Zabytków w Przemyślu B. Kot wydała decyzję wstrzymującą roboty budowlane z rygorem natychmiastowej wykonalności. 26 kwietnia br. wydała decyzję o przywróceniu terenu placu Niepodległości w Przemyślu do poprzedniego stanu, czyli o usunięciu koła widokowego z tego terenu i naprawie zniszczonej nawierzchni do 28 kwietnia br. Wszystkie dokumenty zostały przekazane do wiadomości prezydenta miasta i m.in. policji. Ta druga instytucja wszczęła postępowanie w tej sprawie, które wciąż trwa.
– Wszczęte postępowanie dotyczy nieumyślnego uszkodzenia płyty placu Niepodległości. To podlega karze grzywny lub pozbawienia wolności do dwóch lat
– wyjaśniła wówczas rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Przemyślu prokurator Marta Pętkowska.

Kto mógł wstrzymać prowadzone prace i użytkowanie urządzenia, które funkcjonuje bez potrzebnych zgód, niezgodnie z prawem? Jedyną władną instytucją – zdaniem PWKZ w Przemyślu – jest właściciel terenu, innymi słowy władze miasta Przemyśla. Nie zrobiły tego. Miejski budżet z tytułu zajęcia pasa drogowego (od 25 kwietnia do 15 maja br.) zasiliła kwota 23 tys. 205 zł.
– Wciąż prowadzimy procedury wynikające z przepisów artykułu 10 a ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami
– zapewniła B. Kot. O czym mówi? O administracyjnych karach pieniężnych: „kto bez pozwolenia wojewódzkiego konserwatora zabytków podejmuje działania, o których mowa w art. 36 (m.in. wykonywanie robót budowlanych w otoczeniu zabytku), podlega karze pieniężnej w wysokości od 500 złotych do 500 tys. zł.”
Tymczasem Zarząd Dróg Miejskich w Przemyślu od wielu tygodni ma już bilans strat, jakie spowodowało funkcjonowanie koła widokowego w miejscu do tego nieprzeznaczonym.
– Doszło do uszkodzenia nawierzchni, przede wszystkim kilkudziesięciu płyt. Wykonaliśmy kosztorys szacunkowy strat. To kwota około 6,5 tysiąca złotych. Firma o tym wie, monitowaliśmy kilka razy. Otrzymaliśmy odpowiedź, że mają już wykonawcę i zamierzają przystąpić do naprawy. Tyle, że takie deklaracje pojawiają się już od wielu tygodni
– powiedział J. Cielecki.
Jak już wspomnieliśmy, postępowanie w tej sprawie wciąż prowadzi także Prokuratura Rejonowa w Przemyślu. Jej prawdopodobny finał to koniec sierpnia br. Tak określiła to szefowa „rejonówki” prokurator Anna Szczerba.
– Postępowanie jest w toku w kierunku artykułu 108 ustawy o ochronie zabytków*. Pod koniec czerwca dołączone zostały do sprawy materiały z zawiadomienia powiatowego inspektora nadzoru budowlanego w Przemyślu o możliwości popełnienia przestępstwa z artykułu 91a ustawy prawo budowlane**. W związku z tym prowadzący sprawę prokurator zwrócił się do urzędu miasta i konserwatorskiego o uzupełnienie dokumentacji. Na dokumentację ze strony urzędu miasta czekamy. Przesłuchana została większość świadków. Decyzja w tej sprawie może zostać podjęta pod koniec sierpnia. Zawsze są dwa wyjścia: albo zostanie umorzone w sprawie, albo powstanie akt oskarżenia
– zapewniła.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze