20 lipca otwarto ostatni odcinek autostrady A4 z Rzeszowa do Jarosławia. To długo wyczekiwany moment zarówno dla setek przejeżdżających przez Przeworsk kierowców, jak i samych mieszkańców miasta.
Przeworskie drogi, szczególnie stara krajowa „czwórka”, jedynie w niedziele mogły odpocząć od natłoku samochodów. W dni robocze, w godzinach szczytu było prawdziwe oblężenie. Kierowcy nie mieli innego wyjścia, jak tylko cierpliwiestać w korkach, które w dużej mierze tworzone były przez auta ciężarowe. Po godzinach szczytu „czwórka” wcale jednak nie pustoszała. Po 20 lipca sytuacja bardzo się zmieniła, co dostrzegli chyba wszyscy użytkownicy przeworskich dróg.– Jeszcze na początku lipca duży ruch tranzytowy i lokalny powodował paraliż komunikacyjny Przeworska. W godzinach szczytu przejazd przez miasto był dla kierowców prawdziwym wyzwaniem. Musieli stać w kilkukilometrowych korkach. Zdenerwowani[paywall] niejednokrotnie dzwonili do dyżurnego przeworskiej komendy z pytaniami, dlaczego jest taki korek, jak można go objechać, a także prosili o interwencję w tej sprawie. Obecnie kierowcy nie zgłaszają już takich problemów. Podczas dużego natężenia ruchu pojazdów na starej krajowej „czwórce” zdecydowanie częściej dochodziło do zdarzeń drogowych. Otwarty odcinek autostrady A4 przyniósł oczekiwane efekty, przenosząc ruch tranzytowy z centrum miasta na obrzeża, dzięki czemu ruch na drodze D94 został upłynniony. Pomimo że upłynął dopiero miesiąc i jest jeszcze za wcześnie, by mówić o znacznej poprawie bezpieczeństwa na drogach w Przeworsku, z całą pewnością zmiana na lepsze jest już zauważalna – mówi p.o. rzecznika prasowego Komendy Powiatowej Policji w Przeworsku mł. asp. Renata Jaremko.– Zgodnie z pomiarami ruchu, dokonanymi przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, przed otwarciem autostrady przez teren naszego miasta przejeżdżało drogą krajową nr 94 średnio 15 tysięcy pojazdów na dobę. Zakładany spadek natężenia ruchu po otwarciu autostrady na istniejącej drodze krajowej, przebiegającej przez centrum naszego miasta, miał wynieść około 50 procent dla samochodów osobowych oraz około 70 procent dla pojazdów ciężarowych w stosunku do dokonanych przeliczeń z roku 2015. W pierwszych dniach po otwarciu ostatniego odcinka autostradowego zaobserwowano zmniejszenie ruchu w mieście poniżej zakładanych wartości, a skala zainteresowania kierowców przejazdem drogą autostradową dla wielu mieszkańców była zaskoczeniem Dziś, kiedy minęła pierwsza radość z możliwości, jakie daje przejazd autostradą, ruch pojazdów na drodze nr 94, to jest ulicach Łańcuckiej, Krakowskiej i Lwowskiej, oscyluje wokół wartości zakładanych przez GDDKiA, czyli mamy znaczący spadek zwłaszcza ruchu tranzytowego przebiegającego przez teren miasta – wyjaśnia zastępca burmistrza Przeworska Wojciech Superson.– Mieszkam na ulicy Skłodowskiej, więc wcześniej codziennie miałem problem z dostaniem się na drogę wojewódzką numer 835, ponieważ była strasznie zakorkowana, tir za tirem. Po pracy, między 15 a 16 była masakra. Ciężko było dojechać do głównego skrzyżowania z drogą krajową. Jednak problemem jest tam również przejście dla pieszych obok siedziby KRUS, na które ludzie wchodzą bez uprzedzenia, przez co tworzą się dodatkowe zatory. Po otwarciu autostrady zrobił się luz na drodze, przede wszystkim dzięki temu, że przeniosły się na nią samochody ciężarowe. W godzinach szczytu na drodze wojewódzkiej czasem tworzą się jeszcze korki, bo kierowcy zjeżdżają z autostrady i jadą w kierunku miasta, ale jedzie się dużo szybciej. Dodatkowo łatwiej jest zjechać ze skrzyżowania, bo na starej krajowej „czwórce” nie ma już takiego natężenia ruchu, jak dawniej – mówi Dariusz Gujda z Przeworska.
– Podczas otwarcia odcinka autostrady A4 nastąpiła zmiana organizacji ruchu w Gorliczynie. Kierowcy jadący drogą wojewódzką W835 od strony Przeworska w kierunku Sieniawy mieli wcześniej pierwszeństwo przejazdu, obecnie ustawiony jest tam znak „STOP” i pierwszeństwo przejazdu mają pojazdy, które opuszczają autostradę. Od 20 lipca br. w miejscowości Gorliczyna na odcinku drogi W835, gdzie nastąpiła zmiana organizacji ruchu, z powodu nieustąpienia pierwszeństwa przejazdu doszło do jednej kolizji – informuje mł. asp. Renata Jaremko.
– Od kilku miesięcy obserwujemy duże zainteresowanie inwestorów rozważających możliwość ulokowania małych i średnich przedsiębiorstw w tym rejonie. Podstawowym argumentem przemawiającym za ewentualnym lokowaniem nowych zakładów pracy jest właśnie dostępność do autostrady, co przyciąga przedsiębiorców i stwarza możliwość rozwoju naszego miasta. Oczywiście nowe zakłady pracy nie powstaną, jak przysłowiowe grzyby po deszczu. Jest to proces długotrwały, ale rokujący znaczącą poprawę na rynku pracy, co przełoży się na zasobność mieszańców – przyznaje zastępca burmistrza Wojciech Superson.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.teraz korki tworzą się na skrzyżowaniu od strony Kańczugi zwłaszcza po godz. 15 no i jak zwykle od strony Sieniawy. powinni teraz o kilka sekund wydłużyć światła na drodze Kańczuga-Sieniawa
Kierowcy odetchnęli ci jadący czwórką,ale jadący od strony Sieniawy i Kańczugi jak stali tak stoją,jadąc od strony Kańczugi stałem na czerwonym a na czwórce pusto! Może ktoś wreszcie ruszy mózgiem i przestawi czasy zmiany świateł,czy to takie trudne? wystarczy zbadać natężenie ruchu.
Jak kierowcy "śpią" na skrzyżowaniu to będą korki. Zielone świeci dobrą chwilę, a nikt nie rusza. Traci się cenne sekundy zielonego światła. Powinny w tym czasie przejechać z trzy, cztery samochody, a rusza dopiero pierwszy. O dynamice ruchu tutejszych kierowców nie będę nawet mówił, bo to pojęcie dla nich obce-jazda na wolnych obrotach silnika. Później oczywiście wjeżdżają na wczesnym czerwonym blokując skrzyżowanie. Warto byłoby ruszyć mózgiem i wykorzystywać inne skrzyżowania do przedostania się na drugą stronę 94-ki, która jest prawie pusta. Nie wszyscy jadą tranzytem DW835 z Sieniawy do Kańczugi lub odwrotnie.
teraz korki tworzą się na skrzyżowaniu od strony Kańczugi zwłaszcza po godz. 15 no i jak zwykle od strony Sieniawy. powinni teraz o kilka sekund wydłużyć światła na drodze Kańczuga-Sieniawa
Kierowcy odetchnęli ci jadący czwórką,ale jadący od strony Sieniawy i Kańczugi jak stali tak stoją,jadąc od strony Kańczugi stałem na czerwonym a na czwórce pusto! Może ktoś wreszcie ruszy mózgiem i przestawi czasy zmiany świateł,czy to takie trudne? wystarczy zbadać natężenie ruchu.
Jak kierowcy "śpią" na skrzyżowaniu to będą korki. Zielone świeci dobrą chwilę, a nikt nie rusza. Traci się cenne sekundy zielonego światła. Powinny w tym czasie przejechać z trzy, cztery samochody, a rusza dopiero pierwszy. O dynamice ruchu tutejszych kierowców nie będę nawet mówił, bo to pojęcie dla nich obce-jazda na wolnych obrotach silnika. Później oczywiście wjeżdżają na wczesnym czerwonym blokując skrzyżowanie. Warto byłoby ruszyć mózgiem i wykorzystywać inne skrzyżowania do przedostania się na drugą stronę 94-ki, która jest prawie pusta. Nie wszyscy jadą tranzytem DW835 z Sieniawy do Kańczugi lub odwrotnie.